czwartek, 7 czerwca 2018

Podsumowanie maja 2018 (2 lata i 8 m-cy syna || 2 m-c córki)


W maju mój syn skończył 2 lata i 8 miesięcy, a córka 2 miesiące. Ten miesiąc też mi szybko minął. W córce zakochuję się po uszy, szczególnie gdy się uśmiecha. Dogadujemy się coraz lepiej. Syn zaczął przygodę z przedszkolem - obecnie na spokojnie, stopniowo się adaptuje. Synowi bardzo podoba się w przedszkolu, ale chciałby do niego chodzić oczywiście ze mną.

NA MOIM BLOGU


Co tu dużo mówić - nie znajduję czasu na pisanie. Mam inne priorytety. W czasie noszenia córki w chuście (nie wolno stać - trzeba chodzić) udaje mi się tylko wyklikać krótkie wpisy na Facebooka. Do pisania postów na bloga potrzebuję jednak klimatu i zasiąść przy laptopie, co obecnie jest wręcz niemożliwe. Najważniejszym typem wpisów są dla mnie podsumowania miesiąca, bo tworzę je głównie po to, żeby mieć do czego z sentymentem wracać, dlatego też powstaje ten wpis. W ubiegłym miesiącu na moim blogu pojawiły się takie wpisy:
⇨ Podsumowanie kwietnia 2018 (2 lata i 7 m-cy syna || 1 m-c córki)
⇨ Zestaw do zabawy w małego lekarza - zrób go sam


A CO U NAS


JEDZENIE:

SYN (2,5 roku):
Neofobia totalna. Łatwiej wymienić, co je niż czego nie je. A zdarzyło mu się zjeść chleb kornel, bułkę, domowego hamburgera i frytki (chociaż frytkami też już zaczyna gardzić), ziemniaki, fasolkę szparagową, zielony groszek, pulpety z IKEA, koktajl, mleko, kefir, wafle zbożowe, krem czekoladowy z awokado, tosty (ale koniecznie bez sera). Chętnie je owoce: truskawki (z naszego ogródka - pycha), jabłka, śliwki, winogrona.

CÓRKA (2 miesiące):
Pije wyłącznie moje mleko. Po hiperczęstym karmieniu pierworodnego jestem zaskoczona, że dziecko może jeść tylko co 2 godziny. Po prostu płacze, że nie chce jeść, gdy proponuję pierś częściej, myśląc, że głód jest powodem jej niezadowolenia.

JA - MATKA KARMIĄCA:
Już nie jem wszystkiego. Doszłam do wniosku, że nieukojony płacz córki może wynikać z jakiegoś składnika mojej diety (objawy refluksu podobno może dawać alergia pokarmowa). Zaczęłam od wyeliminowania produktów mlecznych. Bingo! Strasznie żałuję, że w przypadku pierwszego dziecka nie byłam bardziej zdeterminowana w poszukiwaniu przyczyny jego nieukojonego płaczu. A płakał rok. Ja się męczyłam, całe dnie go nosiłam, on się męczył, całe dnie płakał, a to mogło być to samo, bo objawy były takie same. Kończą mi się zapasy obiadów w zamrażarce. Idealnym rozwiązaniem byłaby dieta pudełkowa, ale za drogo wychodzi, więc myślę nad alternatywą. Może jakiś system mieszany typu: czasem kupuję gotowy obiad, czasem rozmrażam, a w weekendy gotuję na zapas.


SEN:

SYN (2,5 roku):
Dalej zasypia w swoim pokoju, a w nocy lub nad ranem przychodzi do naszej sypialni. Zasypia po godz. 20, a wstaje zwykle między 7.30 a 8.30. Jeśli się budzi to jeden raz. Także póki co młodsze rodzeństwo i przedszkole nie wpłynęły na jego sen.

CÓRKA (2 miesiące):
Jak to małe dziecko - usypia i śpi fatalnie. Najchętniej zasypia w chuście, czasem w wózku albo przy piersi. Totalnie nieodkładalna - śpi tylko noszona w chuście, wożona w wózku (nie wolno się zatrzymać!) albo ssąc lub przytulając się do piersi. Wieczorem ciężko ją uśpić. Wieczorem usypiam ją na naszym materacu, karmiąc, więc dzięki temu nie muszę jej nigdzie przenosić i odkładać - dziecko po prostu śpi tam, gdzie zasnęło. W nocy budzi się zwykle trzy razy - około północy, między godz. 2 a 4, a później już nie jestem w stanie zasnąć, bo ciągle ssie pierś, żeby spać i ma mnóstwo minipobudek, które liczę jako jedną ;) Na noc zasypia zwykle ok. godz. 20. Ma niezliczoną liczbę drzemek o nieprzewidywalnych porach i różnym czasie trwania - czasem jest to 10 minut, a czasem nawet 2 godziny.

JA:
Wciąż sypiam trochę lepiej niż w przypadku pierwszego dziecka. Pewnie dlatego, że już niczego nie oczekuję. Nie męczę się próbami odkładania - śpię z dzieckiem. Gdy mam dość, podrzucam w nocy dziecko mężowi.


UMIEJĘTNOŚCI:

SYN (2,5 roku):
Nie umiem sobie przypomnieć, jakie nowe umiejętności nabył, ale mam wrażenie, że w ostatnim czasie bardzo się rozwinął. Częściej bawi się sam i potrafi dłużej skoncentrować na zabawie.

CÓRKA (2 miesiące):
Uśmiechanie! Czyli norma w drugim miesiącu życia. Uśmiecha się bardzo dużo. Szkoda że u pierworodnego tak nie było. Bardzo mało się uśmiechał. Może dlatego że cały czas bolał go brzuch.


ULUBIONE:

SYN (2,5 roku):
Prace w ogrodzie z babcią: podlewanie konewką, zbieranie truskawek, wycinanie kwiatów, wyrywanie chwastów. Dotychczas lubił wieszać skarpetki na klamerki, ale kupiliśmy suszarkę bębnową i zabrałam mu tą przyjemność. Uwielbia wycieczki. Ciągle wspomina, że chce gdzieś jechać. Byle gdzie. Albo do dziadka i babci w góry.

CÓRKA (2 miesiące):
Wciąż lubi kąpiel, noszenie w chuście, patrzenie na twarze mamy, taty, brata. Mówiłam już, że uwielbia się uśmiechać? :)


MOWA:

SYN (2,5 roku):
Wciąż wiele głosek mówi niewyraźnie, ale nie zraża się i mówi bardzo dużo. Buduje coraz bardziej złożone zdania - ostatnio najczęściej ze spójnikiem "żeby".

Dialog, który mnie niedawno rozbawił:
- Chcesz iść za tydzień do przedszkola chwilę się pobawić? - zapytałam
- Tak! Czy teraz jest za tydzień?

CÓRKA (2 miesiące):
Zaczyna bawić się głosem, piszczeć itp.


ZABAWY:

SYN (2,5 roku):
Bardzo polubił tęczę Grimm's, a szczególnie budowane z niej kulodromy. Jest zachwycony nowym zestawem Lego Duplo - koparką i wywrotką. W przedszkolu chyba lubi malować farbami i mieszać kolorową wodę. Najbardziej lubi jednak przebywać na podwórku - potrzebuje dużo ruchu.

CÓRKA (2 miesiące):
Uwielbia mobil Gobbi, do którego się nawet uśmiecha (uśmiecha się też do lampy, która wisi nad przewijakiem) i kontrastowe książeczki - byłyśmy nawet w bibliotece, żeby wypożyczyć coś nowego. Chętnie patrzy w lustro. W swoim kąciku do zabawy potrafi poleżeć i zająć się sobą kilka minut.


KSIĄŻKI:

SYN (2,5 roku) często sięgał po:
  • Rok w przedszkolu 
  • Do kąpieli, króliczku
  • Lato na ulicy Czereśniowej
  • Poznaję dźwięki. Pojazdy (chyba dlatego, że w końcu wymieniłam baterie i książeczka znów działa)

CÓRKA (2 miesiące):

  • Kapitan Nauka. Książeczka kontrastowa. Zwierzęta
  • Kapitan Nauka. Książeczka kontrastowa. Pokój malucha
  • Kapitan Nauka. A kuku! Kontrastowe wzory 0+
  • Twarze - emocje


JA:

  • Wysoko wrażliwe dziecko, Elaine Aron. Potwierdziło się - pierworodny jest wysoko wrażliwy. Ja też. I to nawet bardzo. Teraz wiem, jak z nami postępować ;)
  • Akcja adaptacja, Agnieszka Stein. Bardzo dobra pozycja dla rodziców, których dziecko zaczyna przygodę z przedszkolem. O tym, jak uczynić ten proces łagodnym dla dziecka, ale nie tylko. 

SAMOPOCZUCIE:

SYN (2,5 roku):
Raczej bez zmian. Raz jest lepiej, a raz gorzej. Najtrudniejsze są momenty, kiedy nie umie podjąć decyzji. Daję mu do tego coraz mniej okazji, ale często sam się wpędza w ten stan na przykład zastanawiając się: "zjeść czy nie zjeść". Oto jest pytanie.

CÓRKA (2 miesiące):
Jeśli nie jest śpiąca albo głodna, to nawet przyjemnie spędza się z nią czas ;) Mogłaby długo leżeć na moich kolanach i się uśmiechać. Dość szybko jednak staje się śpiąca, więc ten czas aktywności i zabawy jest stosunkowo krótki.

JA:
Jestem zmęczona. Fizycznie i psychicznie. Bolą mnie już plecy od częstego noszenia. Męczy i przytłacza mnie to, że ponownie mam nieodkładalne dziecko (chyba nawet bardziej niż pierwsze). Z drugiej strony jestem podbudowana tym, że córka już tyle nie płacze. I że tyle się uśmiecha! Szkoda, że nie jestem w stanie nawet ugotować obiadu. Ale mam przynajmniej wytłumaczenie ;) Niestety zapasy w zamrażarce dramatycznie maleją.


PLANY:

W lipcu odbędzie się chrzest mojej córki, więc planuję małe przyjęcie dla najbliższej rodziny. Planuję też kontynuować adaptację syna w przedszkolu i może jakiś krótki wyjazd. A pozostałe plany nazwałabym drobnymi zadaniami. Mam jakąś listę, ale bez konkretnych terminów - dobrze, jeśli kiedyś będzie czas te zadania zrealizować.


POTRZEBY:

Obiady, które robią się same. Sen od godz. 4 nad ranem. Urlop. I nie mam tu na myśli urlopu macierzyńskiego ;)


Zobacz, co się u nas działo w poprzednich miesiącach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz