piątek, 6 września 2019

Lipiec-sierpień 2019 (3 lata i 10-11 m-cy syna || 1 rok i 4-5 m-cy córki)


Podsumowania miesiąca to cykl tekstów, który zaspokaja moją potrzebę gromadzenia rodzinnych wspomnień i informacji. Każdego miesiąca dzielę się swoimi przemyśleniami i piszę o tym:
  • co się u nas działo, 
  • co jedliśmy, 
  • jak spaliśmy, 
  • jakie nowe umiejętności dostrzegłam u swoich dzieci, 
  • co szczególnie lubiły, 
  • czym się bawiły i z czym pracowały, 
  • jak rozwijała się ich mowa i co takiego powiedziały, co chciałabym zachować i kiedyś do tego wrócić, 
  • co czytaliśmy,
  • jak się czuliśmy,
  • jakie mam potrzeby,
  • jakie mamy plany na następny miesiąc.
Podsumowania miesiąca są wynikiem moich osobistych potrzeb, ale dostaję sygnały, że dla was również są przydatne, uspokajają, że nie jesteście sami w swoich odczuciach i trudnościach, a także inspirują, co mnie bardzo cieszy. Pamiętajcie jednak, że każde dziecko rozwija się inaczej, a wątpliwości można skonsultować ze specjalistą.

NA MOIM BLOGU


W lipcu napisałam podsumowanie czerwca 2019.

CO U NAS

Tak długo pisałam podsumowanie lipca, że już wrzesień się zrobił, więc opiszę oba miesiące za jednym zamachem.

Grill ze znajomymi i ich dziećmi. Zaczęliśmy spotykać się w większym gronie. Dotychczas spotykaliśmy się z ludźmi głównie w niepełnych składach, czyli tylko matki z dziećmi albo my z niedzieciatymi, żeby nie było tyle zamieszania. Ale da się! I bywa bardzo fajnie.

Wyjście w czwórkę do restauracji i foodtrucki. Coraz częściej wychodzimy z dziećmi coś zjeść. Dla mnie to wręcz takie wyjście ze strefy komfortu (aczkolwiek nie znoszę tego określenia). Po takim wyjściu zastanawiam się, co mnie w ogóle przerażało - przecież było wspaniale.

Spotkanie autorskie psycholog, która napisała swoją kolejną książkę. Czyli moje pierwsze od wielu miesięcy samotne wieczorne wyjście. Mąż został z córką (syna zawiózł babci). Trochę się bałam, jak to będzie z usypianiem córki, bo dotychczas tylko mnie dawała się uśpić. Miałam wrócić pół godziny po czasie, kiedy córka zwykle zasypia, więc uspokajałam się myślami, że w najgorszym wypadku będzie płakać u męża na rękach przez pół godziny, a ja po powrocie ją uśpię. Wróciłam, a tu cisza, spokój. Mąż powiedział, że kiedy kąpał córkę, widział po niej, że zrozumiała, że tego wieczoru mnie nie ma. Bez trudności zasnęła. Kiedy następnego wieczoru mąż chciał znów uśpić córkę, nie pozwoliła na to. No trudno się jej dziwić - w końcu byłam w domu.

Obserwacja semestralna w przedszkolu - omówienie. Pod koniec semestru w przedszkolu mojego syna nauczycielki przekazują rodzicom pisemną obserwację i jest okazja porozmawiać o dziecku. No i co ja mogę powiedzieć. Po prostu się rozpłynęłam - mam najukochańsze dziecko pod słońcem :) I ja to wiem, ale miło jest usłyszeć też coś miłego o swoim dziecku od innych. Szczególnie cieszy mnie jego rozwój emocjonalny i dobre relacje z dziećmi.

Dzień Rodziny w przedszkolu. Przedszkole mojego syna mogłabym ciągle wychwalać pod niebiosa, bo jest naprawdę cudowne. Po prostu nie mogłam trafić na lepsze. Bardzo podoba mi się zwyczaj corocznego rodzinnego spotykania się na pikniku. Tym razem panie zaproponowały formułę, w której rodziny przygotowywały jakąś swoją aktywność. My przynieśliśmy instrumenty i pośpiewaliśmy razem. Były też wielkie bańki mydlane, biegi, malowanie, teatrzyk, granie na gitarze, szukanie skarbów i inne ciekawe aktywności.

Dzień w górach u teściów. Planowałam jeszcze jakieś rodzinne wyjście na górkę, ale z tego wyjazdu też się cieszę, bo pobyliśmy z mężem chwilę sami w pięknej okolicy, a dzieci pobawili się z dziadkami.

Koniec lipca niestety zakończył się dla mnie fatalnie. Dopadło mnie zapalenie dziąsła. Stomatolog zbagatelizował problem i trochę to trwało, zanim trafiłam do specjalisty, który mi pomógł. Kilka nocy nie spałam z bólu.

Skończył się pewien etap - noszenie w chuście. Córka dużo chodzi, coraz cześciej zgadza się na jazdę w wózku. W związku z tym pozbywam się bez większych sentymentów chust. Dwie z trzech wystawionych na sprzedaż już służą innym rodzinom. Chyba wystawię też chustę kółkową. Nosidło ergonomiczne jeszcze zostawiam, bo czasem się przydaje.

Sierpień minął nie mniej ciekawie.

Wybraliśmy się z mężem na randkę - pierwszą od półtora roku! Dzieci zostały z dziadkami, a my obejrzeliśmy film w kinie, pospacerowaliśmy, zjedliśmy coś na mieście i... ani chwili nie rozmawialiśmy o dzieciach. Jakie to było cudowne uczucie - zapomnieć, że ma się dzieci, mimo że bardzo się je kocha.

Na sierpień przypadła trzytygodniowa przerwa wakacyjna syna. Mimo lekkich obaw na początku, jak to będzie, wszystkim ten czas bardzo dobrze zrobił. Wzajemne relacje dużo na tym zyskały. Miałam większą motywację do organizowania różnych atrakcji. Pierwszy i ostatni tydzień to głównie ja zajmowałam się dziećmi, a w drugim - mąż miał urlop i mimo braku dalszego wyjazdu bardzo dobrze spędziliśmy ten czas. Chodziliśmy na rodzinne spacery po lesie i parku. Wybraliśmy się na wycieczkę rowerową - wypożyczyliśmy dwuosobową przyczepkę dla dzieci. Bardzo im się podobało! Spotykaliśmy się też z innymi mamami i dziećmi, a moje dzieci całkiem dobrze się odnajdywały.







P O D S U M O W A N I E  P L A N Ó W  N A  L I P I E C  I  S I E R P I E Ń

✗ Zrobić generalne porządki w salonie
✗ Stworzyć kodeks rodzinny
✓ Spróbować nowej potrawy
✓ Przygotować ogród na spędzanie w nim dużo czasu z dziećmi
✓ Poczytać na kocu
✓ Zorganizować spotkanie przy grillu
✓ Wybrać się na rodzinną wycieczkę rowerową
✓ Zrobić coś dla swojego rozwoju
✓ Zacząć ćwiczyć jogę
✓ Zacząć medytować
✗ Wybrać się z synem pierwszy raz do kina
✓ Wybrać się na randkę z mężem
✗ Wyjść z mężem do kawiarni
✓ Fajnie spędzić czas przerwy wakacyjnej w przedszkolu
✓ Wybrać się do aquaparku
✓ Pojechać na wycieczkę rowerową
✓ Ugotować nową zupę
✓ Znaleźć i wypróbować przepis na obiad wegański
✓ Wypróbować nowy smak lodów
✓ Spędzić mnóstwo czasu w ogródku
✓ Wybrać się na rodzinną całodniową wycieczkę
✓ Stworzyć system planowania dla naszej rodziny

P L A N Y  N A  W R Z E S I E Ń

✩ Randka z okazji piątej rocznicy ślubu
✩ Rozpoczęcie studiów
✩ Świętowanie czwartych urodzin syna
✩ Przygotować garderobę na jesień
✩ Przytulić się do drzewa
✩ Obejrzeć serial
✩ Bardziej doceniać męża
    (I to jest w planach, bo bez planu o tym zapominam, a to bardzo ważne)
✩ Wybrać się na rodzinny spacer do pobliskiego parku


J E D Z E N I E

JEDZENIE SYNA

Bez jakichś przełomowych zmian. Je wybiórczo jak zwykle. Ja podchodzę do tego też jak zwykle, czyli na luzie. W czasie posiłków stawiam na stole puste talerze, żeby każdy nałożył sobie, co chce. Wciąż nawet nie próbuje wielu rzeczy, twierdząc, że tego nie lubi. Czasem nie chce nic ze stołu. Wtedy mówię, że na obiad jest to - i tyle. A że dbam o to, żeby na stole było zawsze coś, co akceptuje, to zwykle coś je. Czasem idzie sobie coś innego przygotować. Najczęściej są to płatki z mlekiem albo kanapka.

Zaskoczył mnie spróbowaniem zupy kremu z cebuli. Tak mu smakowała, że następnym razem też chętnie się na nią skusił. Mówił, że jest przepyszna.

Często jadł z siostrą w ogródku przy swoim stoliku.

Wyjścia do restauracji uznaję za udane. Syn cierpliwie czekał na zamówienie, mimo że był bardzo głodny i nam o tym po prostu mówił. Generalnie moje dzieci fajnie zachowują się w restauracji, więc lubię z nimi wychodzić.

JEDZENIE CÓRKI

Wciąż karmię piersią i proponuję 5 posiłków w duchu BLW przy wspólnym stole, przy którym jemy to samo. Karmię kilka razy na dobę - czasem jest to 5, a czasem 10 razy. Pod koniec sierpnia świadomie ograniczałam karmienia - teraz jest ich około 5 i wiążą się ze spaniem. Na leżąco po prostu najwygodniej mi karmić, bo w innych sytuacjach córka uprawia laktacyjną jogę (pies z głową w dół z piersią w buzi to chyba jej ulubiona pozycja) albo chce pić mleko na stojąco, co jest dla mnie bardzo niekomfortowe. Pierwszy dzień ograniczania karmień był trudniejszy, bo córka nie była zadowolona z nowych zasad, ale w domu był też mąż i ją nosiliśmy i proponowaliśmy inne jedzenie. Szybko pogodziła się z rzadszymi karmieniami i sięga częściej po jedzenie. Nigdy wcześniej nie jadła tak dużo stałych pokarmów.

Sama próbuje sobie niektóre potrawy nakładać na talerz - a chce mieć na talerzu wszystko, co pojawia się na stole, i móc spróbować. Coraz częściej sama sięga po sztućce i wręcz nie chce, żeby ją karmić - chyba że o to wyraźnie poprosi, także tu odczuwam radość i dumę z jej samodzielności. Potrafi już samodzielnie jeść rosół. Oczywiście się przy tym oblewa, ale dużo trafia do buzi.

Często jadła z bratem w ogródku przy swoim stoliku.

Wyjście do restauracji w jej przypadku też było udane. Pojadła, pochodziła po restauracji, porozmawiała z obsługą.



JEDZENIE MOJE, CZYLI MATKI KARMIĄCEJ

Napady głodu powoli mi mijają - chyba głównie dzięki ograniczeniu karmień. Podczas przyjmowania antybiotyku bardzo spadł mi apetyt. Staram się jeść zdrowo, ale nie jakoś restrykcyjnie. Jem coraz mniej mięsa. W dni robocze już prawie nie gotuję mięsa - chyba że mąż akurat je w domu.


S E N

SEN SYNA

Śpi prawie 11 godzin na dobę. Nie ma drzemek. Zasypia o 20.00. Usypia go tata. Przeprowadzają wtedy cudowne rozmowy, których bardzo zazdroszczę mężowi. Czasem budzi się do ubikacji. Za moją namową podjęliśmy próby samodzielnego zasypiania syna - zgodnie z podpowiedzią Edyty Zając powiedziałam "A może sprawdzimy, czy umiesz zasnąć sam? Poleżysz sobie z króliczkiem, a ja przyjdę po uśpieniu twojej siostry i zobaczę, czy już śpisz." Syn miał bardzo pozytywne nastawienie do tego eksperymentu, ale po kilku minutach zawołał, że jednak nie umie. Usnąć pomógł mu tata. Po kilku dniach znów chciał sprawdzić, ale nic z tego. Wpadłam na jeszcze jeden pomysł - usypianie przy spokojnych piosenkach, które syn lubi. Ale też się nie udało. Obecnie syn usypia z tatą i muzyką w tle. Może z czasem zdecyduje, że już chce sam i muzyka mu pomoże. Aczkolwiek mąż nie narzeka i chętnie usypia syna, bo to przecież bardzo miłe chwile.

SEN CÓRKI

Śpi między 11,5 a 12 godzin na dobę. Ma jedną około 1,5 godzinną drzemkę, którą zaczyna między godz. 11 a 12, ale zdarzyły się wyjątki od reguły. Pora wieczornego usypiania jest stała - około 20.00, ale ostatnio z tendencją do nieco wcześniejszej pory. Usypia głównie przy piersi, czasem w nosidle, zdarzyło jej się zasnąć w aucie, gdy była pora drzemki.

W nocy budziła się średnio raz. Zdarzały się noce z dwoma pobudkami, ale też bez żadnej pobudki. Ostatnio dość wcześnie kończy noc, bo między 5 a 6 i już nie zasypia. Z drugiej strony jeśli to noc bez pobudki, to i tak wspaniale.

MÓJ SEN

Zasypiam około 22. Dalej śpię sama. Budzę się, gdy córka się przebudzi i idę ją nakarmić. Wstaję między godz. 5 a 6. Zdarzały mi się problemy z bezsennością - budziłam się po 3, 4,5 lub 6 godzinach snu i nie mogłam już zasnąć. Ostatnio trochę mi się poprawia. Szczególnie trudno było podczas zapalenia. Budziłam się z bólu między 1 a 3 w nocy, bo tabletki przeciwbólowe przestawały działać, i tak bolało, że nie mogłam już spać.


U M I E J Ę T N O Ś C I

UMIEJĘTNOŚCI SYNA

  • Potrafi całkiem trafnie nazywać i wyrażać swoje emocje
  • Obieranie i krojenie marchewek, ogórka
  • Mam wrażenie, że jego zdolności rysunkowe się polepszyły - wcześniej były to chyba bazgroły, bo kiedy prosiłam, żeby mi opowiedział, co narysował, odpowiadał, że nic, a teraz opowiada, co jest na rysunku i rzeczywiście widzę to, o czym mówi.
  • Opiekuńcze
  • Dzielenie się z innymi - zaczyna z własnej woli coraz częściej się dzielić



UMIEJĘTNOŚCI CÓRKI

  • Wchodzi po schodach, trzymając się poręczy
  • Sprawnie i coraz szybciej chodzi samodzielnie - bardzo lubi chodzić i przemierza spore odległości o własnych siłach
  • Samodzielnie je rosół
  • Sama zakłada okulary przeciwsłoneczne
  • Odmawianie (Nie! Nie ke!, czyli nie chcę) - opanowała do perfekcji ;)
  • Bardzo dużo rozumie z tego, co do niej mówimy, wyłapuje słowa z naszych rozmów i daje o tym znać
  • Potrafi wskazać palcem wiele rzeczy i osób, o które pytamy - np. wie, kto jest kim w domu
  • Coraz więcej mówi zrozumiale dla nas
  • Pomaga w ubieraniu i rozbieraniu się
  • Zdejmuje sama skarpety
  • Zakłada korale na szyję
  • Rozpoznaje porę snu - wie, że jest już wieczór


U L U B I O N E

ULUBIONE SYNA
  • Wspinanie się po drabinkach na placu zabaw
  • Rzemieślnicze lody o różnych smakach
  • Przytulanie
  • Duże sztućce - z łyżek preferuje łyżkę do nabierania sałatek, bo jest największa
  • Słuchanie w aucie muzyki i opowiadań Pomelody
  • Książki - coraz dłuższe opowieści
  • Kolor czerwony i różowy
  • Ćwiczenie jogi ze mną - tak się wkręcił, że chce mieć swoją matę



ULUBIONE CÓRKI
  • Roznoszenie rzeczy po domu
  • Rysowanie po tablicy
  • Książki
  • Piosenki z płyty Pomelody
  • Przytulanie
  • Pierś mamy
  • Mówienie nawet do obcych ludzi czejś (czyli cześć)
  • Łapanie się za głowę, zasłanianie swoich oczu i odkrywanie (sama bawi się w akuku)
  • Muzyka: słuchanie, śpiewanie, instrumenty 
  • Taniec zarówno na moich rękach, jak i na swoich nogach - zaczęła sama tańczyć! Rusza wtedy rękami i obraca się wokół siebie
  • Pokazywanie swojego brzucha i wkładanie palca do pępka
  • Siadanie na krawężnikach i schodach - traktuje je jak krzesełko i nazywa nocnikiem (mówi na nie kupa)
  • Kot babci
  • Dzieci - zagaduje do nich na placach zabaw i w przedszkolu brata
  • Przedszkole  - chciałaby już wchodzić z bratem do klasy, staje w drzwiach, wita się z dziećmi i jest zachwycona, kiedy z nią rozmawiają i ją dotykają
  • Pokonywanie trasy z auta do przedszkola na własnych nogach
  • Jazda w foteliku na rowerze taty
  • Lubi zakładać sobie na szyję korale i inne zawieszki
  • Ulubione wymawiane przez nią słowa: kupa, tata, io io, nie ke!
  • Ulubione miejsca: ogródek, łazienka, przedpokój
  • Jest bardzo zainteresowana sprawami toaletowymi - wmawia bratu, że poszedł zrobić kupę, ale odkąd zaczęła mówić si, konflikt na tym polu powoli zanika
A z tych rzeczy mniej lubianych to wsiadanie do auta. Czasem boję się, że już żaden z moich sposobów na zachętę nie zadziała.





M O W A

MOWA SYNA

Lubię z nim rozmawiać, a jeszcze bardziej słuchać. Bardziej lub mniej świadomie żartuje, czym doprowadza nas czasem do niepohamowanego ataku śmiechu. Próbuje używać trybu przypuszczającego - z różnym skutkiem.

Coraz częściej mówi lub śpiewa coś po angielsku.

MOWA CÓRKI

Bardzo dużo mówi po swojemu. Mówi całą sobą - ustami, rękami, ciałem. Zabawnie kiwa głową, kiedy wczuje się w rozmowę.

Wyraźniej wymawia wcześniej znane słowa. Znów mówi mama!

Słowa, które mówi (doliczyłam się ponad 40):
nie, nie ke! (nie chcę), tsi (gdy słyszy, że ktoś coś liczy, zawsze mówi "trzy"), cia (kicia - tak woła na kota), Ba (Basia z książeczki o nocniku), Hati (jej wersja jej imienia), pi pa (bim bam), dżi-ba (Jimba - tytuł piosenki Pomelody, ale generalnie to słowo oznacza muzykę i jej ulubione piosenki), tata (nie tylko tata - inni ludzie też), mama, hau (nie tylko pies - inne zwierzęta też), ko-ko, mu, ka-ka (odgłosy zwierząt), tam, io io (nie tylko wóz strażacki - inne pojazdy też), tutu (pociąg), bum-bum (brum brum) pa, chodź, baa (bach), cy / cyś (pierś), lala, czejś (cześć), ooł, ojej, niam, ta (tak), haji (halo, telefon), kupa (nie tylko kupa, ale łazienka, pielucha, nocnik itp.), si (siku), hoo (hop), chcieś / chcie (chcesz / chcę), amu (am, jedzenie), ta (wskazuje np. którą książkę chce czytać), tu, ła-ła (łe łe - płaczący dzidziuś), kap-kap (woda, deszcz),  cieć (czy jakoś tak - chodzi o dzieci), cia (ciach), aaa (spać), pi-bi (pojazd), dziadzia (dziadek), ciocia, huusi (huśtanie), daj (mówi tak również, kiedy coś daje), kuika (koszulka)


P R A C E  I  Z A B A W Y

Dużo czasu spędzali i bawili się razem. Syn oferował, że w ogródku zaopiekuje się swoją siostrą. Rzeczywiście był bardzo opiekuńczy. Wymyślali przeróżne zabawy: syn ciągnął córkę w kartonie, woził wózkiem-pchaczem, pluskali się w małym basenie w ogródku, czytali sobie książki w "namiocie" i robili mnóstwo innych rzeczy.




PRACE I ZABAWY SYNA

  • Najczęściej bawi się Lego Duplo. Dużo buduje
  • Puzzle
  • Prace w ogródku
  • Skoczek-krowa (córka w tym czasie dosiada pluszową sarnę)
  • Uwielbia basen - chciałby częściej chodzić do aquaparku
  • Place zabaw
  • Rower biegowy i hulajnoga. Ostatnio kupiliśmy rower z pedałami i syn zaczyna się uczyć
  • Rysowanie kredą i mazakami po tablicy
  • Chętnie udziela się w obowiązkach domowych
  • Zakupy spożywcze - prowadzi specjalny wózek dla dzieci i wybiera niektóre produkty




PRACE I ZABAWY CÓRKI

  • Najwięcej czasu zajmuje jej chodzenie i roznoszenie rzeczy po domu (ostatnio dużo musimy szukać)
  • Bujanie na huśtawce
  • Pływanie w kółku (z asekuracją rodzica)
  • Klocki Lego
  • Czytanie książek - w dużych ilościach
  • Wieża z kółek
  • Rysowanie kredą i mazakami po tablicy. Prosi też, żebym jej rysowała pojazdy
  • Zabawkowa kuchnia w ogrodowym domku
  • Sprzątanie - zamiatanie, mopowanie, wycieranie
  • Przedmioty codziennego użytku
  • Obsługa domowych przedmiotów np. pralki




K S I Ą Ż K I

SYN CHCIAŁ CZYTAĆ
(w kolejności od najbardziej ulubionych)
  • Basia i śmieci
  • Ratujmy Ziemię. Wielka księga zabaw 
  • Książki z serii ulica Czereśniowa
  • Już wiem, jak to działa! 
  • Pierwsza encyklopedia. Straż pożarna
  • Samochody bez tajemnic
  • Pucio na wakacjach
  • Moja młodsza siostra

CÓRKA CHCIAŁA CZYTAĆ
  • Książki z serii ulica Czereśniowa
  • Pucio uczy się mówić 
  • Pucio mówi pierwsze słowa
  • Pucio. Zabawy gestem i dźwiękiem
  • Co robi Pucio?
  • Nocnik nad nocnikami. Dziewczynka 
  • Bardzo głodna gąsienica
  • Seria Dobra Książeczka dla dzieci w wieku 1-1,5 roku
  • Seria Dobra Książeczka dla dzieci w wieku 1,5-2 lata
  • Śpij, króliczku
  • Do kąpieli, króliczku
  • Nie płacz, króliczku
  • A kuku! Zakrywaj i odkrywaj strony
  • Pucio na wakacjach
  • Krok po kroku. Mówi się
  • Jano i Wito w trawie
  • Poznaję dźwięki! Beethoven
  • CzuCzu Pojazdy
  • W domu, w dziczy, na ulicy


JA PRZECZYTAŁAM
  • Porozumienie bez przemocy, Marshall B. Rosenberg
    Cały czas się tego uczę.

  • Asertywność na co dzień, Agnieszka Wróbel W mojej opinii bardzo wartościowa książka - dużo teorii. To pozycja, do której pewnie będę jeszcze wracać.

  • Jak mniej myśleć. Dla analizujących bez konca i wysoko wrażliwych, Christel Petitcollin
    Kolejna książka dla wysoko wrażliwych.

  • 222 drogi do dobrego snu, Kim Jones 
    Bardzo pomocna książka - zawiera wiele udowodnionych naukowo sposobów na lepszy sen.

  • Rodzic najlepszy pod słońcem, Edyta Zając 
    Miałam zrobić sobie odwyk od pozycji dla rodziców, ale wygrałam tę książkę, a że uwielbiam autorkę, to po prostu musiałam przeczytać. Świetna książka. Inspirujące pomysły. Uwielbiam takie podejście do rodzicielstwa.

  • Bycie miłym to przekleństwo, Jacqui Marson 
    Też o asertywności, ale inaczej - z historiami z życia.


S A M O P O C Z U C I E

SAMOPOCZUCIE SYNA

Były trudne momenty, ale tak to przecież jest w życiu. Ostatni dzień w przedszkolu przed przerwą był jakiś trudny - czekałam na syna w szatni prawie dwie godziny. Nie chciał wracać do domu. Może tak przeżywał rozstanie.

Przerwa wakacyjna bardzo dobrze mu zrobiła. Mam wrażenie, że nadrobił pewne braki. Potrzebował bliskości i więcej czasu z najbliższą rodziną. Nawet z siostrą ;) Bardzo się zbliżyli do siebie w tym czasie. Syn stał się bardzo opiekuńczy. Podobały mu się nasze wspólne wyjścia, które go omijają, kiedy jest w przedszkolu. Chyba podświadomie miał nadzieję, że tak będzie zawsze, ale z drugiej strony cieszył się na powrót do przedszkola.

Cały miesiąc był zdrowy.

SAMOPOCZUCIE CÓRKI

Obecność brata w domu w ciągu dnia i spotykanie się z ludźmi dobrze na nią wpływały. Widać, że już nudzi ją prawie cały dzień z samą mamą. Bardzo dobrze czuje się wśród ludzi i dzieci. Gdybyśmy mieli w mieście żłobek Montessori, chyba bym się nawet nie wahała. Staram się wychodzić, spotykać z ludźmi, ale nie widzę tego, żebym była w stanie robić tak codziennie.

Coraz częściej odmawia (aczkolwiek moje dzieci od początku są z serii na nie). Bardzo często mówi: nie albo nie chce. Trudno jej się pogodzić z czyjąś odmową. Czyli po prostu zachowuje się jak dziecko w tym wieku i ja to szanuję :) Ale momentami bardzo trudno mi podczas jej napadów frustracji (czy jak to nazwać). Jestem obok, wspieram, ale bardzo mnie to wyczerpuje. Bardzo trudno było jej, kiedy zaczęłam ograniczać liczbę karmień piersią. Ale robiłam to spokojnie i z poszanowaniem jej uczuć. Proponowałam jej alternatywę i nosiłam. W jeden dzień pogodziła się z tym, że karmienia na żądanie się skończyły.

MOJE SAMOPOCZUCIE

Różnie - jak to u mnie, ale pracuję nad tym, żeby częściej było lepiej. Szczególnie wyczerpała mnie sierpniowa przerwa wakacyjna, ale było wspaniale! Nie miałam dla siebie zbyt wiele czasu, ale za to cóż to był czas - bardzo rodzinny. Bardzo dobrze wpływało na mnie słuchanie odkrytego przeze mnie podcastu "Strefa Psyche Uniwersytetu SWPS". Jeśli chodzi o zdrowie, to po wyleczeniu zapalenia już dopisywało.


P O T R Z E B Y

Ogromnie potrzebuję dobrego jakościowo snu. Niestety tak mi się popsuł, że mam z nim konkretne problemy. No nic, szukam rozwiązania.

Potrzebuję bardziej zaopiekować się sobą i skupić na relacji małżeńskiej. Mam wrażenie, że za bardzo skupieni jesteśmy ostatnio na dzieciach.

A wkrótce zacznę zaspokajać swoją potrzebę nauki. I bardzo się na to cieszę, bo to jest moja duża potrzeba.


A jak Wam minęły wakacje?


Zobacz, co się u nas działo w poprzednich miesiącach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz