czwartek, 28 grudnia 2017

Śpię z tymi, których kocham, czyli o współspaniu z dzieckiem


Mamy za sobą różne okresy. Najpierw spaliśmy osobno, później razem, później znów osobno, a teraz znów razem i nigdy wcześniej nie spało nam się lepiej. Syn lepiej spał czasem z nami, a czasem osobno. Co prawda jestem zwolenniczką samodzielności, ale jestem absolutnie przeciwna zmuszaniu dziecka do samodzielnego zasypiania i samotnego spania. Samodzielność przyjdzie sama bez popychania czy wręcz zmuszania do niej.



JAK DOSZLIŚMY DO WYGODNEGO WSPÓŁSPANIA


Zanim przejdę do teorii bezpiecznego współspania, podzielę się, jak wyglądało to nasze spanie i niespanie. Bo od kiedy zostaliśmy rodzicami, ze spaniem było różnie. Tuż przed porodem postawiliśmy w naszej sypialni łóżeczko i to w nim miał spać nasz syn. Bo podobno dzieci śpią w łóżeczkach. Przyzwyczajeni do spania we dwoje na 160 cm nie wyobrażaliśmy sobie, że moglibyśmy się wyspać w trójkę. Zresztą jak spać z takim maluszkiem, którego człowiek boi się przygnieść przez sen.

I nie spaliśmy. Jeśli syn nie usnął podczas karmienia, to mąż bujał go, żeby na śpiocha odłożyć do łóżeczka. A gdy jakimś cudem zasnął przy piersi, to ja go odnosiłam. Odkładanie dziecka do łóżeczka po każdym karmieniu bardzo mnie rozbudzało. Szczególnie, że moje dziecko było nieodkładalne, więc zanim w końcu udało się go odłożyć bez obudzenia, każdej nocy wielokrotnie powtarzaliśmy usypianie i odkładanie. Zanim powiedziałam dość, zaczęłam coraz częściej zasypiać w trakcie karmienia, więc - czy tego chciałam czy nie - nie udawało mi się odłożyć syna do łóżeczka.

Współspanie od początku to jest to, co prawdopodobnie zaoszczędziłoby mi wiele bezsennych godzin. W końcu zakomunikowałam, że jeśli mąż chce, żeby nasze dziecko spało w łóżeczku, to musi sam je tam odnosić. Ja nigdzie się z łóżka nie ruszam, żeby się nie rozbudzać. I coraz częściej spaliśmy razem.

Po jakimś czasie spanie razem stawało się coraz trudniejsze. Chyba każdy rodzic śpiący z dzieckiem wie, jak skomplikowane konfiguracje może przyjmować śpiąca razem rodzina. Syn wędrował po całym łóżku, budząc co chwilę siebie i nas. Gdzieś tak po roczku postanowiliśmy przetestować ponownie łóżeczko. Zdjęliśmy z niego jedną ścianę i zamontowaliśmy barierkę. Rozwiązanie w tamtym okresie sprawdziło się całkiem nieźle. Po jakimś czasie syn jednak za nami zatęsknił i model spania wyglądał u nas jak chyba w większości rodzin: do pierwszej pobudki spał sam, po czym przychodził do naszej sypialni.


Sytuacja zmieniła się, gdy nasze dziecko znów przechodziło trudniejszy okres z bliżej nieokreślonego powodu i kolejny już w swoim życiu raz stało się całkowicie nieodkładalne. Akurat nastąpiło to, gdy mąż wyjechał w dłuższą delegację. We dwoje na 160 cm spało się świetnie. Ale mąż wrócił i zaczęliśmy się głowić nad tym, jak tu w końcu wyspać się w trójkę.

Byliśmy już prawie zdecydowani na zakup większego łóżka. Ale co to jest 20 lub 40 cm więcej? Tym bardziej, że planowaliśmy drugie dziecko, a dzięki synowi pozbyliśmy się już złudzeń, że dzieci śpią w łóżeczkach. W końcu nas olśniło. Dwa materace na podłodze obok siebie. Nasze 160 cm plus 80 cm dla syna. Wystarczyło dokupić dziecku takiej samej grubości materac, który kiedyś pewnie wyląduje w jego osobnym łóżku. Dlaczego nie wpadliśmy na to wcześniej?


I wiesz co? Żałuję, że nie zrobiliśmy tak od początku. Ale za jakieś 3-4 miesiące czeka nas nowy początek - spanie z drugim dzieckiem. Liczę na to, że tym razem będę spać trochę lepiej. Bo najgorsze było rozbudzanie się przez wstawanie. Teraz nie mam już zamiaru wstawać w nocy ze swojego łóżka.

Rodzice śpią ze swoimi dziećmi od początków ludzkości. Wspólne spanie ułatwia karmienie piersią. Współspanie korzystnie wpływa na sen wielu mam, które dzięki temu, że nie wstają do łóżeczka, aż tak bardzo się nie rozbudzają. Są dzieci, przy których nie ma innego wyjścia - śpisz z nimi albo nie śpisz wcale. Sama tego doświadczyłam. To naturalne, że dziecko czuje się bezpieczniej przy rodzicu.

Niestety obecnie spanie z dzieckiem w jednym łóżku stało się tematem wstydliwym, ludzie często ten fakt ukrywają, bo boją się krytyki, a tej nie brakuje. Życzliwi doradcy zarzucają, że dziecko nigdy nie opuści łóżka rodziców. Gwarantuję, że w pewnym momencie już nie będzie chciało spać z rodzicami. Pojawiają się też zarzuty, że współspanie zrujnuje życie seksualne rodziców. A ja jakoś nawet zaszłam w ciążę, mimo że nasze dziecko dzieli z nami łóżko. Niektórzy współspanie traktują jak jakiś dziwny wymysł obecnych czasów, a tak naprawdę ono istnieje od zawsze. Spanie z dzieckiem to żadna nowość. Większość dzieci na świecie śpi z rodzicami. Spanie osobno w łóżeczku to tak naprawdę nowinka.

Czas na moje wyznanie - spałam z mamą. Wyobraź to sobie w tamtych czasach! To znaczy na początku z nią nie spałam, bo podobno nie komunikowałam takiej potrzeby, ale mój młodszy brat był w tej kwestii bardziej zdecydowany i za nic w świecie nie chciał spać sam. Później spaliśmy wszyscy razem. I może i jestem nieco dysfunkcyjna, ale psycholog znalazł tego inne przyczyny niż współspanie z rodzicem ;)


JAK BEZPIECZNIE SPAĆ Z DZIECKIEM W JEDNYM ŁÓŻKU


W różnych kwestiach podpieram się wytycznymi Amerykańskiej Akademii Pediatrii, ale tym razem tego nie zrobię. Wytyczne AAP dotyczące bezpiecznego snu niemowląt zalecają, żeby dziecko spało blisko rodziców w ich pokoju, ale na osobnej powierzchni - co najmniej przez pierwsze pół roku życia. Byłabym jednak daleka od porównywania przypadkowego zaśnięcia matki karmiącej dziecko w fotelu do współspania w odpowiednio przygotowanym wspólnym łóżku.

Każdy rodzic dokonuje wyboru. My wybraliśmy spanie z dzieckiem i teraz nasza w tym głowa, żeby zapewnić mu najbezpieczniejsze do tego warunki. W przypadku zasad bezpiecznego współspania kieruję się zaleceniami AAP dla spania w łóżeczku oraz sugestiami opisanymi w książce Carlosa Gonzaleza pt. "Mocno mnie przytul" i "Księdze Dziecka" Searsów.

  • Jeśli palisz papierosy, znajdujesz się pod wpływem alkoholu czy środków usypiających/uspokajających lub jesteś osobą skrajnie otyłą, to nie powinieneś spać z dzieckiem.
  • Najbezpieczniejsza dla dziecka do pierwszego roku życia pozycja do snu jest na plecach. Pozycja na boku niesie ryzyko, że dziecko przypadkiem obróci się na brzuch, a tym samym na twarz, co stwarza zagrożenie uduszeniem.
  • Nie należy spać na materacach wodnych, kanapach czy przypadkiem usypiać z dzieckiem w fotelu. Są w nich zakamarki, w których niemowlę może utknąć. Wybierz płaski, twardy materac, w który nie zapadnie się twarz dziecka. Warto rozważyć spanie po japońsku, czyli materac bezpośrednio na podłodze. 
  • Usuń z pobliża dziecka we wspólnym łóżku wszelkie poduszki, kołdry, kocyki, pieluchy tetrowe, zabawki. Niemowlę może spać w śpiworku na ramiączkach i to stanowi najbezpieczniejsze rozwiązanie. Na łóżku powinno znajdować się dobrze i płasko rozłożone prześcieradło.
  • Nie kładź dziecka pomiędzy dwoma osobami. Niemowlę nie powinno spać między tatą a mamą czy mamą i starszym rodzeństwem. Dziecko może spać pomiędzy rodzicem a barierką ochronną lub ścianą - upewnij się, że pomiędzy materacem a ścianą nie ma szczeliny.
  • Nie przegrzewaj dziecka. Nie zakładaj czapeczki. Pamiętaj, że rodzic dodatkowo ogrzewa dziecko. Optymalna temperatura w sypialni to 17-20 stopni Celsjusza.

W moim dotychczas dwuletnim macierzyństwie zdarzało mi się spać zarówno z dzieckiem, jak i bez niego w zależności od tego, co nam wszystkim w danym momencie odpowiadało. Obecnie śpimy razem, ale nie twierdzę, że jedyną słuszną opcją przespania nocy jest spanie z dzieckiem. Albo dziecko śpiące we własnym łóżeczku. Chcę powiedzieć, że wybór należy do ciebie, rodzicu. I jeśli zdecydujesz się na osobne spanie, to nie dręcz rodziców, którzy śpią ze swoimi pociechami. I odwrotnie - nie przekonuj na siłę do swoich argumentów rodziców niewspółśpiących z dziećmi, bo współspanie może nie być rozwiązaniem dla każdej rodziny. Jeśli dziecko dobrze śpi w łóżeczku, to czemu miałoby w nim nie spać. Sama tam byłam - spałam zarówno z dzieckiem, jak i osobno, bo chciałam, żebyśmy wreszcie wszyscy mogli się wyspać, ale nie krzywdząc przy tym tego małego, bezbronnego człowieka. Bo to, czego nie akceptuję, to wypłakiwanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz