poniedziałek, 11 marca 2019

Polecajki z internetów #1 - przegląd najciekawszych treści, na jakie ostatnio trafiłam


Rozpoczynam nowy cykl wpisów! Mam nadzieję, że znajdą tu coś dla siebie nie tylko rodzice, bo nie samym rodzicielstwem rodzic żyje. Planuję umieszczać tu m.in. fragmenty tekstów, które sama przeczytałam i zainteresowały mnie na tyle, że chciałabym się nimi z Wami podzielić i zachęcić do przeczytania. Niestety czasem tak zatopiłam się w lekturę, że zapomniałam o swoim nowym cyklu, ale myślę, że z każdym miesiącem będzie pod tym względem coraz lepiej. Nie wykluczam, że w przyszłości mogą pojawić się tu również inne treści, jak na przykład filmy czy obrazy. Zapraszam do lektury.



✩✩

"Najlepszym płynem dla dziecka jest woda. Potem mamy wodę, wodę, wodę, długo, długo nic i dopiero inne płyny. Poza mlekiem mamy lub mieszanką mlekozastępczą (min. do końca 1. roku życia) i wodą dziecko nie potrzebuje tak naprawdę żadnych innych płynów. Nie ma obowiązku picia herbatek, ziół, mleka krowiego czy soków."




✩✩

"Nie wierz tym bzdurom. Nie wierz, że matka, która może przesypiać całe noce, bo nikt jej nie budzi, może zjeść śniadanie, bo nikt jej nie płacze na podłodze, może wyjść z domu, bo nie dostanie mandatu za  zostawienie dziecka bez opieki, wreszcie - może iść do pracy, bo dziecko siedzi w szkole,nie wierz, że ta matka naprawdę myśli to, co mówi, czyli że ma gorzej niż ty - w piżamie, karmiąca po 12 godzin, usiłująca wziąć prysznic, kiedy dziecko się budzi, kiedy tylko je odkładasz, usiłująca zrobić kawę ze świadomością, że dzieci demolują drugi pokój lub spędzająca cały dzień w domu z cierpiącym na weltschmerz trzylatkiem. Myśl logicznie. Tego w żaden sposób nie można porównać w kategoriach lepiej/gorzej. Ustalmy jedno - matki mają ogólnie przerąbane. Ale im dziecko bardziej samodzielnie, tym mniej mają na głowie."


✩✩

"Nie narzekaj, matko, etos siłaczki jest wciąż żywy. Zawsze znajdą się takie, które twierdzą, że mają gorzej, a nie narzekają. Mają więcej dzieci/mniej pieniędzy, nie mają męża/mamy/teściowej, a nie narzekają. Oraz – cios poniżej pasa – dzieci chore i niepełnosprawne. Bo jak masz zdrowe, to jak śmiesz narzekać, jak śmiesz być zmęczona, niezadowolona, jak śmiesz marzyć o chwili dla siebie? Serio? To jakby mówić komuś z otwartym złamaniem, żeby nie wył, bo to nie rak. Tych z jedną nogą, żeby się z niej cieszyli, bo przecież mogliby nie mieć ich wcale."




✩✩

"W psychologii mówi się o społecznym dowodzie słuszności. Jesteśmy jako gatunek tak skonstruowani, że w sytuacji braku pewności co do wyboru, za prawidłowe wyjście uznajemy to, co robi większość ludzi. Rozmowy z innymi rodzicami, którzy przeżywają podobne dylematy oraz radości co my, daje niesamowite poczucie wspólnoty i zabiera poczucie osamotnienia (a jeśli to tylko ja śpię z dzieckiem, karmię dwulatka, nie wypłakuję niemowlaka…?)."



✩✩

"Poranne strony są dla mnie ukojeniem od dawna. Przez pewien czas wykorzystywałam je przede wszystkim w tych trudnych momentach. Zapisanie strumienia myśli związanych z kłopotami czy kryzysem egzystencjalnym zawsze sprawia, że moje problemy stają się bardziej konkretne, zrozumiałe, ułożone w sensowną całość, z którą łatwiej można sobie poradzić. Zawsze po stworzeniu takich notatek miałam pomysł na to, co zrobić i motywację do działania."



✩✩

"Jednym z największych rodzicielskich wyzwań może być właśnie to jedno – konieczność wycofania się, zagryzienia zębów, przeczekania. Zrozumienie, że tylko praktyka czyni mistrza. Ustąpienie pola. Przymknięcie oka na pierwsze nieporadne próby sił. Tak wielki test cierpliwości i sprawdzian dla perfekcjonizmu jest często dla rodziców najlepszą lekcją życia. Dla mnie tak było. Kiedy jednak zaczęłam dostrzegać pozytywne skutki tego, że to moje dziecko a nie ja, jest autorem zmian, ulepszeń, pomysłów – odpuściłam już totalnie."




✩✩

"Bo kiedy odpuścimy zajmowanie się drugim człowiekiem w taki sposób, by odnaleźć jego wady i niedociągnięcia to zyskamy czas dla siebie. Ogrom czasu na swój rozwój, na spełnianie swoich marzeń, na inspirowanie się ciekawymi ludźmi, na to by zastanowić się jak być bardziej przyzwoitym człowiekiem, jak się pozbyć ze swojego otoczenia i ze swojego wnętrza ZŁYCH EMOCJI, które czy nam się to podoba czy nie wywołują w nas ogromny stres. Trochę to absurdalne nie uważasz? Generować stres na własne życzenie tylko dlatego, że od rana w mniejszym lub większym stopniu plujemy jadem albo obgadujemy."



✩✩

"Z raportu Europejskiej Agencji Ochrony Środowiska wynika, że rocznie z powodu zanieczyszczenia powietrza umiera w naszym kraju ponad 44 tys. osób (dane z 2015 roku) [5]. Czy to dużo? Dla porównania w 2015 r. w wypadkach drogowych zginęło około 3 tysięcy osób [6], czyli 15x mniej. I to jest tak jakby co roku wymierało średniej wielości miasto."




✩✩

"Grzyby w diecie dziecka są ostatnio bardzo kontrowersyjnym tematem. Nawarstwiło sie wiele mitów, które nieświadomi rodzice sobie przekazują. Rozprawmy się z nimi raz na zawsze."



✩✩

"I tak sobie myślę, że to ważna kwestia, bo jako że zwykle pierwsze miesiące życia dziecka jest z nim głównie mama, a tata ma okazję być tylko po pracy/w weekendy, to chyba jednak warto od początku pracować nad tym by para tata-dziecko wypracowała swój schemat uspakajania niezależny od obecności mamy. Może to pozwoli uniknąć takich kwiatków jak zaobserwowano w innym niewielkim badaniu (i które chyba każda matka zna z codzienności), w którym to każdemu z obserwowanych ojców zdarzyło się szybkie poddawanie się gdy niemowlę płakało „bo on/ona płacze do mamy” i ja na pewno nie dam rady go uspokoić. Jak się słusznie domyślacie z ust żadnej z mam, biorących udział w tym badaniu nie padło stwierdzenie „płacze, bo chce do taty” – uspokajały do skutku, czasem dłużej, czasem krócej, ale nie poddawały się. Autorzy postulują, że sytuacja ta wynika z tego, że mimo iż w parach tych ojcowie byli mocno zaangażowani w opiekę nad dzieckiem, to w trudniejszych chwilach poddawali się ze względu na przekonanie, że jednak matka jest lepiej przygotowana do zajmowania się dzieckiem."


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz