czwartek, 4 stycznia 2018

Najpopularniejsze wpisy 2017 roku. Przegląd ubiegłego roku i plany na 2018 rok


Dotychczas nie czułam potrzeby podsumowywania minionego roku i tworzenia planów na nowy, ale zmieniłam zdanie po przeczytaniu ciekawych tekstów w tym temacie. Doszłam do wniosku, że chcę do tego za rok wrócić i zobaczyć, jak zmienił się mój punkt widzenia i jak widziałam ten rok na jego początku.

PODSUMOWANIE 2017 ROKU


To był dla mnie całkiem niezły rok. Byłam pełnoetatową mamą z wyboru. Spełniałam się w tym, chociaż bywały ciężkie dni - jak to w macierzyństwie. W połowie roku zaszłam w drugą ciążę, a mój syn odstawił się od piersi.

W minionym roku zaszło we mnie wiele zmian. Zaczęłam więcej odpuszczać, więcej sobie ułatwiać i podchodzić z dystansem do wielu spraw. Jestem o wiele spokojniejsza i bardziej zrelaksowana. Mam zasoby do tego, żeby radzić sobie w bardziej kryzysowych sytuacjach. Mam nadzieję, że będzie tylko lepiej, szczególnie że podjęłam pewne kroki, żeby tak było.

BLOG

Bloga prowadzę dokładnie rok. Przez ten czas napisałam 61 tekstów. Pod koniec roku wstąpiła we mnie nowa energia i miałam głowę pełną pomysłów na nowe tematy. Mam wrażenie, że poważniej zaczęłam traktować bloga właśnie w ostatnich miesiącach. 

Jestem bardzo zadowolona z cyklu "Podsumowanie miesiąca", bo to jest coś, dla czego głównie założyłam bloga - miałam zamiar dokumentować to, co kiedyś chciałabym sobie przypomnieć np. słowa i wypowiedzi mojego dziecka. Podsumowanie miesiąca motywuje mnie do tego, żeby zapisywać na bieżąco takie rzeczy.

5 najpopularniejszych wpisów:
Szczególnie jestem zadowolona z wpisów o kitchen helper i pierwszeństwie dla kobiet w ciąży, a także z wielu innych, mimo że nie zdobyły takiej popularności: z cyklu tekstów o sztućcach, naczyniach do picia i talerzach dla dzieci głównie na BLW oraz cyklu związanego z dostosowaniem przestrzeni w domu do potrzeb dziecka: przedpokoju, jadalni, kuchni, łazienki czy kącika do czytania. Cieszę się też z napisania tekstów pt. Dziecko przed telewizorem. W poszukiwaniu równowagi w cyfrowym świecie oraz Śpię z tymi, których kocham, czyli o współspaniu z dzieckiem.

Wszystkie moje wpisy znajdziesz podzielone na kategorie w spisie treści

Nie dysponuję statystykami z całego roku, bo z Google Analytics zaczęłam korzystać później, ale w najlepszym miesiącu miałam ponad 6 tysięcy unikalnych użytkowników i 15 tysięcy odsłon bloga.

Dodam, że nic nie zarobiłam na blogu. Po pierwsze po prostu mały ze mnie bloger, a po drugie na razie do tego nie dążyłam. Co prawda otrzymałam ciekawą propozycję współpracy - miałam pisać teksty dla większego portalu, ale ostatecznie zrezygnowałam. W temacie zarabiania na blogu miałam dziwną sytuację - administratorki pewnej grupy oskarżyły mnie o to, że moje opinie na temat produktów, o których się wypowiadam, odpowiadając na pytania członków grupy, to marketing szeptany i zapewne zarabiam na tym mnóstwo pieniędzy, bo jestem "blogerką". Bez żalu pożegnałam się z tamtą grupą, gdy ciągle węszono spisek w moich wypowiedziach. Blog to obecnie wyłącznie moje hobby, na którym nic nie zarabiam, a w zasadzie dopłacam - bo na przykład domena za darmo nie jest. O czasie, jaki poświęcam na pisanie i odpowiadanie na pytania, już nie wspominając. Ale ja to lubię. Lubię dzielić się wiedzą.



Facebook niestety coraz bardziej ucina zasięgi na fanpage'ach - podobno wkrótce na tablicy będzie widać tylko posty znajomych i płatne reklamy, a na takie hobby mnie niestety nie stać. W efekcie coraz więcej osób nie widzi moich wpisów.
Jeśli więc jesteś zainteresowany treściami, które publikuję, mam kilka propozycji:
- ustaw powiadomienia z mojego fanpage'a: obserwowanie -> powiadomienia: wszystkie włączone + wyświetlaj najpierw,
- zapisz się na powiadomienia mailowe - okienko do zapisu znajduje się na blogu -> "Informuj mnie o nowych wpisach",
- subskrybuj mój blog na Bloglovin,
- obserwuj mnie na Instagramie - tam też informuję o nowych wpisach,
- sam zaglądaj regularnie na mój fanpage i bloga - od dwóch miesięcy publikuję nowe wpisy regularnie we wtorki i czwartki.
A jeśli chcesz zwiększyć moje zasięgi - lajkuj, komentuj i udostępniaj moje wpisy na Facebooku. Lajkując lub udostępniając ten post, pomagasz też innym go w ogóle zobaczyć.

ZDROWIE

Nie było źle, choć mogło być lepiej. Druga połowa roku, czyli okres ciąży to był niestety czas moich ciągłych przeziębień, z mocnymi infekcjami gardła na czele.

To był chyba rok najzdrowszych posiłków w moim życiu. Jedliśmy różnorodnie, gotowałam od podstaw, bardzo niewielki udział gotowych posiłków, a jeśli już to o dobrym składzie. Bardzo ograniczyłam niezdrowe przekąski, szczególnie w drugiej połowie roku, czyli na czas ciąży. Małe dziecko też bardzo motywuje do zwracania uwagi na to, co się je, ale mam wrażenie, że dużo lepiej odżywiam się w drugiej ciąży niż w pierwszej. Kulinarnie też bardzo się rozwinęłam. Staram się coraz częściej wypróbowywać nowe przepisy.

PODRÓŻE

Udało nam się wyjechać na dłużej w trójkę dwa razy w minionym roku: wczasy w Hiszpanii i wyjazd do Niemiec. Byłam też z mężem na rocznicowej wycieczce do Rzeszowa. Miło wspominam te wyjazdy.

CZAS WOLNY

Bardzo się cieszę, że prawie każdego dnia miałam chociaż chwilę tylko dla siebie. Pierwszy rok życia mojego dziecka był bardzo trudny. Myślę, że wpływ na to miało też moje podejście - bywało, że przez wiele godzin nawet nie jadłam. W tym roku już bardziej zadbałam o siebie. Wdrażałam stopniowo pewne nawyki. Na przykład czytałam książki pół godziny dziennie. Na początku mi to nie wychodziło, ale z czasem okazało się, że jest to możliwe. Dzięki temu przeczytałam sporo książek, choć głównie z tematyki dziecięcej, ale to mi dużo dało - również mnie samej. Poza tym przeczytałam inne interesujące mnie poradniki. Czytałam m.in. o minimalizmie, zarządzaniu czasem.

Zapanowałam nad korzystaniem z internetu. Może jeszcze nie całkowicie, ale już wiele zrobiłam w kwestii serwisów społecznościowych, do których przyzwyczaiłam się w czasach karmienia piersią mojego syna - miałam wtedy tyle czasu, a jednocześnie byłam tak unieruchomiona, że w zasadzie pozostawało mi tylko scrollowanie Facebooka, które chyba przerodziło się w lekkie uzależnienie. Ale spędzam na nim już zdecydowanie mniej czasu, a mam zamiar jeszcze bardziej to ograniczyć. Wiele czasu zaoszczędziłam też dzięki planowaniu posiłków raz w tygodniu. Generalnie w temacie zarządzania sobą w czasie w tym roku zrobiłam ogromne postępy.

PLANY NA 2018 ROK


Niektórzy robią postanowienia, inni planują albo stawiają sobie cele. Dla mnie nie jest ważna nazwa, tylko podejście. O postanowieniach noworocznych mówi się, że zwykle przeradzają się w słomiany zapał i nic z tego nie wychodzi, bo narzucamy sobie za dużo i zbyt ambitnie. 

Na 2018 rok nie planuję wiele. Mierzę siły i możliwości na zamiary. W okolicy kwietnia na świecie ma się pojawić nasza córka. Po doświadczeniach z pierwszym dzieckiem na nic się nie nastawiam, zbyt wiele nie planuję, prócz tego, żeby nie zwariować. Dwuletni obecnie syn nauczył mnie już odpuszczać i delegować, a oduczył perfekcjonizmu i przywiązywania się do planów. 

W pierwszym kwartale mam zamiar przygotować się psychicznie, teoretycznie i fizycznie do porodu na tyle, na ile mogę. Chciałabym, żeby ten poród był inny, żebym wspominała go lepiej. Pod koniec ubiegłego roku już podjęłam pewne kroki w tym kierunku. Chciałabym więcej ćwiczyć - myślę o jodze, a także poczytać na temat porodu (na szkołę rodzenia tym razem się nie zdecydowałam).

Przed porodem chciałabym też ogarnąć dom. Jeszcze bardziej go uprościć, pozbyć się niepotrzebnych rzeczy i trochę posprzątać, żeby nie myśleć o tym w pierwszych miesiącach życia córeczki.

Do czasu porodu mam też wiele planów wpisów blogowych. Chciałabym dużo napisać o ciąży, minimalistycznej wyprawce, ale też kontynuować dotychczasową tematykę. A może ty masz jakieś pomysły i propozycje, o czym chciałabyś u mnie przeczytać?

Na kolejne miesiące wiele nie planuję. Jedyne czego jestem pewna to to, że wezmę roczny urlop macierzyński, a w kolejnym roku zastanowię się nad urlopem wychowawczym. Także nad planami zawodowymi w tym roku myśleć nie będę. Choć od czasu do czasu zastanawiam się, co chciałabym później robić. Dobrze byłoby wygospodarować 15 minut dziennie na naukę języka angielskiego. Chciałabym czasem coś napisać na bloga - w głowie mam tematy bliskie świeżo upieczonym rodzicom. Planuję wyjechać już całą czwórką na wczasy do Włoch. Iść bardziej w stronę minimalizmu i zero waste, które są mi coraz bliższe i uwzględniam je choćby w wyprawce dla córki. 


To był dobry dla mnie rok. Nowy rok może być zdecydowanie trudniejszy, ale może i równie ciekawy. Zbyt wiele nie planuję. Wezmę, co mi przyniesie los i będę starała się czerpać z tego radość. Może ten rok mnie pozytywnie zaskoczy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz