wtorek, 21 listopada 2017

O trafionych i tych mniej udanych prezentach dla dzieci


Nadchodzi cudowny, świąteczny czas. Czas prezentów, szczególnie dla dzieci, bo to je najchętniej obdarowujemy. Każdy wtedy może spełnić swoje marzenia z dzieciństwa i kupić wnuczkowi czy siostrzenicy dawno temu wymarzoną zabawkę, której nigdy nie dostał. Albo jak kto woli można uskutecznić słodką zemstę na nielubianych rodzicach, dając ich dziecku słodycze lub cudownie hałaśliwą zabawkę. Koniecznie z szybko wyczerpującymi się bateriami! Można też odbębnić ten przykry obowiązek i kupić w ostatniej chwili pierwszą lepszą zabawkę. Albo...



JAK KUPIĆ UDANY PREZENT


Można też po prostu potraktować Święta jako okazję do sprawienia przyjemności przede wszystkim dziecku. Bo chyba o to chodzi w dawaniu prezentów. Jeśli często widujesz się i spędzasz czas z dzieckiem, które pragniesz obdarować, to masz sporą szansę trafić w jego gust. A jeśli nie, to znam najprostsze rozwiązanie dla każdego. Mój sprawdzony pomysł na prezent to poproszenie bliskiej obdarowywanemu osoby o podpowiedź. Bo nie ma nic gorszego, jak usłyszeć w Święta: bo nie wiedzieliśmy, co Ci kupić. Albo dostać zdublowany prezent czy coś, co grałoby rodzicom na nerwach. Dosłownie grało.

Warto pomyśleć o prezencie zawczasu, zwłaszcza że na miesiąc przed świętami można kupić go taniej. Wkrótce sama będę kupować dla innych prezenty, korzystając z takich akcji jak:
Black Friday - 24 listopada
Cyber Monday - 27 listopada
Dzień darmowej dostawy - 5 grudnia


CO ZROBIĆ Z NIECHCIANYM PREZENTEM


My staramy się pytać innych, czego potrzebują i o jakim prezencie marzą. Próbujemy dawać w ten sposób przykład, bo raczej krępowałabym się każdemu powiedzieć wprost: Mam już przygotowaną listę prezentów dla mojego dziecka. Podrzucić Ci? Jeśli prezent nie trafi w gusta naszej pociechy lub nasze, to po prostu go sprzedaję lub oddaję np. na lokalnej grupie na Facebooku czy na olx, a w ostateczności wyrzucam. Aczkolwiek nie chodzi o to, żeby wyrywać dziecku zabawki, które nam się nie podobają - temat rozwinę bliżej świąt. Za uzyskane ze sprzedaży pieniądze kupuję coś bardziej zgodnego z zainteresowaniami dziecka. Sporo rzeczy się w ten sposób pozbyłam. Jestem wobec nich bezlitosna. Bo to, że ktoś nam coś dał, nie oznacza, że jesteśmy zobowiązani do posiadania tego na zawsze. Nie mamy obowiązku zagracać sobie tym domu po wsze czasy. Obdarowujący już sprawił sobie przyjemność i zaspokoił swoją potrzebę obdarowywania, kupując i wręczając prezent. Od tej pory prezent należy do nas i możemy z nim zrobić, co tylko chcemy. Ba, kiedy orientuję się, że sama podjęłam niewłaściwą decyzję zakupową, też sprzedaję/wymieniam/oddaję, więc nie widzę powodu, dla którego nie miałabym zrobić tego samego w przypadku otrzymanych od kogoś rzeczy. Tutaj trochę o prezentach z perspektywy savoir-vivre.

Najczęściej to mąż/partner zna najlepiej gust swojej żony i wie albo podpyta, co by chciała dostać. Z dzieckiem jest podobnie. To prawdopodobnie rodzice znają je najlepiej, więc wiedzą czym się interesuje i jaki prezent może się na danym etapie rozwoju u niego sprawdzić. Ja prowadzę i co jakiś czas aktualizuję bieżącą listę prezentów dla syna w cenach od kilku do kilkuset złotych - do wyboru do koloru, na mniejsze i większe okazje.

Małym dzieciom jeszcze w miarę łatwo coś kupić. Ale tu jest też pewna pułapka - drobnostki, szczególnie te, które dostaje się tuż po narodzinach dziecka: kosmetyki, chusteczki, pieluchy różnych marek, grzechotki, maskotki itp. nie dla każdego mogą być udanym prezentem, chociaż osobom, które obdarowują tymi rzeczami wydaje się, że odciążą w ten sposób finansowo świeżo upieczonych rodziców. Ale ja w ogóle jestem bardzo trudna, jeśli chodzi o prezenty dla małego dziecka. Mam dość specyficzne podejście w tym przypadku. Ale nie będę się tu na ten temat rozpisywać - więcej napiszę przy okazji wyprawki albo prezentów dla noworodka i niemowlaka.

Jeszcze trudniej jest z prezentem dla starszego dziecka. Starsze dzieci mają już bardzo sprecyzowane zainteresowania, często marzą o czymś większym, droższym. I bywa, że odkładają sobie na to pieniądze. Nie widzę więc absolutnie nic złego w podarowaniu gotówki, którą mogą dołożyć do swoich oszczędności zbieranych na konkretną rzecz. Miło jest mieć wkład - choćby niewielki - w coś, co sprawi komuś większą przyjemność.

Pamiętaj, że kupowanie prezentów to nie obowiązek. Najlepiej jest to robić z chęci i w ramach funduszy, którymi dysponujemy. I tu rada dla drugiej strony: jeśli ktoś zapytał Cię o listę prezentów, to nie wyskakuj z propozycjami z górnej półki. Dobrze, gdy jest z czego wybierać w różnym zakresie cenowym - od najtańszych do tych trochę droższych opcji.


CAŁKIEM NIESŁODKI PREZENT


Przy okazji prezentów świątecznych wspomnę o akcji, którą całą sobą popieram, zorganizowanej przez Zuzię Antecką - autorkę bloga szpinak robi blee. No właśnie, dalsi krewni również chcieliby wręczyć coś drobnego maluchowi z rodziny i najczęściej do głowy przychodzą im słodycze. A słodycze to moim zdaniem najbardziej nietrafiony prezent według rodziców tychże dzieci. Kiedyś takie prezenty przejmowałam. Teraz staram się unikać słodyczy, głównie ze względu na ciążę, bo staram się zdrowo odżywiać, więc tym bardziej nie zachwyci mnie taki prezent.

Pamiętam, jak akurat w któreś Święta podarowano niespełna rocznej dziewczynce w mojej rodzinie jajko niespodziankę. Któraś miła ciocia od razu ją nim poczęstowała. Jej mama nawet o tym nie wiedziała. O tym, że jej niemowlę pierwszy raz skosztowało czekolady, dowiedziała się z umazanej na brązowo buzi. Ja bym bardzo żałowała, gdyby ktoś podjął za mnie decyzję w tak delikatnej kwestii jak rozszerzanie diety dziecka o słodycze. Szczególnie że jestem zwolenniczką podejścia pt. zero słodyczy do drugiego roku życia.

Jeśli więc chcesz obdarować dzieci jakąś miłą drobnostką, to zerknij na poniższą listę niesłodkich prezentów. Dodałabym jeszcze do niej książeczki, bo one są u nas zawsze mile widziane. Jeśli tak jak ja jesteś tą złą matką, odbierającą swojemu dziecku dzieciństwo w postaci smaku czekolady, to zachęcam Cię do pobrania ulotki z tej strony i rozpowszechnienia jej. 




CO DOSTANIE MÓJ DWULATEK


Co prawda synowi już ekspozycję na media cyfrowe robię, ale z internetu jeszcze nie umie korzystać, więc w tym roku listę prezentów, które w worku Świętego Mikołaja i pod choinką prawdopodobnie znajdzie mój dwulatek, mogę spokojnie opublikować. Przy wyborze prezentów kierowałam się zainteresowaniami i wiekiem dziecka.



  1. Książka pt. "Miłość" - Książki zawsze fajne, a ta jest napisana przez autorkę uwielbianej książki pt. "Moja młodsza siostra".
  2. Książka pt. "Paluszkowa olimpiada" - Jak wyżej, książki są rewelacyjnym prezentem. Mamy już bardzo fajną interaktywną książkę pt. "Naciśnij mnie" tego samego autora.
  3. Kolorowanka wodna Melissa&Doug - Podobno wielorazowa. Wzięłam na próbę. Jestem jej ciekawa.
  4. Zestaw pieczątek Melissa&Doug - Ostatnio mój dwulatek wykonuje ruch przybijania pieczątki kredką, więc uznałam, że kredki spróbujemy oszczędzić, a chłopak niech się wyżyje na pieczątkach.
  5. Farby do malowania palcami Melissa&Doug - Pędzle mamy z IKEA, tylko jakoś ciągle zapominałam o farbach. Będzie kolorowo.
  6. Ciastolina Play Doh makaronowa zabawa - Zestaw pizzeria, który ma syn ostatnio jest intensywnie użytkowany, ale muszę pomagać wyciskać frytki. Tym razem lepiej przemyślałam sprawę. Z tym sprzętem powinien poradzić sobie sam.
  7. Lalka anatomiczna Miniland - Lalka dla chłopca? Czemu nie! Takie przygotowanie do bycia starszym bratem. Zresztą sam chciał lalkę. Odgrywa scenki, jest opiekuńczy, lubi leczyć, karmić i kłaść spać maskotki, chciałby je nawet wykąpać, więc lalka wydaje mi się strzałem w dziesiątkę.
  8. Wózek dla lalek - Najbardziej męski wózek, jaki znalazłam. A o to naprawdę trudno. Wszystko jest różowe! Czy tylko dziewczynki zostaną kiedyś rodzicami? Otóż nie. Tatusiowie też wożą dzieci w wózkach, więc chłopcy niech uczą się od małego.
  9. Klocki Lego Duplo zwierzątka domowe - Duplo jest u nas uwielbiane, ale ostatnio zainteresowanie osłabło, więc potrzebny jest powiew świeżości w postaci dodatkowych postaci. Bo ileż można bawić się domem i pizzerią z samymi hipkami. 
  10. Klocki Magformers Build Up Set 50 - Klocki magnetyczne to po prostu ulubione klocki mojego syna (i moje). Buduje głównie domy i garaże. Ale że ma zwykły zestaw, to ten powinien go jeszcze bardziej zainteresować, bo w budowlach, które z nich stworzy, będą okna i drzwi. Wiem, że ich potrzebuje, bo swoje budowle próbuje otwierać.
  11. Tor kulkowy Plan Toys - Lubię tę markę. Tor można samodzielnie zaprojektować i zbudować. Teraz albo w najbliższym czasie powinien się sprawdzić.
  12. Skoczek krówka Tootiny - Ostatnio próbował skakać, siedząc na balonie o dziwnych kształtach, więc moim zdaniem to będzie strzał w dziesiątkę.




Nie oczekuję drogich, modnych prezentów. Ba, nie oczekuję żadnych prezentów (chociaż moje dziecko pewnie wręcz przeciwnie). Jeśli już się trafią, będzie bardzo miło - szczególnie gdy się spodobają dziecku, a ja z ich powodów nie będę chciała nikogo udusić, co mogłoby się zdarzyć na przykład w przypadku słodyczy ;) Problem, który opisałam, jest dość uniwersalny - dotyczy nie tylko prezentów dla dzieci. Na szczęście nie czuję się zobowiązana do przechowywania prezentu, który nie trafił w nasze gusta. Cieszę się, że większość prezentów jest w naszej rodzinie konsultowana.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz