poniedziałek, 26 czerwca 2017

Wielorazowe pieluchy do pływania


Wakacje - czas wodnych szaleństw. Żeby jednak korzystającemu z pieluch maluchowi miłej zabawy nie popsuła niemiła niespodzianka, potrzebna jest pielucha do pływania. 

Zadanie pieluchy do wody


Zadaniem pieluch do pływania - zarówno tych jednorazowych, jak i wielorazowych - jest zatrzymanie nieczystości. Powiem wprost: pieluchy do wody zatrzymują tylko kupę. Mocz wydostaje się na zewnątrz. Co do kupy, to mimo że moje dziecko należy do tych, które kupę robią częściej niż rzadziej, to w czasie jego ponad rocznych basenowo-plażowych przygód kupa w kąpieluszce zdarzyła się tylko raz. I mogę potwierdzić, że wielorazowa pielucha do pływania rzeczywiście spełnia swoje zadanie.


Pielucha jednorazowa czy wielorazowa


Możliwości są dwie - pieluchy jednorazowe albo wielorazowe. Mój syn swoją przygodę z basenem zaczął, gdy miał około pół roku. Zaczęliśmy od jednorazowych pieluch do pływania. Jednak za każdym razem, gdy zdejmowałam mu po zajęciach ciężką, pełną wody pieluchę, myślałam o alternatywie. Zainteresowały mnie wielorazowe pieluchy do pływania.

Co lubię w wielorazowych pieluchach do pływania?

  • Ekologiczność. Moje dziecko od roku używa jednej pieluchy. Pielucha do pływania Close Parent rozmiar L przeznaczona jest dla dzieci od ok. 8 miesiąca życia o wadze ok. 9-13 kg. Mój syn obecnie waży ok. 11 kg, więc jeszcze mu posłuży. Dzięki temu przez ostatni rok nie wyrzuciłam ani jednej jednorazówki, a byłoby ich zapewne kilkadziesiąt. Nie generuję więc kolejnych długo rozkładających się śmieci.
  • Oszczędność miejsca w bagażu. Na wczasy bierzemy jedną pieluchę, która zajmuje niewiele miejsca. W przypadku jednorazówek przy uwielbieniu, jakim moje dziecko darzy basen i morze, musielibyśmy wziąć zapewne kilkanaście/kilkadziesiąt jednorazówek (jednorazówka tak nasiąka wodą, że po każdym wyjściu z wody trzeba ją zmienić na nową).
  • Ekonomiczność. Pieluchę wielorazową kupiłam ponad rok temu za ok. 40 zł w sklepie internetowym. Kosztów przesyłki nie poniosłam, ponieważ zrobiłam zamówienie z kilkoma osobami, osiągając kwotę wymaganą do darmowej wysyłki. Koszt jednorazówki wynosi 1,5-2,5 zł, jednak należy pamiętać, że po każdym wyjściu z wody powinniśmy ją wyrzucić i założyć nową. Syn intensywnie używał wielorazówki już na dwóch wyjazdach i wielokrotnie na basenie, więc koszt w porównaniu do pieluch jednorazowych zapewne już się zwrócił. Nic też nie stoi na przeszkodzie, żeby ta sama pielucha miała kolejnego użytkownika - jest naprawdę trwała, jej stan jest bardzo dobry, więc gdy syn z niej wyrośnie, prawdopodobnie ją sprzedam.
  • Wygoda dziecka. W przeciwieństwie do pieluch jednorazowych nic nie nasiąka wodą, więc nie krępuje ruchów dziecka i nie ciąży. Nie ma efektu dużej pupy.
  • Wygląd. Pieluszki wielorazowe prezentują się po prostu pięknie. Do wyboru jest wiele ciekawych wzorów. Podoba mi się to, że dziecko wygląda w nich jak w kąpielówkach, a nie w plastikowych majtkach.



Żeby nie było tak kolorowo, pieluchy wielorazowe mają też pewne słabe strony:
  • Dostępność. Pieluchy jednorazowe są łatwo dostępne - można je kupić stacjonarnie w drogeriach, a nawet na basenie. Z wielorazówkami już tak łatwo nie jest, ale przecież kupujemy je dużo rzadziej niż jednorazówki.
  • Jeśli dziecko zrobi do pieluchy kupę, musimy ją oczyścić.
  • Trzeba je prać. Po basenie po prostu wrzucam je do pralki, natomiast na wczasach prałam ręcznie. Ale przynajmniej schną szybko. Wyrzucenie jednorazówki i wyciągnięcie nowej z paczki jest prostsze.
  • Na początku zakładanie i zdejmowanie wydawało się trudne. Pieluszkę, którą kupiłam, zakłada się jak majtki i jest wykonana z nierozciągliwego materiału, a do uda dziecka ściśle przylega ściągacz, dzięki któremu nic nie wychodzi na zewnątrz, ale potrzeba trochę czasu, żeby dojść do wprawy w sprawnym zakładaniu pieluszki. Aczkolwiek to właśnie dobre dopasowanie pieluchy w nogach i pasie minimalizuje ryzyko wpadek.


Nie mam porównania do innych pieluch wielorazowych, bo kupiłam jedną - Close Parent. Pieluszki te są wykonane ze specjalnego laminatu. Są dostępne w kilku wzorach i w 4 rozmiarach. Kąpieluszka składa się z trzech warstw: wewnętrzna - polar szybko odprowadzający wilgoć, zewnętrzna - materiał odporny na plamy, a pomiędzy nimi wodoodporna membrana. Dostępne są także wkłady do pieluszek do pływania, które podobno pomagają w szybkim przebraniu w razie wpadki, aczkolwiek ja ich nie kupowałam, bo kąpieluszka może spokojnie być używana samodzielnie. 

Ciekawa jestem innych pieluch wielorazowych do wody. Zachęcająco wygląda GroVia Swim (ok. 40 zł), którą zapina się na napy, więc podejrzewam, że w razie wpadki zdejmowanie jej jest mniej skomplikowane, chociaż z drugiej strony wiem coś o tym, jak trudno dziecku w pewnym wieku założyć pieluchę, a co dopiero zapinaną na napy. Bambino mio (ok. 50 zł) wygląda jak zwykłe kąpielówki, jednak podobno dobrze spełnia swoją funkcję pieluszki. Jeśli ktoś z Was wypróbował wielorazowe pieluszki do pływania, bardzo chętnie dowiem się, jak się Wam sprawdzają - czekam na komentarze.

Mam nadzieję, że przekonałam Was do rozważenia alternatywy dla jednorazowych pieluch do pływania. Zachęcam też do przeczytania mojej krótkiej opowieści o pieluchach wielorazowych w naszym domu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz