piątek, 15 listopada 2019

Wrzesień-październik 2019 (4 lata - 4 lata i 1 m-c syna || 1,5 roku - 1 rok i 7 m-cy córki)


Podsumowania miesiąca to cykl tekstów, który zaspokaja moją potrzebę gromadzenia rodzinnych wspomnień i informacji. Każdego miesiąca dzielę się swoimi przemyśleniami i piszę o tym:
  • co się u nas działo, 
  • co jedliśmy, 
  • jak spaliśmy, 
  • jakie nowe umiejętności dostrzegłam u swoich dzieci, 
  • co szczególnie lubiły, 
  • czym się bawiły i z czym pracowały, 
  • jak rozwijała się ich mowa i co takiego powiedziały, co chciałabym zachować i kiedyś do tego wrócić, 
  • co czytaliśmy,
  • jak się czuliśmy,
  • jakie mam potrzeby,
  • jakie mamy plany na następny miesiąc.
Podsumowania miesiąca są wynikiem moich osobistych potrzeb, ale dostaję sygnały, że dla was również są przydatne, uspokajają, że nie jesteście sami w swoich odczuciach i trudnościach, a także inspirują, co mnie bardzo cieszy. Pamiętajcie jednak, że każde dziecko rozwija się inaczej, a wątpliwości można skonsultować ze specjalistą.

NA MOIM BLOGU


We wrześniu napisałam podsumowanie lipca i sierpnia 2019.

CO U NAS


We wrześniu obchodzimy z mężem rocznicę ślubu. Jesteśmy małżeństwem 5 lat! Z tej okazji dzieci przekazaliśmy dziadkom, a my spędziliśmy czas razem. Marzyłby się jakiś wyjazd, ale to innym razem. Teraz ucieszyła nas stara dobra randka.

Wrzesień to też miesiąc urodzin mojego syna. Świętowaliśmy trzy dni: dwa dni z rodziną w domu, a trzeci w przedszkolu. Był oczywiście tort, obiad, prezenty, ale nie to zapamiętam. Zapamiętam śpiewanie. Syn nie chciał, żebyśmy śpiewali mu "Sto lat", bo po prostu nie miał ochoty. Poprosił o "Wlazł kotek na płotek", a innego dnia "Pieski małe dwa". Bardzo mnie to rozczuliło :) A prezenty były bardzo udane: pociąg towarowy Lego Duplo, zestaw Lego Classic i tor kulkowy Hape. Tor kulkowy kupił sobie po urodzinach za gotówkę, którą dostał. Już widzę, że nie są to zabawki na chwilę, tylko zapowiada się dużo długiej wspólnej zabawy - ja też chętnie się nimi z dziećmi pobawię.

W przedszkolu syna odbył się kolejny wewnętrzny dzień otwarty, czyli okazja do wejścia do klasy i zobaczenia, z czym lubi pracować dziecko. Syn chciał mi pokazać bardzo dużo. Widziałam jego ogromną radość. Córka też skorzystała na tym popołudniu i wybierała sobie materiały do pracy.

Zostałam zaproszona przez znajomą do wspólnego opowiadania o Montessori. Ucieszyło mnie to bardzo i mam nadzieję, że zachęciłyśmy kilka osób do poszerzenia horyzontów.

Więcej spotykałam się ze znajomymi. Odnawiam wartościowe znajomości. To bardzo dobrze robi na samopoczucie.

Poza tym rozpoczęłam studia podyplomowe, więc kontaktów z dorosłymi mam zdecydowanie więcej niż w ciągu ostatnich miesięcy. Na razie mam za sobą kilka zjazdów. Na pierwszy chętnie spuszczę zasłonę milczenia, za to o drugim mogłabym opowiadać i opowiadać. Marzę, żeby wykładowcy przekazywali właśnie taką wiedzę i w taki sposób. Żeby mieli takie podejście do dzieci. Do teraz trudno mi uwierzyć, że można być tak zachwyconym zajęciami z metodyki nauczania plastyki. A jednak. Kompletnie niczego nie oczekiwałam, niczego tak dobrego się nie spodziewałam. Inne wykłady też całkiem ciekawe i budujące podejściem wykładowców do dzieci.

Oczywiście rodzinnie wzięliśmy udział w wyborach parlamentarnych. Dzieci wybrały się z nami i słuchały moich wywodów o znaczeniu tego wydarzenia.

W przedszkolu mojego syna (i przyszłym przedszkolu córki) uczestniczyłyśmy z córką w zajęciach w ramach Klubu Malucha Montessori. Była zaskoczona, że jej brata nie było w klasie. Z lekką ostrożnością podeszła do spotkań, ale z każdą chwilą czuła się coraz bardziej swobodnie. W listopadzie spotkania będą kontynuowane.

Syn pozazdrościł mi spotkań z koleżankami w kawiarniach i mocno wyraził swoje niezadowolenie, że szłam bez niego. Z tego rozczarowania wyniknęło coś dobrego - ustaliliśmy, że około raz w miesiącu będziemy się wybierać sami do kawiarni. Nazwaliśmy to dniem mamy z synem. Pierwsze - bardzo udane - wyjście za nami.

Pod koniec października mąż miał urodziny. Podobno dostał ode mnie najlepszy prezent w życiu :) Nie była to żadna niespodzianka - ustaliliśmy go wspólnie, ale właśnie taka formuła sprawdza się u nas najbardziej. W czasie skromnego rodzinnego spotkania znów zaśpiewaliśmy coś niestandardowego jak na urodziny, bo tak poprosił syn, a my nie widzieliśmy w tym problemu.


P O D S U M O W A N I E  P L A N Ó W  N A  W R Z E S I E Ń

✓ Randka z okazji piątej rocznicy ślubu
✓ Rozpoczęcie studiów
✓ Świętowanie czwartych urodzin syna
✓ Przygotować garderobę na jesień
✓ Przytulić się do drzewa
✓ Obejrzeć serial
✓ Wybrać się na rodzinny spacer do pobliskiego parku


J E D Z E N I E

JEDZENIE SYNA

Bez większych zmian. Czasem próbuje coś, czego wcześniej nie chciał i jest zaskoczony, że mu smakuje. Doszedł nawet do wniosku, że czasem jedzenie nieprzyjemnie pachnie, ale jest smaczne. Powiedział tak o rybie, której spróbował pierwszy raz od dawna.


JEDZENIE CÓRKI

Zjada coraz więcej pokarmów stałych. Bardzo lubi fasolę czerwoną. Obecnie karmię piersią około 3-4 razy na dobę. Karmienia wiążą się obecnie ze spaniem: rano po pobudce, do drzemki, w trakcie drzemki (gdy się przebudzi) i do wieczornego usypiania.

Radzi sobie z obsługą łyżki i widelca. Czasem woli, żeby ją nakarmić.


S E N

SEN SYNA

Śpi niecałe 11 godzin na dobę. Zasypia ok. 20.00. Usypia go tata. Najczęściej budzi się raz.

SEN CÓRKI

Nie będę używać eufemizmów - po prostu śpi fatalnie. Około 11,5 godziny na dobę. Ma jedną drzemkę, którą zwykle zaczyna koło południa i która trwa różnie - między 5 minut a 2 godziny. Wieczorem zasypia około 20.00 przy piersi. Zależy mi na tym, żeby usypiała też inaczej niż przy piersi, ale nie zgadza się na to - bardzo mocno okazuje niezadowolenie, kiedy próbuję ją uśpić w nosidle.

Kilka razy udało mi się ją odłożyć z nosidła. Mąż jest bardziej skuteczny (może dlatego, że nie ma piersi, więc nie ma wyjścia) i kilka razy uśpił córkę w nocy, przytulając się. W związku z moimi studiami córka jest czasem usypiana na drzemkę przez mojego męża - na początku spała wtedy kilka minut i na tym jej drzemka się kończyła. Ostatnio pełen sukces - usnęła przytulona do swojego taty.

W nocy budziła się zwykle raz. Zdarzały się noce bez żadnej pobudki. Ostatnio dość wcześnie kończy noc, bo między 4.30 a 6 i już nie zasypia.

MÓJ SEN

Zasypiam między 21 a 22. Śpię około 6-7 godzin. Budzę się dość wcześnie, szczególnie po zmianie czasu.


U M I E J Ę T N O Ś C I

UMIEJĘTNOŚCI SYNA

  • Nakrywanie do stołu
  • Coraz częściej rozwiązuje konflikty z młodszą siostrą i skutecznie się z nią komunikuje
  • Potrafi przepraszać - tak nagle po prostu sam z siebie przeprasza, gdy jest to uzasadnione. Poza tym widzę w nim ogromną empatię, szczególnie dla siostry
  • Wdzięczność - naprawdę potrafi okazywać wdzięczność, wiele go cieszy

UMIEJĘTNOŚCI CÓRKI

  • Nalewanie wody z małego dzbanka do szklanki
  • Szybko chodzi 
  • Sama zdejmuje skarpety, czapkę. Zakłada kalosze. Rozsznurowuje buty. Pomaga w zdejmowaniu bluzy, kurtki, koszulek, butów i zakładaniu ubrań. Próbuje zakładać spodnie, a nawet - majtki (starszego brata ;)
  • Jej zasób słownictwa coraz bardziej się poszerza. Coraz więcej też rozumie - musimy się już pilnować z tym, co powiemy, bo wyłapuje słowa klucze (np. maliny, spacer) i później nie ma zmiłuj - chce iść na spacer albo jeść maliny i to natychmiast
  • Przekłada małe koraliki małą łyżeczką z miski do miski
  • Wkładanie żetonów do skarbonki
  • Obieranie jajka, cebuli, czosnku, banana




U L U B I O N E

ULUBIONE SYNA
  • Malowanie farbami przy sztaludze-tablicy
  • Place zabaw
  • Przytulanie
  • Książki
  • Kolor czerwony i różowy
  • Różowy kubek, który wybrał sobie w IKEA

ULUBIONE CÓRKI
  • Ćwiczenie jogi ze mną
  • Malowanie farbami i rysowanie przy sztaludze-tablicy
  • Zjeżdżanie ze zjeżdżalni
  • Bujanie się na huśtawkach
  • Roznoszenie rzeczy po domu
  • Książki
  • Piosenki: Boogie Woogie [mówi na nią "kuki"], Pussycat [miau], Jimba [cziba], Old Macdonald [ijało], Pieski małe dwa [siba siba lalalalala], Panie Janie [bim bam bom]
  • Przytulanie
  • Śpiewanie
  • Babcie - często o nich wspomina i chętnie spędza z nimi czas
  • Dzieci - zagaduje do nich 
  • Przedszkole - co prawda jeszcze do niego nie chodzi, ale zna już panie, wymawia po swojemu imię jednej z nich
  • Fazy na przeróżne ulubione słowa: nie ma, no, Pati, tata, dopsie (dobrze)
  • Ulubione miejsca: nad stawem, plac zabaw
  • Mały kubek do espresso, który kupiła sobie w IKEA (pije w nim oczywiście wodę)




M O W A

MOWA SYNA

Nie wiem, co tu teraz napisać. Po prostu lubię z nim rozmawiać. Czasem jednak mówi tak dużo, że już nie przyswajam jego wypowiedzi ;)

Coraz częściej mówi lub śpiewa coś po angielsku.

MOWA CÓRKI

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy tak rozszerzyło jej się słownictwo, że nie nadążam. Mówi zarówno konkretne słowa, jak i po swojemu. Często podchodzi do mnie, odrywając się od zabawy, i widać, że chce nawiązać kontakt poprzez rozmowę. I sobie rozmawiamy. O częściach ciała, o tym, jak się czuje i jak ma na imię, ile ma lat itp. Taka przykładowa rozmowa:
- Jak się czujesz?
- Dopsie.
- Jak masz na imię?
- Pati
- Ile masz lat?
- Tsi. (nauczyła się tej odpowiedzi od brata, kiedy on mówił, że ma trzy, i nie chce tej odpowiedzi za nic zaktualizować, chociaż mówi już czasem "pół")

Na wiele rzeczy mówi (a w zasadzie krzyczy) to i wskazuje palcem.

Słowa, które mówi (doliczyłam się ponad 150):
- ludzie: mama, tata, Pati (jej imię), Dai / Dadi (jej brat), bacia (babcia), Asia, Kotka (Dorotka), dziadzia, ciocia, Michał, Kitka (pani Lidka), pani, pan, Ola (Olaf), Ala, cieci (dzieci),  bobo (małe dziecko i Bobo z Pucia), Pucio, Ba (Basia), Sam (strażak Sam)
- pojazdy: heli (helikopter), siu (samolot), tol (tor - taki z pociągu), ciufciuf / ciuciu / tutu (pociąg), io-io (straż pożarna, policja, karetka, auto), ato (auto), bum-bum (brum brum), pi-bi, cyń cyń (rower)
- zwierzęta: miau / kokt / tok (kot), tututu (słoń), Melo (słoń Pomelo), kicia (gdy woła kota), hau, ko-ko, mu, ka-ka, miś / misiu, liba (ryba), kic, pipi, molo (motyl), sss (wąż), iha, uhuuu (sowa), beee, bzz (mucha, osa), mucha, 
- piosenki: kuki (Boogie Woogie), miau (Pussycat), cziba (Jimba), ijało (Old Macdonald), siba siba lalalalala (Pieski małe dwa), bim bam bom (Panie Janie)
- części ciała: cycuj (pierś), pupa, pipka, cipka, nos, oci (oczy), usi (uszy)
- jedzenie: am, niam, bana (banan), kiwichep (chleb), nuś (nuż), miska, tan (tran), kehi (kefir), kała (kawa), kało (kakao), jajo / jaja, łoda / boda (woda), muś (mus owocowy), sel (ser)
- ubrania: kapka (czapka), kujka (koszulka), busa (bluza), kuka (kurtka), kipki (guziki), but / buti
- czasowniki: nie ma, jes (jest), citaj (czytaj), boli, nie da (nie da się), nie kce, chcieś / chcie (chcesz / chcę), je (3 os. lp. od jeść), jeś (gdy chce jeść), aaa / hopsi (spać), huusi (huśtać), siu (zjeżdżać ze zjeżdżalni), daj, dam, cia (kroić), łała (płakać), lala (śpiewać), si (sikać), chodź, tup-tup (iść), tuli (tulić), pać (spać), pać (patrz)
hem (hełm), titak (zegar), deś / kap kap (deszcz), lala (lalka), kupa, si (siku), moka (mokra), ciepo (ciepło), tsi (trzy), pi pa (bim bam), baa (bach)ooł, ojej, haji / halo (halo, telefon)hoo (hop), ciii (cicho), kuka (kulka), kili-kili (gilgać), bam-bam, apsi (apsik), ból, cieło (drzewo), klap klap, basia / masia (masaż), guma (gumka), lapa (lampa), pacel (spacer)
no, nie, tak, o, tam, to, ta, tu, tutaj, czejś (cześć), paakuku, sio, dopsie (dobrze), bee (śmieci - chyba babcią ją tak nauczyła), mój, moja (aczkolwiek stosuje to słowo głównie do określenia, że coś jest moje, czyli jej mamy), haha, puk puk, doble (dobre)

Uf, to chyba ostatni raz, kiedy wszystko wypisuję :)

P R A C E  I  Z A B A W Y

Coraz częściej spędzają czas wolny razem. Syn proponuje córce wspólne zabawy.

PRACE I ZABAWY SYNA

  • Najczęściej Lego Duplo - głównie buduje pojazdy
  • Puzzle
  • Wprost uwielbia prace domowe, szczególnie w kuchni: obiera i kroi jajka, obiera warzywa, kroi, miesza składniki itd.
  • Prace w ogródku
  • Place zabaw
  • Rower
  • Rysowanie kredą i mazakami, malowanie po tablicy

PRACE I ZABAWY CÓRKI

  • Prace domowe, szczególnie kuchenne: obieranie jajek, przelewanie, przesypywanie
  • Wrzucanie liczmanów do skarbonki
  • Puzzle dwuelementowe
  • Pokazywanie, gdzie ma poszczególne części ciała
  • Plac zabaw: na pierwszym miejscu zjeżdżalnie, a na drugim huśtawki 
  • Karmi swoją piersią lalkę, pluszową sarnę i kotka Duplo. Podnosi przy tym koszulkę do góry, a później tuli
  • Bujanie na huśtawce i zjeżdżalnie ze zjeżdżalni
  • Klocki Lego Duplo
  • Czytanie książek - w dużych ilościach
  • Rysowanie kredą i mazakami po tablicy. Prosi wciąż, żebym jej rysowała pojazdy
  • Sprzątanie
  • Przedmioty codziennego użytku




K S I Ą Ż K I

Bardzo ciekawy pod względem czytania czas - zaczęli lubić to samo. Córka lubi słuchać nawet tych bogatszych w treść książek.

SYN CHCIAŁ CZYTAĆ
  • Energia odnawialna, Termodynamika, Grawitacja i Fizyka kwantowa z serii Bobas odkrywa naukę 
  • Książki z serii Pomelo (to, co udało nam się dostać w bibliotece): Pomelo ma się dobrze pod swoim dmuchawcem, Pomelo podróżuje, Pomelo i przeciwieństwa, Pomelo i kształty, Pomelo jest zakochany
  • Pucio umie opowiadać
  • Pucio i ćwiczenia z mówienia
  • Co się dzieje w mojej głowie (bardzo polecam!)
  • Pucio na wakacjach
  • Książeczki Strażak Sam

CÓRKA CHCIAŁA CZYTAĆ
  • Książki z serii Pomelo - mówi na nie "Melo" (to, co udało nam się dostać w bibliotece): Pomelo ma się dobrze pod swoim dmuchawcem, Pomelo podróżuje, Pomelo i przeciwieństwa, Pomelo i kształty, Pomelo jest zakochany
  • Pucio umie opowiadać (nazywa tę książkę "Bobo" i jest jej ulubioną z tej serii, mimo że dla zdecydowanie starszych dzieci)
  • Pucio uczy się mówić 
  • Pucio mówi pierwsze słowa
  • Pucio na wakacjach
  • Pucio i ćwiczenia z mówienia
  • Energia odnawialna, Termodynamika, Grawitacja i Fizyka kwantowa z serii Bobas odkrywa naukę (udało nam się upolować w bibliotece i nie wiem, co to będzie, gdy będziemy musieli już zwrócić, bo oboje dzieci uwielbiają tę serię)
  • Bardzo głodna gąsienica
  • Seria Dobra Książeczka dla dzieci w wieku 1,5-2 lata
  • Śpij, króliczku
  • Do kąpieli, króliczku
  • Nie płacz, króliczku
  • Jano i Wito w trawie
  • CzuCzu Pojazdy



JA PRZECZYTAŁAM
  • Toksyczni teściowie, Susan Forward
    Szkoda, że nie trafiłam na tę książkę wcześniej.
  • Spa dla umysłu. Zadbaj o siebie, by zadbać o innych, Urszula Dąbrowska, Rafał Ohme
    Mam mieszane uczucia. Niby ciekawe rady, ale po skończonej lekturze miałam poczucie straconego czasu. Wiele pomysłów nie stanowiło dla mnie niczego nowego, a części nie chcę wcielać w życie. Może książka nie do końca dla mnie.


S A M O P O C Z U C I E

SAMOPOCZUCIE SYNA

Zdrowie mu dopisywało. Dobry nastrój zwykle też. Szczególnie cieszył go wspólnie spędzany z rodziną czas, czemu się wcale nie dziwię :) Gorsze samopoczucie ma głównie, gdy jest głodny lub chce mu się siku, a nie dociera to wtedy do jego świadomości.

Mam wrażenie, że po wakacyjnej przerwie nie umie się odnaleźć w przedszkolu. Czasem mówi, że przedszkole jest nudne. To samo mówi paniom. Lepsze dni ma wtedy, kiedy dużo pracuje lub bawi się z innymi, a nie pracuje indywidualnie i może w tym tkwi sęk.


SAMOPOCZUCIE CÓRKI

Zdrowie jej dopisywało.

Dobrze czuje się wśród ludzi. Coraz chętniej spędza czas z babciami i dziadkiem - sama albo z bratem. Lubi wybierać się ze mną na spotkania z dziećmi i innymi mamami.

Przeżywa wiele frustracji, ale i radości. Jest bardzo radosna, dużo ją cieszy. Zaczyna się etap, kiedy to ona chce o wielu sprawach decydować. Nie zgadza się, żeby ją ubierać, dopóki nie zapytam, czy mogę - wtedy całkiem często się zgadza za pierwszym razem (albo za kolejnym, no albo nigdy, bo tak też się zdarza).

MOJE SAMOPOCZUCIE

Dopadło mnie kolejne zapalenie - tym razem piersi. Pierwsza (i mam nadzieję, że ostatnia) taka sytuacja w ciągu w sumie ponad 3,5 letniego karmienia dzieci! Podejrzewam, że mój organizm tymi różnymi zapaleniami woła o pomoc. Skupiłam się więc na śnie. I odkąd lepiej śpię, generalnie jest mi lepiej.

Dobrze mi robią studia. Odżyłam. Mam coś swojego, bez dzieci, bez męża. Robię porządki w swojej głowie. Niestety od czasu do czasu dopada mnie jesienna chandra.

P O T R Z E B Y

Wiele moich potrzeb zostało ostatnio zaspokojonych dzięki lepszemu snowi, studiom, większym przykładaniu wagi do relacji i czasu z mężem, ale trochę traci na tym mój czas tylko dla siebie. Coś za coś :) Teraz skupię się na tym ostatnim.


Zobacz, co się u nas działo w poprzednich miesiącach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz