środa, 4 kwietnia 2018

Tu i teraz: marzec 2018 (2 lata i 6 m-cy syna || 9 m-c ciąży)


W marcu minął ostatni miesiąc mojej ciąży, a syn skończył 2,5 roku. Ten miesiąc upłynął nam głównie na oczekiwaniu na przyjście na świat córeczki.

NA MOIM BLOGU


Na początek lista tematów, które poruszyłam w poprzednim miesiącu. Jeśli przegapiliście coś z bloga, to zapraszam do nadrobienia zaległości. W ubiegłym miesiącu pisałam na poniższe tematy:
Podsumowanie lutego 2018 (2 lata i 5 m-cy syna || 8 m-c ciąży)
Projekt wyprawka: Kącik do spania. Łóżeczko, kosz Mojżesza czy współspanie 
Smartfonowy detoks, czyli jak uniezależniłam się od Facebooka i innych pożeraczy czasu w telefonie 
Torba do porodu
Pomysł na przechowywanie puzzli w pokoju dziecka 
Czym się różni druga ciąża od pierwszej 
⇨ W oczekiwaniu na narodziny rodzeństwa


A CO U NAS


JEDZENIE:

W tym obszarze wiele się nie zmieniło. Neofobia trwa w najlepsze. Ulubione są domowe frytki i hamburgery. Dania jednogarnkowe wciąż zostają nietknięte. Moje dziecko gardzi nawet makaronem. Jako roczniak jadł go z sosem, później sam, a teraz nawet suchego nie chce tknąć. Bywają obiady, których nawet nie próbuje. Wtedy zjada jogurt albo kanapkę. Któregoś razu po niezjedzonym obiedzie wybraliśmy się późnym popołudniem do IKEA i tam z apetytem zjadł pulpety. Bardzo lubi barszcz czerwony z uszkami.

Na śniadania został odczarowany krem czekoladowy z awokado, banana i kakao. To chyba ulubione ostatnio śniadanie.

Rytuał na kolację wciąż aktualny: wypija na zmianę mleko, zjada wafelek ryżowy, kefir, wafelek ryżowy i czasem jeszcze prosi o kakao.


SEN:

W tym temacie nic nowego. Nie ma już drzemek. Śpi trochę krócej. Zasypia po 19 i śpi do 6-7. Zasypia na zmianę ze mną lub moim mężem. Maskotkę nam oddaje, a podczas zasypiania chce tylko trzymać rodzica za rękę. Wciąż budzi się średnio raz na noc, ale że śpimy razem, to po prostu się przytula i szybko zasypia.


UMIEJĘTNOŚCI:

Potrafi samodzielnie obrać ugotowane jajko ze skorupki.

Ostatnio ciekawią go strony. Odróżnia prawą rękę od lewej.


ULUBIONE:

Ma coraz większą potrzebę samodzielności. Nie pozwala nam zaświecić światła nad stołem w jadalni, odsłonić rolet z rana, otwierać drzwi - sam chce to robić, a jeśli się zapomnę i sama to zrobię, krzyczy ja sama, przywraca rzecz do stanu poprzedniego i robi to, co wcześniej zrobiłam.

Na topie wciąż straż pożarna i Bob Budowniczy. Bardzo lubi sprzątać.




MOWA:

Dwuipółlatek wciąż dużo mówi.

Najczęściej słyszę od niego: dobla (dobra),  ja sama! (o sobie mówi wciąż czasem w rodzaju żeńskim, a do mnie często zwraca się w męskim)

Lubię rozmawiać z moim dzieckiem.
- Po obiedzie pójdziemy do babci - oznajmiam synowi
- Nie - odpowiada dwulatek
- Nie chcesz iść do babci?
- Najpierw umyję ręce po obiedzie. Później pójdę do babci.


ZABAWY:

Trochę mniej bawi się wyobraźnią, ale wciąż jest to częsta zabawa. Z kategorii odgrywanie ról najczęściej proponuje zabawę w lekarza albo fotografa.

Lubi swój kącik plastyczny. Maluje, rysuje, używa pieczątek, wycina nożyczkami.

Do ulubionych zabawek należą aktualnie: puzzle, kolejka, przeplatanka, magnetyczna ubieranka z chłopem z Melissa&Doug. Puzzle z Bobem Budowniczym wciąż mu się nie znudziły. Zna je już chyba na pamięć, bo nie potrzebuje pomocy w układaniu. 

Po niewielkiem opadzie śniegu od rana chciał odśnieżać. W marcu zrobiło się również wiosennie. Wtedy hitem stał się rower biegowy, na którym syn chciałby ciągle jeździć. Nieźle się rozpędza i utrzymuje równowagę.









KSIĄŻKI:

W tym miesiącu książki wróciły do łask. Może też dlatego, że zaopatrzyliśmy się w kilka nowych. Dwulatek szczególnie często sięgał po:
  • Śpij, króliczku
  • Moja młodsza siostra
  • Puk, puk, jest tam kto
  • Automoto
  • Strażak Sam. Akcja w jaskini
  • Strażak Sam. Leśne harce
  • Pucio i ćwiczenia z mówienia - nowość, o której pewnie wkrótce napiszę

A ja czytałam:

  • Życie Zero Waste. Żyj bez śmieci i żyj lepiej, Katarzyna Wągrowska. Bardzo inspirująca lektura. Nie wiem jednak, czy i kiedy uda mi się wprowadzić niektóre z podpowiedzi w życie. Tak czy inaczej ekologiczne podejście do życia jest mi coraz bliższe.
  • Pasja narodzin. Moje życie: antropologia, rodzina i feminizm, Sheila Kitzinger. Książka edukatorki porodowej, antropolożki i feministki, która wyróżniała się niezwykle empatycznym podejściem do rodzących kobiet. Opisała, jak w wielu miejscach wyglądał i niestety wciąż przebiega poród i o co jako przeciwniczka jego medykalizacji walczyła. Najbardziej interesowały mnie właśnie opowieści dotyczące porodu. Fragmenty dotyczące życia autorki trochę mnie nużyły. 
  • Rodzeństwo bez rywalizacji, Adele Faber. Ciekawie napisany poradnik dla rodziców więcej niż jednego dziecka. Okazuje się, że podejście rodziców do konfliktów dzieci ma ogromne znaczenie. Moja intuicja podpowiadała mi, że najlepiej reagować tak, jak to właśnie zostało przedstawione w książce, a jak będzie w praktyce, przekonam się niebawem.
  • Bloger i social media. Edycja 2017, Jason Hunt. Może niezbyt dobry czas na czytanie tego typu książek, bo przy noworodku wiele w zakresie prowadzenia bloga pewnie nie podziałam, ale przydatna dla blogera lektura.

SAMOPOCZUCIE:

Całkiem niezłe jak na końcówkę ciąży. Zarówno fizycznie, jak i psychicznie daję sobie radę. To pewnie też zasługa tego, że dużo odpoczywam i wprowadzam się w pozytywny nastrój.



A syn niestety często z rana ma fatalny humor.


PLANY:

Obecnie niczego nie planuję. Czekam na narodziny córki.


POTRZEBY:

Nie mam obecnie większych potrzeb. Cieszę się tym, co mam.



MOJE ODKRYCIA W INTERNECIE:

W ubiegłym miesiącu zainteresowały mnie poniższe teksty:

Tyle "w skrócie" działo się u nas w marcu. Dajcie znać w komentarzach, jak Wam minął ten miesiąc :)

Zobacz, co się u nas działo w poprzednich miesiącach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz