piątek, 23 lutego 2018

Sposoby na bardziej ekologiczne życie w naszej rodzinie z małym dzieckiem


Coraz więcej słyszy się o życiu zero waste, czyli życiu bez generowania odpadów. Nawet jeśli to moda, to ja lubię takie trendy, bo przy okazji przynoszą wiele korzyści dla środowiska. Mnie to podejście też zafascynowało i jako jeden z planów na nowy rok określiłam pójście bardziej w stronę zero waste, chociaż w praktyce to będzie raczej stopniowe i niekoniecznie wielkie ograniczanie ilości wytwarzanych śmieci niż dążenie do zera. Po prostu mierzę siły na zamiary.

Niedawno dostałam książkę pt. "Życie zero waste", więc przed jej przeczytaniem (a podejrzewam, że będzie to zderzenie z rzeczywistością, że to co dotychczas zrobiłam w ekologicznym kierunku, to prawie nic) i możliwym wdrożeniem w życie kolejnych ekologicznych rozwiązań, postanowiłam napisać ten tekst, żeby pod koniec roku mieć punkt odniesienia. A może przy okazji kogoś zachęcę do przyjrzenia się swojemu własnemu wpływowi na środowisko, a tym samym na przestrzeń, w której będą żyły przyszłe pokolenia.



Poniżej moje aktualne sposoby na to, by żyć bardziej ekologicznie. Mam nadzieję, że za rok będzie ich zdecydowanie więcej i będę do tego podchodzić bardziej konsekwentnie.


KUCHNIA

  1. Używam wielorazowych pudełek na żywność. 
  2. Zwracam uwagę na daty ważności produktów spożywczych w mojej kuchni.
  3. Piję wodę z kranu. Nigdy nie kupowałam wody w plastikowych butelkach. Początkowo chyba dlatego, że nie lubię utrudniać sobie życia, a przynoszenie ze sklepu dodatkowo kilku zgrzewek wody, zdecydowanie jest dodatkowym obciążeniem. Pomijając już fakt, że w wielu miejscach wodę z kranu można pić bez obaw (my dodatkowo filtrujemy ze względu na dziecko), to dzięki temu nie generujemy ogromu plastikowych butelek i zanieczyszczeń spowodowanych transportem wody do sklepów. 
  4. Gotuję tyle wody, ile potrzebuję.
  5. Gotuję większe porcje posiłków na raz i mrożę.
  6. Gotuję pod przykrywką.
  7. Używam wielorazowych foremek do pieczenia zamiast papierowych papilotek do babeczek.
  8. Uruchamiam zmywarkę dopiero, gdy jest pełna.
  9. Nie używam jednorazowych słomek, kubków, sztućców, talerzy.
  10. Używam wielorazowych ścierek. Ograniczam zużycie ręczników papierowych.
  11. Segreguję śmieci. 
  12. Nie wyrzucam śmieci do kanalizacji.
  13. Przestałam kupować gadżety kuchenne, które mają tylko jedno zastosowanie.
  14. Używam kubka termicznego i butelki z filtrem. Butelka z filtrem świetnie sprawdza się w podróży.


ŁAZIENKA

  1. Staram się w miarę oszczędnie korzystać z wody, czyli na przykład takie oczywistości jak prysznic zamiast kąpieli, zakręcanie wody podczas mycia zębów, ciała i włosów, a odkręcanie dopiero gdy chcę się spłukać. 
  2. Nowe kosmetyki kupuję dopiero, gdy zużyję stare. Dzięki temu nie wyrzucam przeterminowanych produktów.
  3. Staram się używać ekologicznych kosmetyków. Niestety wciąż większość opakowań, w których je kupuję jest plastikowa. Na razie przestawiłam się na demakijaż olejem kokosowym w szklanym słoiku. Zrezygnowałam z mydła w płynie i żelu pod prysznic na rzecz mydła w kostce ze względu na rodzaj opakowania.
  4. Nie kupuję odżywek do włosów. Czasem używam oleju kokosowego.
  5. Generalnie używam mało kosmetyków.
  6. W podróży korzystam ze swoich kosmetyków, a nie jednorazowych opakowań z kosmetykami w hotelach.
  7. W hotelach rezygnuję z codziennej wymiany ręczników.
  8. Używam wielorazowych płatków kosmetycznych - zarówno dla siebie, jak i dziecka.
  9. Zamiast używać płatka kosmetycznego do toniku, nakładam tonik na dłoń i wklepuję w skórę, co zmniejsza zużycie płatków i kosmetyku.
  10. Używam wielorazowych wkładek higienicznych.
  11. Używam kubeczka menstruacyjnego.
  12. Mam zamiar korzystać z wielorazowych wkładek laktacyjnych.
  13. Staram się kupować szary papier toaletowy z recyklingu.
  14. Nie używam płynu do płukania.
  15. Kupuję ekologiczny proszek do prania. Nie podjęłam się próby robienia proszku ani korzystania z orzechów piorących, bo z tego co się orientuję, nie nadają się do prania pieluch wielorazowych.
  16. Staram się wybierać ekologiczne środki czystości do domu. Sięgam też po ocet, sodę i kwasek cytrynowy.
  17. Nie używam jednorazowych chusteczek do sprzątania. Zamiast tego używam szmat materiałowych.



DZIECKO


Kiedyś gdzieś przeczytałam, że dzieci w ogóle nie są zero waste i prawdziwy zerowastowiec po prostu z nich rezygnuje. Cóż, nie skomentuję tego. Jako że dzieci (swoje) uwielbiam, to szukam ekologicznych rozwiązań również dla nich, a dodatkowo staram się dawać mojemu dziecku dobry przykład, żeby samo też miało na uwadze swój wpływ na środowisko.
  1. Moje dziecko od około pierwszego roku życia korzysta z pieluch wielorazowych. Drugie będzie pieluchowane wielorazowo od początku. 
  2. W razie potrzeby kupuję ekologiczne pieluchy jednorazowe.
  3. Kupa z pieluchy trafia tam, gdzie jej miejsce, czyli do kanalizacji, a nie na wysypisko.
  4. Zamiast jednorazowych podkładów do przewijania używam wielorazowych mat do przewijania lub pieluch tetrowych.
  5. Nie kupuję jednorazowych mokrych chusteczek. Myję dziecku pupę wielorazową myjką nasączoną wodą, a najczęściej bezpośrednio pod kranem.
  6. Używam dla dziecka bardzo niewielu kosmetyków i to o jak najprostszym składzie. 
  7. Moje dziecko nosi w większości używane ubranka. Chętnie przyjmuję ubrania po dzieciach kuzynek i znajomych.
  8. Korzystam z ogłoszeń z używanymi zabawkami.
  9. Szukam zabawek na lata.
  10. Skompletowałam dość minimalistyczną drugą wyprawkę. Z wielu rzeczy zrezygnowałam i po prostu ich nie kupiłam. Nie mamy nawet wanienki - prawdopodobnie będziemy kąpać dziecko w misce.
  11. Karmię piersią. W zasadzie karmiłam - dwa lata. I za kilka tygodni, gdy przyjdzie na świat moja córka, zamierzam to robić ponownie.
  12. Nie kupuję gotowego jedzenia dla dziecka. Moje dziecko od początku rozszerzania diety je to, co my.
  13. Na wyjścia biorę wielorazowy śliniak i bidon z wodą, chociaż nie ma problemu, gdy o nim zapomnę, bo picie ze szklanki mój dwulatek ma opanowane od ponad roku. Podobnie nie mamy problemu z jedzeniem ze zwykłych talerzy.



ZAKUPY

  1. Chodzę na zakupy ze swoją materiałową torbą. W zasadzie dwie torby mam zawsze w torebce i przydają się zarówno w sklepie spożywczym, jak i odzieżowym czy drogerii. Robię to od lat - to chyba był mój pierwszy krok w drodze do bardziej ekologicznego życia. 
  2. Podczas zakupów nie pakuję owoców i warzyw do jednorazówek. Przy okazji wspomnę o moim dylemacie. Gdy wybieram między owocem bio a zwykłym, zastanawiam się, co jest lepsze - kupienie bio produktu w woreczku, do którego został wcześniej włożony, czy zwykłego produktu bez opakowania. 
  3. Staram się nie kupować zbędnych rzeczy. 
  4. Zamiast kupować nowe buty, zanoszę stare do naprawy do szewca.
  5. W sklepie odmawiam drukowania potwierdzenia transakcji.
  6. Nie biorę gazetek reklamowych. W razie potrzeby przeglądam online.
  7. Nie biorę próbek kosmetyków.
  8. Rachunki płacę przez internet, wybieram internetowe faktury.
  9. Korzystam z biletów elektronicznych, jeśli jest taka możliwość.
  10. Nie kupuję papierowych gazet i czasopism. Jeśli kiedyś chciałam jakieś kupić, wybierałam wersję elektroniczną. 
  11. Ograniczam spożycie mięsa.
  12. Raz w tygodniu planuję posiłki, dzięki czemu ograniczam marnowanie żywności i kupuję to, czego potrzebuję.
  13. Dzięki planowaniu posiłków tworzy się lista zakupowa, więc nie jeździmy do sklepu kilka razy w tygodniu po potrzebny produkt, którego akurat nie mamy w domu. Dzięki temu unikamy okazji do impulsywnych zakupów. Ostatnio najczęściej na zakupy wybiera się mój mąż, a on jak to mężczyźni zwykle trzyma się listy, więc rzadko kiedy mamy w kuchni produkty, które się marnują.
  14. Rzadko przywożę pamiątki z podróży, a jeśli już to są to lokalne przysmaki. Nie chciałabym przyczyniać się do obciążania środowiska wyrzuconą przez obdarowanego figurką.
  15. Korzystam z biblioteki. Biblioteka w moim wcale nie ogromnym mieście jest naprawdę nieźle zaopatrzona, ale jeśli interesująca mnie książka nie jest dostępna, kupuję, a po przeczytaniu sprzedaję lub oddaję. 
  16. Wykorzystuję ponownie torby prezentowe, w których sama coś otrzymałam. Obciach? Mało mnie to interesuje. W mojej rodzinie torby prezentowe krążą i nikt się tym chyba nie przejmuje.
  17. Zwykle pytam osoby, które mam zamiar obdarować, czego potrzebują, co by chciały dostać, żeby prezent był rzeczywiście przydatny.

INNE

  1. Nie zanieczyszczam powietrza niską emisją.
  2. Nie prasuję. Żelazka używam bardzo rzadko, głównie w przypadku ubrań wyjściowych i materiałów, które niewyprasowane wyglądają bardzo źle. Wynika to z lenistwa, ale nie dość, że oszczędza czas, to jeszcze nie zużywa prądu.
  3. W domu utrzymujemy temperaturę około 21 stopni. W razie czego ubieram się cieplej.
  4. Nie puszczam telewizji w tle. 
  5. Sprzedaję lub oddaję rzeczy, które mogą się komuś przydać, a ja ich nie potrzebuję, bo okazały się niewłaściwym zakupem albo nieudanym prezentem. Do śmieci wyrzucam w ostateczności.
  6. Nie wyrzucam ubrań do śmieci. Nawet tych zniszczonych, które wrzucam do specjalnego kontenera na ubrania - w tym temacie polecam ten artykuł z bloga nanowośmieci. Próbowałam kiedyś sprzedać lub oddać za darmo niepotrzebne mi już ubrania, ale straciłam na tym dużo czasu i się zniechęciłam. Zwykle osoby, które umawiały się na odbiór, nie przychodziły wcale i nie dawały nawet znać. Obecnie i tak mało kupuję, więc już prawie nie mam potrzeby pozbywania się ubrań, ale jeśli czegoś nie potrzebuję, wrzucam do pojemnika na stare ubrania. Można też poszukać instytucji, która przekaże ubrania potrzebującym.
  7. Bardzo ograniczam drukowanie. Ba, nie mam drukarki.


Zdaję sobie sprawę z tego, że sposoby na ekologiczne życie, które dotychczas w naszym domu wprowadziłam, to tylko taka kropla w morzu, a może prawie nic. Życie generalnie nie jest zero waste. A jednak żyjemy i dajemy życie. Warto więc chociaż przyjrzeć się swojemu wpływowi na środowisko i żyć bardziej świadomie. Trudno tak z dnia na dzień stać się człowiekiem niegenerującym śmieci, ale może u kogoś tylko taki sposób działa. W moim osobistym przypadku najlepszym sposobem jest stopniowe wprowadzanie małymi krokami ekologicznych rozwiązań. Jestem świadoma tego, że jeśli chciałabym za wszelką cenę dążyć do życia bez generowania odpadów, miałabym bardzo wiele do zrobienia, szczególnie w zakupach spożywczych, na których szczególnie polegam w przypadku opakowań. Ale stopniowo. Wszystko przede mną. Tak jak nie działają u mnie postanowienia noworoczne, tak samo nie działa radykalna zmiana nawyków.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz