niedziela, 2 czerwca 2019

Maj 2019 (3 lata i 8 m-cy syna || 1 rok i 2 m-ce córki)


Podsumowania miesiąca to cykl tekstów, który zaspokaja moją potrzebę gromadzenia rodzinnych wspomnień i informacji. Każdego miesiąca dzielę się swoimi przemyśleniami i piszę o tym:
  • co się u nas działo, 
  • co jedliśmy, 
  • jak spaliśmy, 
  • jakie nowe umiejętności dostrzegłam u swoich dzieci, 
  • co szczególnie lubiły, 
  • czym się bawiły i z czym pracowały, 
  • jak rozwijała się ich mowa i co takiego powiedziały, co chciałabym zachować i kiedyś do tego wrócić, 
  • co czytaliśmy,
  • jak się czuliśmy,
  • jakie mam potrzeby,
  • jakie mamy plany na następny miesiąc.
Podsumowania miesiąca są wynikiem moich osobistych potrzeb, ale dostaję sygnały, że dla was również są przydatne, uspokajają, że nie jesteście sami w swoich odczuciach i trudnościach, a także inspirują, co mnie bardzo cieszy. Pamiętajcie jednak, że każde dziecko rozwija się inaczej, a wątpliwości można skonsultować ze specjalistą.

NA MOIM BLOGU


W ubiegłym miesiącu napisałam podsumowanie kwietnia 2019.



CO U NAS


Kolejny miesiąc, który minął, zanim się obejrzałam. Dzieci szybko rosną. Czasem dzieje się dużo, czasem mniej, a ja nie wiem, na czym ten czas upłynął. Szkoda, że tak mało zdjęć w tym miesiącu pstrykałam. Jakoś mi to umknęło, chłonęłam te wszystkie momenty sobą.

Wybraliśmy się na wycieczkę w górskie rejony. Godzina drogi autem to dla moich dzieci dużo. Syn już toleruje godzinną jazdę samochodem pod warunkiem, że jedziemy w jakieś atrakcyjne dla niego miejsce. Córka już słabiej, ale tak się wcelowaliśmy, że w drodze zasnęła. Dzieci miały okazję zobaczyć zwierzęta hodowlane - bardzo im się podobało.

Syn uczestniczył w kolejnej imprezie urodzinowej koleżanki z przedszkola na sali zabaw - a ja z nim. Oboje świetnie się bawiliśmy - każdy osobno.

Odbyliśmy w końcu z mężem konsultacje z talentów w związku. Wow! Świetna sprawa. Czuję, że będzie nam jeszcze lepiej ze sobą. Patrzenie na zachowanie partnera przez pryzmat jego talentów bardzo zmienia perspektywę, pomaga zrozumieć, więcej zaakceptować i w ogóle lepiej się dogadywać.

W jedną z sobót całą rodziną wybraliśmy się na wewnętrzne dni otwarte w przedszkolu. To był świetnie spędzony czas. Zobaczyłam, z czym lubi pracować mój syn. On był taki dumny z tego, co robi. A córka chyba skrycie marzy, żeby zostać już przedszkolakiem. Bardzo jej się podobało. Od tego czasu podczas gdy syn przebiera się w szatni, córka staje przy drzwiach do klasy, licząc, że ktoś ją wpuści do środka. Próbuje się także wkupić w łaski swoich przyszłych nauczycielek, zagadując do nich w swoim dialekcie i machając ręką i mówiąc na pożegnanie "papa".

W tym miesiącu mieliśmy także okazję wybrać się z dziećmi do restauracji - na urodziny. Czekając na zamówienie, byłam tak głodna, że byłam gotowa zrobić awanturę, ale robiłam to tylko w myślach, natomiast dzieci dzielnie czekały na jedzenie. No i generalnie wyjścia do restauracji z nimi są całkiem fajne, co mnie bardzo buduje.

W maju planowałam tylko wybrać studia podyplomowe, a poszłam o krok dalej i się nawet zapisałam. Od września będę znów studentką.

Kolejną wycieczką okazała się tzw. Bitwa Wyrska. Zaskoczyła nas droga z parkingu do miejsca docelowego - szliśmy chyba niecałą godzinę. Taktycznie zaopatrzyliśmy się po drodze we frytki, ale szybko się skończyły i syna trzeba było jakoś inaczej motywować do pokonania trasy. Ale czego rodzice nie wymyślą, żeby dotrzeć na miejsce - było skakanie przez błoto, śpiewanie, gonienie się itp. Na miejscu były stroje, inscenizacje i pojazdy wojskowe, a także mnóstwo ludzi, co sprawiło, że córka jakoś tolerowała ten wypad - miała komu się przyglądać.

Oczywiście uczestniczyliśmy w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Przy okazji to była świetna okazja do przekazania dzieciom, że to jest ważne.



P O D S U M O W A N I E  P L A N Ó W  N A  M A J

✓ Stworzyć playlistę dla dzieci do auta
✓ Pisać dziennik
✓ Wybrać się na wycieczkę
✓ Pohuśtać się na huśtawce
✓ Wybrać się do muzeum pożarnictwa
✓ Tańczyć z dziećmi do płyt Pomelody
✓ Miesiąc odkrywania muzyki: Jimi Hendrix
✓ Wybrać się całą rodziną na basen
✓ Zrobić generalne porządki w pokoju syna
✓ Zaplanować wczasy
✓/✗ Zapoznać syna z historią Grecji
✓ Wyrobić sobie i dzieciom nowe dowody osobiste
✓ Pozwolić sobie na dzień robienia tylko tego, na co mam ochotę
✗ Zrobić porządek na komputerze
✓ Przejrzeć ofertę studiów podyplomowych
✓ Złożyć wniosek o urlop wychowawczy
✓ Ugotować coś nowego



P L A N Y  N A  C Z E R W I E C

✩ Odpocząć na wczasach
✩ Dobrze się bawić na weselu
✩ Przetrwać delegację męża
✩ Miesiąc odkrywania muzyki: Hey
✩ Zrobić generalne porządki w przedpokoju i pomieszczeniu gospodarczym
✩ Zrobić porządek na komputerze
✩ Stworzyć kodeks rodzinny
✩ Spróbować nowej potrawy
✩ Pływać na basenie
✩ Umówić się z dawno niewidzianą osobą na rozmowę wideo
✩ Zatańczyć z mężem


J E D Z E N I E

JEDZENIE SYNA

Je wybiórczo, ale czasem próbuje coś nowego, jeśli mu się wizualnie spodoba. Zjadł ze smakiem coś nowego dla siebie: groszek cukrowy i zupę pomidorową z makaronem z naleśnika, który nam został z kolacji. Rzadko kiedy je mięso, strączki. Na obiad je zwykle kaszę/ziemniaki/makaron i warzywo, o ile jest to ogórek kiszony, marchewka z groszkiem lub groszek cukrowy. Na śniadanie lubi jeść grzanki (pieczony chleb z wędliną, a czasem nawet z serem, co jest ogromnym postępem).


JEDZENIE CÓRKI

Karmię piersią i proponuję 5 posiłków w duchu BLW przy wspólnym stole, przy którym jemy to samo.

Karmię około 8-10 razy na dobę. Córka uprawia laktojogę. Karmię na leżąco - inne pozycje są dla mnie nie do wytrzymaniu ze względu na ruchliwość dziecka. W tym miesiącu przebił się jeden ząb, co poczułam podczas karmienia (i spania w nocy). Córka bezpośrednio daje znać, że chce być karmiona. Czasem sprawę załatwia woda z bidonu albo pokarm stały.

Pod względem pokarmów stałych duża poprawa. Córka jest zainteresowana jedzeniem, szczególnie tym, które leży na talerzach członków rodziny. Córka daje sygnały, że chce, żeby niektórymi potrawami ją karmić łyżeczką, więc tak robię. Obecnie trochę je samodzielnie, a trochę jest karmiona.  Woli jedzenie pokrojone na małe kawałki - na jeden kęs.

Na śniadanie je pieczywo z domowymi pastami kanapkowymi - radzi sobie! Na drugie śniadanie coś na słodko, czyli koktajl/jaglanka/owsianka/pudding chia/komosa ryżowa z domowym musem owocowym - bardzo lubi drugie śniadania. Z zupami jest różnie - lubi rosół, a zupy krem je pod warunkiem, że jest w nich kasza. Na obiad lubi mięso, czasem kosztuje danie ze strączków. Uwielbia owoce. Kolacje też z miarę zjada - domowe gofry z owocami, placki, babeczki owocowe i warzywne.

Śliniaka jej nie zakładam, bo jasno daje do zrozumienia, że nie chce. Zamiast tego zakładam gorszą koszulkę. Znów chętniej siedzi w krzesełku, ale chciałaby już sama do niego wchodzić - któregoś razu podsunęła sobie stołek, żeby do niego wejść. To było niesamowite! Miałam łzy wzruszenia w oczach, że dzieci tak dążą do samodzielności. Chętnie zjada resztki z podłogi.

Je zarówno rękami, jak i sztućcami - radzi sobie coraz lepiej. Pokrojone na kawałki produkty nabija bez problemu widelcem. Z łyżką też coraz sprawniej jej idzie.

Co do białka mleka krowiego, to proponuję w niewielkich ilościach i toleruje całkiem nieźle.


JEDZENIE MOJE, CZYLI MATKI KARMIĄCEJ

Jestem przeraźliwie głodna natychmiast po karmieniu córki. Staram się jeść zdrowo, ale zdarzy mi się zjeść frytki, chipsy, paluszki lub kawałek czekolady. Czasem podjadam, bo nie wytrzymam z głodu do następnego posiłku, a bardzo źle znoszę głód.








S E N

SEN SYNA

Śpi prawie 11 godzin na dobę. Nie ma drzemek. Zasypia o 20.15 - niezależnie od tego, kiedy się położy. Usypia go tata, trzymając za rękę. Podobno bardzo dużo opowiada w łóżku. Mówi i mówi, aż nagle zasypia. Czasem budzi się do ubikacji.

SEN CÓRKI

Śpi około 12 godzin na dobę. Ma jedną około 1,5 godzinną drzemkę, którą zaczyna między godz. 11 a 12, ale zdarzyły się wyjątki od reguły. Pora wieczornego usypiania jest stała - około 20.00.

Usypia przy piersi albo w nosidle, zdarza jej się zasnąć w aucie. Znów nie umie zasnąć w wózku.

W nocy budzi się 1-2 razy. Gdy córka się przebudzi, karmię ją i zwykle zasypia po 15-45 minutach.

MÓJ SEN

Zasypiam między 21 a 22. Dalej śpię sama. Budzę się, gdy córka się budzi i idę ją nakarmić. Jestem tak wymagająca pod względem warunków do spania, że nie jestem w stanie zasnąć w czasie karmienia. Wstaję między godz. 5 a 6, bo wtedy najczęściej córka się przebudza. Ona zwykle zasypia, a ja już nie umiem, więc czytam książki albo zajmuję się jakimiś swoimi sprawami. Traktuję to jako czas dla siebie. Było wiele nocy, gdy po pierwszej pobudce córki miałam trudności z zaśnięciem - potrafiłam nie spać kilka godzin w ciągu nocy, a to źle odbijało się na moim samopoczuciu.


U M I E J Ę T N O Ś C I

UMIEJĘTNOŚCI SYNA

  • Empatia - widzę, że coraz bardziej się w nim rozwija

UMIEJĘTNOŚCI CÓRKI

  • Dopasowuje różne kształty do sortera
  • Coraz lepiej posługuje się sztućcami
  • Dopasowuje zakrętki do odpowiednich pudełek
  • Stoi samodzielnie
  • Potrafi zrobić jeden krok samodzielnie
  • Manewruje pchaczem - potrafi zmienić kierunek o 180 stopni
  • Szybko i sprawnie wspina się po schodach i zsuwa się po nich tyłem
  • Coraz lepiej się komunikuje - potrafi w wielu przypadkach pokazać, o co jej chodzi
  • Rozumie coraz więcej z tego, co mówimy
  • Dalsze próby malowania farbami i pędzlem



U L U B I O N E

ULUBIONE SYNA
  • Jazda na rowerze biegowym
  • Jazda na hulajnodze
  • Wspinanie się po drabinkach na placu zabaw
  • Huśtanie się na huśtawce w domu z siostrą
  • Smak truskawkowy
  • Rzemieślnicze lody kokosowe
  • Przytulanie
  • Pani nauczycielka przedszkolna - mógłby nawet zostać jej mężem, ale w sumie mężem innej nauczycielki też by mógł zostać

ULUBIONE CÓRKI
  • Mycie zębów - naprawdę to uwielbia. Gdy tylko jesteśmy w łazience, wyjmuje szczoteczkę i prosi, żeby jej nałożyć pastę do zębów
  • Przytulanie
  • Przytulanka króliczek z IKEA
  • Ruch "tu tu tu sroczka kaszkę warzyła" - cieszy ją chyba ta sprawczość, że pokazuje, a ja mówię wierszyk
  • Muzyka: słuchanie, śpiewanie po swojemu, granie na instrumentach
  • Uwielbia tańczyć - szczególnie na moich rękach
  • Pokazywanie swojego brzucha
  • Wkładanie palców do pępków
  • Ulubione wymawiane przez nią słowa: hau, tata, io io
  • Ulubione miejsce: ogródek, trasa do piekarni, którą przemierza z pchaczem
  • Ulubiona aktywność: wychodzenie z pchaczem na spacer. Chciałaby całe dnie spędzać na zewnątrz. Bierze pchacz i idzie do furtki, daje znać ruchem ręki i jęknięciem, że chce, żeby otworzyć furtkę i prowadzi mnie/męża do piekarni (około 300 m). I tak kilka razy dziennie.


M O W A

MOWA SYNA

Uwielbiam jego wypowiedzi. Bardzo dużo mówi, opowiada, pyta. Po prostu lubi rozmawiać. Ja też bardzo lubię z nim rozmawiać.

MOWA CÓRKI

Zdarzyło jej się powiedzieć pierwsze proste zdania:
Tata, tam (pokazała tacie, dokąd chce iść)
Cy daj (powiedziała mi, że chce pierś)

Bardzo dużo mówi po swojemu. Mówi całą sobą - ustami, rękami, ciałem. Mówi swoje słowa i próbuje powtarzać, naśladując odpowiednią intonację. Ma takie swoje słowo, które powtarza i które chyba nic nie znaczy: łigo. U syna kiedyś takim słowem było abla. Mam wrażenie, że próbuje mówić też bardziej skomplikowane słowa.

Potrafi na swój sposób pokazać, czego chce. Ostatnio bardzo się frustruje, bo chciałaby włączać światło, przyciskać przyciski, a nie sięga. I w ogóle chciałaby robić wszystko, co starszy brat i rodzice.

Nowe słowa:
- cia (kicia - tak woła na kota)
- Ba (Basia z książeczki)
- Dada (jej brat)
- pi pa (bim bam)
- pimba (Jimba - tytuł piosenki Pomelody)
- ci (trzy - odpowiada tak, gdy ją pytamy, ile ma lat; mówi też tak, gdy liczymy coś, więc kojarzy z liczbami)
Poza tym lepsza wymowa wcześniej wymawianych słów.
Jakoś tak po swojemu mówi na koktajl i króliczka, ale nie umiem tego uchwycić. W każdym razie wiem, o co chodzi, kiedy to wymawia.

Zna i mówi słowa: tata, hau, tam, io io, pa, chodź, dać, ba (bach), cycy, lala, cieś (cześć), ooł, ojej, niam, ta (tak), haj (halo), pa (kupa), hop (hoo)

W tym miesiącu chyba ani razu nie słyszałam od niej mama. Już prędzej cycy. Ja chyba jestem cycy, a pozostali ludzie tata.

Ma odwagę mówić do obcych. W Urzędzie Miasta powiedziała dawać, gdy odbierałyśmy dowody osobiste ;)

P R A C E  I  Z A B A W Y

Dzieci coraz częściej bawią się razem albo obok siebie, nie przeszkadzając sobie. Oczywiście zdarzają im się konflikty. W takich przypadkach nie wskazuję winnego, tylko subtelnie próbuję pomóc im się dogadać, przytulam, mówię o emocjach i potrzebach. Sama mam z tym jeszcze trudności, ale uczę się z nimi.

PRACE I ZABAWY SYNA

  • W domu głównie Lego Duplo. Czasem budowanie z klocków pochłania go tak, że jest bardzo skupiony i bawi się sam
  • Najczęściej chce przebywać na zewnątrz. Wspina się po drabinkach, lubi place zabaw
  • Rower biegowy i hulajnoga
  • Zabawa w pieski z siostrą
  • Pewna gra dla dwóch osób z krążkiem wrzucanym do bramek w centrum handlowym, ale nie wiem, jak się nazywa
  • Chętnie udziela się w codziennych obowiązkach, szczególnie w kuchni. Lubi kroić jabłka, wyciskać sok z pomarańczy

PRACE I ZABAWY CÓRKI

  • Najczęściej jest w ruchu, nie może usiedzieć w miejscu - raczkuje, chodzi przy meblach, ścianach, krzesłach, pchaczu
  • Najbardziej lubi wspinać się po schodach i raczkować po ogródku - najchętniej cały dzień spędziłaby na zewnątrz
  • Ostatnio chciałaby dużo czasu spędzać na zewnątrz, chodząc z pchaczem. Chodzenie po ogródku jej nie wystarcza. Ona chce zwiedzać świat. To jest niesamowite!
  • Uwielbia wyciągać świeże pranie z miski i wkładać je ponownie. Próbuje tę miskę zanieść do góry, wciągając po schodach
  • Lubi bawić się w piaskownicy
  • Lubi bawić się różnymi pojazdami, mówiąc: io io
  • Malowanie farbami
  • Kolorowanki wodne
  • Granie na instrumentach - ostatnio szczególnie na harmonijce ustnej
  • Przedmioty codziennego użytku









K S I Ą Ż K I

SYN CHCIAŁ CZYTAĆ
  • Przyjaźń
  • Self-reg. Opowieści dla dzieci - podpowiedziała mi jedna z czytelniczek. Gorąco polecam!
  • Nauka bez tajemnic 

CÓRKA CHCIAŁA CZYTAĆ
  • Pucio. Zabawy gestem i dźwiękiem
  • Nocnik nad nocnikami. Dziewczynka - nie mam zamiaru odpieluchowywać córki, bo to za wcześnie, ale kupiłam książeczkę, bo często widziałam, że jest niedostępna, więc chciałam mieć ją zawczasu
  • Pucio uczy się mówić 
  • Księga dźwięków 
  • Seria Dobra Książeczka dla dzieci w wieku 1-1,5 roku
  • Krok po kroku. Mówi się
  • Wszyscy ziewają
  • Jano i Wito w lesie

JA PRZECZYTAŁAM
  • Pułapka nadopiekuńczości, Julie Lythcott-Haims
    Bardzo, ale to bardzo polecam. Mnóstwo historii ludzi, których rodzice byli nadopiekuńczy. Początkowo myślałam, że takie sytuacje zdarzają się głównie w Stanach Zjednoczonych. Jakie było moje zdziwienie, kiedy rozmawiałam ze znajomą nauczycielką, od której dowiedziałam się, że rodzice załatwiają za dzieci wiele spraw dotyczących dzieci. Próbują umawiać poprawy ocen, piszą do nauczycieli wieczorami, ba, nawet w czasie studiów kontaktują się z wykładowcami. Bardzo smutne wydały mi się opowieści o tym, jak rodzice w USA już od najmłodszych lat sterują dziećmi, żeby później dostały się na najlepsze uniwersytety. Przerażające jest to, co później dzieje się w dorosłości z tymi dziećmi. Jak nie potrafią funkcjonować w świecie. Tym bardziej będę się starać, żeby moje dzieci były "wolnego chowu". Bardzo podbudowało mnie to, że autorka bardzo docenia metodę Montessori, która buduje pewność siebie i umożliwia samodzielność. Nie sposób opisać wszystkiego, co mnie poruszyło w tej książce. Naprawdę warta przeczytania przez każdego rodzica.
  • Toksyczne słowa. Słowna agresja w związkach, Patricia Evans 
    Tytuł książki zapisałam sobie kiedyś po tym, gdy polecała go Edyta Zając. Książka zaadresowana do kobiet, których partnerzy stosują wobec nich toksyczne słowa. Nie sięgnęłam po tę lekturę ze względu na agresję w związku. Zaintrygowało mnie pojęcie toksycznych słów. Mam wrażenie, że to się dzieje wokół nas. Wydaje mi się, że niestety wielu z nas stosuje słowną agresję w większym lub mniejszym stopniu. W książce znajdują się przykłady z życia kobiet, których partnerzy używali toksycznych słów, a także - co było dla mnie bardzo cenne i pomocne - opis rodzajów słownej agresji i sposoby reakcji na nią. Często mam problem z tym, jak reagować na tego typu zachowania. Został też opisany mechanizm, jak w ogóle do tego dochodzi, że ktoś staje się agresorem, a ktoś ofiarą. Wyciągnęłam także coś dla siebie jako mamy - w rozdziale "Dzieci a słowna agresja". Kolejna świetna książka, z której wiele dla siebie wyciągnęłam, mimo że teoretycznie nie należę do adresatów.
  • Obecnie czytam Wysoko wrażliwi i miłość. Dla wysoko wrażliwej osoby - niesamowita lektura. Ale więcej o niej za miesiąc, gdy przeczytam do końca.

S A M O P O C Z U C I E

SAMOPOCZUCIE SYNA

Często mówi, że coś go boli, jest zmęczony. Może tak intensywnie wszystko odczuwa. Na wszelki wypadek zrobimy mu kilka badań. Ale generalnie był zdrowy. Nastrój też całkiem w porządku. Czasem miał trudność z rozstaniem się ze mną, gdy akurat ja zawoziłam go do przedszkola. Ale wystarczyło, że przyszła po niego pani i pomachał mi przez okno. Fajnie się dogadujemy. Taki z niego dobry, mały człowiek, który przeżywa różne emocje - i te przyjemne i te trudne.

SAMOPOCZUCIE CÓRKI

Zdrowie jej dopisywało. Humor nie zawsze - ząbkowała, co odbiło się na nastroju w ciągu dnia, bo gdy byłyśmy same, nie odstępowała mnie na krok, a najczęściej przebywała na moich rękach albo przy piersi.

Zaczyna się coraz częściej frustrować - chciałaby już coś umieć, ale jeszcze jest mała. Jej dążenie do samodzielności niesamowicie mnie wzrusza. Niedawno podstawiła sobie stołek, żeby samodzielnie wejść na swoje krzesełko w jadalni. Wydaje mi się, że jest dość pewna siebie. Mam wrażenie, że kiedy bierze swój wózek-pchacz i domaga się, żeby otworzyć jej furtkę, czuje, że świat stoi przed nią otworem, a ona chce go zwiedzać, poznawać. Na swoich spacerach rozmawia z psami, ptakami, zagaduje do obcych ludzi. Choć sytuacja przeciwna, gdy obcy ludzie zagadują do niej, wprawia ją czasem w zakłopotanie, a nawet niepokój. Cudowna jest ta moja córka.

MOJE SAMOPOCZUCIE

Zdrowie mi dopisywało. Przeżywałam bardzo różne emocje. Były takie dni, kiedy nic mi się nie chciało, byłam bardzo melancholijna, zamyślona, przytłoczona, ale przeplatały się z dniami pełnymi radości i energii. Taka chyba po prostu jestem. Czasem dużo rozmyślam, innym razem intensywnie działam. Jestem bardzo drażliwa, gdy czuję głód albo niewyspanie. Dużo pozytywnych emocji odczuwam w związku z perspektywą rozpoczęcia studiów podyplomowych we wrześniu.

Jestem bardzo pozytywnie nastawiona do zbliżających się wczasów - nie mogę się ich doczekać. Czuję, że będzie wspaniale.


P O T R Z E B Y

W tym miesiącu często czułam potrzebę rozmowy z bliskimi osobami.

Moje potrzeby zależą od nastroju. W tej chwili mam poczucie, że niczego mi nie brakuje, ale co poczuję za tydzień, dzień czy godzinę, tego nie wiem. Chcę beztrosko spędzić czas z moją kochaną rodzinką na wyjeździe. I tyle w tym momencie mam w głowie.

A jak Wam minął maj?


Zobacz, co się u nas działo w poprzednich miesiącach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz