poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Podsumowanie lipca 2018 (2 lata i 10 m-cy syna || 4 m-ce córki)


W lipcu mój syn skończył 2 lata i 10 miesięcy, a córka prawie 4 miesiące. Jest coraz radośniej. Córka jest zwykle w niezłym nastroju, a syn z przyjemnością chodzi do przedszkola.

NA MOIM BLOGU


W ubiegłym miesiącu na moim blogu pojawiły się trzy teksty:


A CO U NAS


JEDZENIE:

SYN:
Mam wrażenie, że powoli odbija się od dna. Bywa, że chce spróbować czegoś, o co nigdy bym go nie podejrzewała. Niedawno postanowił spróbować ciecierzycy! Skusił go wygląd. Bo on lubi jedzenie kuliste. I kiedy zobaczył ciecierzycę, po prostu musiał ją spróbować. W ogóle coraz częściej mówi, że chce coś spróbować. Spróbował cukinii w panierce - ugryzł, zjadł, ale powiedział, że więcej nie chce, bo mu nie smakuje za bardzo. Moim zdaniem to ogromny postęp, bo nie zdyskwalifikował potrawy tylko po wyglądzie. Coraz częściej akceptuje to, że na jego talerzu leży nieakceptowany produkt. Nawet w przedszkolu zaczął jeść - jest to na przykład suchy makaron, ale zawsze coś. Co prawda są dni, kiedy wraca ekstremalnie głodny i już po drodze do domu widać to w zachowaniu, ale jest coraz lepiej.

CÓRKA:
Wciąż karmiona tylko piersią. Ulewa, ale niewiele, chyba że zjem jakiś mleczny albo sojowy produkt. Karmienia trwają dość krótko - 3-5 minut, bo wszystko wokół jest takie ciekawe i wszystko ją rozprasza. Najwięcej pije do snu.

JA - MATKA KARMIĄCA:
Jem wszystko poza produktami mlecznymi i sojowymi (do produktów alergizujących dołączyła soja, która często alergizuje właśnie przy alergii na bmk).



SEN:

SYN:
Usypia w swoim pokoju - najczęściej z tatą, bo ja w tym samym czasie usypiam jego siostrę. Jeśli się przebudzi, przychodzi do nas. Śpi różnie - czasem 10, a czasem 12 godzin na dobę. Zasypia ok. godz. 20.15. W ciągu nocy budzi się raz albo dopiero nad ranem.

CÓRKA:
Pod względem snu cudowne czasy, które zapewne wkrótce się skończą, bo dzieci "psują się" w okolicy 4-5 miesiąca ze względu na nowe umiejętności, a tych właśnie przybywa. Śpi około 14 godzin na dobę. Wieczorne usypianie trwa około pół godziny, tzn. zasypia wcześniej, ale ja nie mogę się ewakuować z sypialni od razu. Ma trzy drzemki - najczęściej krótką z rana, długą koło południa i krótką po południu. Krótka drzemka trwa zwykle 10-40 minut (zdarzają się 10 minutowe słynne turbodrzemki, które ładują dziecko na kolejne 2 godziny ;)), a długa 1,5-3 godzin. Coraz częściej w trakcie drzemki mogę opuścić sypialnię. Ba, nawet raz udało mi się odłożyć uśpione dziecko z chusty i się nie przebudziło. Najczęściej usypiam ją na leżąco na naszym materacu, karmiąc. Zasypia też w wózku lub w samochodzie, jeśli akurat podróż zbiegnie się z sennością. Kilka razy zasnęła sama w swoim kąciku do zabawy! Akurat ogarniałam starszaka, a ona po prostu zasnęła. W nocy budzi się 1-3 razy i zwykle zasypia w trakcie karmienia. Zasypia najczęściej między 19.30 a 20.00, a dzień rozpoczyna między 6.00 a 8.30. Pobudki nocne są o różnych porach - czasem o północy, a czasem dopiero ok. godz. 3.00.

JA:
Współspanie zapewnia mi wysypianie się. Kładę się spać o 22, a dzień zaczynam między 6 a 7.


UMIEJĘTNOŚCI:

SYN:
Odpieluchował się. Sam! Któregoś dnia powiedział, że chce nosić majtki i po prostu przestał używać pieluchy. Ja tylko czasem wspominałam, że ma wybór - pielucha lub majtki i że chciałabym, żeby kiedyś spróbował nosić majtki. Myślę, że na jego decyzję wpłynęło to, że widzi w przedszkolu dzieci korzystające z ubikacji. Czasem zdarzają mu się wpadki.
Jestem pod wrażeniem tego, jak się komunikuje. Co prawda nie mam porównania, ale słyszę czasem o histeriach dwu- i trzylatków. Mój syn po prostu mówi, jeśli coś mu nie odpowiada, dobrze zachowuje się szczególnie w towarzystwie, bo przy mamie wiadomo - uwalnia się wszystkie nagromadzone przez dzień emocje.

CÓRKA:
Potrafi dużo czasu spędzić na brzuchu - widać, że nawet sprawia jej to przyjemność. Obrót z brzucha na plecy opanowała do perfekcji - ćwiczyła go cały dzień, a następnego dnia na tapet poszedł obrót z pleców na brzuch. Zaczęła się tak szczerze śmiać - cudownie to brzmi.


ULUBIONE:

SYN:
Bardzo lubi przedszkole. Z dumą i radością mówi: Chodzę do mojego przedszkola. Po przedszkolu chce być u którejś z babć. Nie chce wracać do domu, ale jak już wreszcie do niego wróci, to jest taki za nim stęskniony, że nie chce iść spać, bo przypomina sobie o swoich zabawkach, którymi cały dzień nie mógł się bawić.
Lubi też majsterkowanie, prace ogrodowe. Wciąż uwielbia siostrę :)

CÓRKA:
Lubi się uśmiechać, wkładać do buzi palce i zabawki, które udaje jej się złapać, spacery w wózku pod drzewami. Uwielbia brata.


MOWA:

SYN:
Coraz częściej, mówiąc o sobie, wreszcie używa rodzaju męskiego.
Do jego ulubionych słów należą: właśnie, chciałam, oczywiście.
Ulubione pytanie: Do czego to służy? 
Wciąż bawią mnie zdania złożone, które buduje np. Muszę trzymać siostrę, żeby nie utopiła się.

Po jego wypowiedziach widać, że chodzi do przedszkola Montessori:
Teraz będę pracować z ciastoliną.
Do siostry o swoim dźwigu z IKEA: Pokażę Ci ten materiał. To jest dźwig z przyczepiną i klockami: koło, kwadrat i trójkąt. Doprawdy nie wiem, dlaczego na przyczepę mówi przyczepina.
Podobno tak bardzo wczuł się w rolę przedszkolaka, że do prababci powiedział pani Tereniu.

D: Ja byłem w twoim brzuszku. Później P. była w twoim brzuszku. A kto jest teraz?
Ja: Nikt. 
D: Ale kto jest teraz w twoim brzuszku?
Ja: No nikt. Wystarczysz ty i twoja siostra. A chciałbyś, żeby ktoś był?
D: Tak, chcę brata. A ty byłaś w moim brzuszku?
Pytanie brzmi, czy on uważa, że mam duży brzuch, czy myśli, że zawsze będę w jakiejś ciąży, bo taka moja rola.

CÓRKA:
Rozmawia ze mną po swojemu. Bawi się swoim głosem. Śmieje się, coraz głośniej piszczy i przysłuchuje się sobie.


ZABAWY:

SYN:
Ostatnio często bawi się zabawkowymi pojazdami i klockami Lego Duplo. Interesują go też zabawki młodszej siostry - podaje jej i próbuje zabawiać. A w przedszkolu mieli dla mnie kawę.

CÓRKA:
Strefa zabawy wciąż bardzo dobrze się sprawdza, chociaż córka zaczyna z niej "schodzić", bo tak się rusza i przekręca. Bawi się drewnianą obręczą, piłkami (oball i takane). Łapie gryzak i wkłada do buzi. Ćwiczy obroty.





KSIĄŻKI:

SYN sięgał po:
  • Bardzo głodna gąsienica
  • Pucio mówi pierwsze słowa
  • Miłość
  • Co mi powiedział tata
  • Moja młodsza siostra
  • Lato na ulicy Czereśniowej

CÓRKA oglądała:

  • Kapitan Nauka. Książeczka kontrastowa. Zwierzęta
  • Kapitan Nauka. Książeczka kontrastowa. Pokój malucha
  • Kapitan Nauka. A kuku! Kontrastowe wzory 0+


JA przeczytałam:

  • Dziecko a integracja sensoryczna, Jean A. Ayres. Jak na taką tematykę całkiem przystępnie napisana książka. Warta przeczytania przez rodziców.

SAMOPOCZUCIE:

SYN:
Ostatnio ma zdecydowanie lepsze samopoczucie niż wcześniej. Mniej trudnych chwil, więcej uśmiechu i pewności siebie. Nawet w kontakcie z obcą osobą był otwarty i spokojny - podczas wizyty u osteopaty pozwolił się pomasować i rozmawiał, a kiedy nie chciał już leżeć, po prostu o tym powiedział - mógł usiąść i dokończyć wizytę.

CÓRKA:
Miała chyba więcej dobrych niż złych dni. Wieczory są już takie totalnie tylko na rękach, ale w ciągu dnia trochę leży i bawi się sama, trochę potrzebuje uwagi i zabawiania, a trochę obserwuje innych. Płacze wyjątkowo mało. Zaczyna coraz lepiej znosić czas spędzany poza domem, bo staje się coraz bardziej otwarta i ciekawa innych ludzi.

JA:
Czuję się naprawdę dobrze jak na matkę dwójki dzieci. Chociaż czasem zrzędzę, bo oczywiście jestem zmęczona. Bardzo ważny jest dla mnie czas tylko dla siebie, a tego jakoś jednak nie przybywa.



PLANY:

Możliwe, że przerwę od przedszkola i urlop męża spędzimy w swoim mieście. Do teraz nie zarezerwowaliśmy żadnego wyjazdu. Jestem w tej kwestii trochę niezdecydowana.
Ciągle do załatwienia są jakieś drobnostki, które odciągają mnie od pomyślenia nad przyszłością. Od dłuższego czasu rozważam rozpoczęcie studiów podyplomowych. Zastanawiam się tylko kiedy - teraz czy za rok.


POTRZEBY:

W tej chwili mam takie odczucie, że mam wszystko, co dla mnie najważniejsze. Ale czasem dochodzi do mnie, że potrzebuję czegoś, co będę robić, kiedy dzieci już nie będą mnie potrzebować 24h/dobę. Bo mam wrażenie, że teraz wszystko kręci się wokół nich.


Zobacz, co się u nas działo w poprzednich miesiącach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz