czwartek, 25 maja 2017

Nie mam się w co ubrać, bo karmię, czyli w czym karmić piersią

fot. Anna Binda

Czy do karmienia piersią potrzeba specjalnych ubrań? Niekoniecznie. Mogę tak powiedzieć po trwającym obecnie przeszło 1,5 roku doświadczeniu. Ale warto mieć kilka ubrań, które to ułatwią, bo czasem karmi się prawie bez przerwy, a jednak matka karmiąca też człowiek i wyjść z domu czasem nie tylko musi, ale i chce. I ma do tego święte prawo.

Staniki


Biustonoszy do karmienia miałam kilka. To dedykowana kobietom karmiącym część garderoby, która dużo ułatwia. Pierwszy kupiłam w ostatnim miesiącu ciąży.

"Najlepiej udać się na profesjonalny brafitting, zwłaszcza jeśli masz duży biust. Dobrze jest to zrobić w okolicy 36 tygodnia, bo twoje piersi zdążą już maksymalnie urosnąć, ale klatka piersiowa nie rozszerzy się jeszcze w pełni, a więc biustonosz powinien pasować, gdy już nie będziesz miała brzuszka. Upewnij się, że biustonosz jest dobrze dopasowany i ma wystarczająco dużo luzu w miseczkach, aby pomieścić przepełnione piersi. Jeśli kupujesz bieliznę pod sam koniec ciąży, upewnij się, że nie zapinasz się już na najciaśniejszą haftkę." ("Po prostu piersią", Gill Rapley, Tracey Murkett)

Byłam bardzo zadowolona ze staników marki Esotiq. Służyły mi najdłużej - ładne, wygodne i w realnych rozmiarach, czyli jest i 65E czy 75F, a nie głównie 80C. Słyszałam też o istnieniu sklepów, w których można przerobić wybrany zwykły biustonosz na stanik do karmienia, więc warto pytać w sklepie o taką możliwość.


Rozmiar się zmienia wraz ze zmniejszaniem częstotliwości karmień, więc nie jest to jednorazowy zakup, jeśli karmimy trochę dłużej. Obecnie rzadko kiedy karmię w dzień, bo mój syn sobie już zapomina, a jak sobie przypomni, to nawet ze zwykłym stanikiem sobie radzę - oczywiście dużo łatwiej jest w bardziej wydekoltowanym biustonoszu i niskozabudowanym niż w pełnym czy o kroju zbliżonym do bardotki.


Bluzki


W specjalnych sklepach oczywiście można znaleźć dedykowane do karmienia bluzki, ale równie dobrze sprawdzają się zwykłe koszulki.

fot. Iga Hejna


Z tej specjalnej odzieży szczególnie polecam koszulki do karmienia z H&M - kupowałam dwupaki zarówno z krótkim rękawem, jak i na ramiączkach. Czasem też znalazłam coś na wyprzedaży. Przez pierwsze miesiące karmienia te koszulki towarzyszyły mi dość często.

Bluzka dla karmiącej z H&M

Bluzki z krótkim rękawem marki H&M są całkiem udane - górna warstwa koszulki zasłania pierś i nie martwimy się zbyt głębokim dekoltem, a dół bluzki pozostaje na swoim miejscu i zasłania brzuch. 

Top dla karmiącej z H&M

Topy na ramiączkach z H&M nosiłam zarówno latem, jak i zimą. W upalne dni samodzielnie, a zimą jako podkoszulek. Jeśli któraś mama obawia się, że podnosząc zwykłą bluzkę do góry, pokaże swój niekoniecznie zniewalający pociążowy brzuch, to taka bluzka na ramiączkach zapewni jej komfort, ale równie dobrze tę samą funkcję spełni zwykły top z głębokim dekoltem. Aczkolwiek podczas karmienia jakoś szczególnie brzucha nie widać, bo dziecko go swym ciałem zasłania (no chyba że jest rocznym wiercipiętą, który podczas posiłku przyjmuje przeróżne pozycje słynnej w kręgach matek karmiących starsze dzieci jogi karmieniowej).

fot. Anna Binda


Do karmienia świetnie nadają się koszule. Rozpinasz kilka guzików i karmisz. Jeśli czujesz dyskomfort, że dekolt jest za głęboki, możesz przełożyć przez ramię zwykłą pieluszkę tetrową, założyć rozpinany sweter czy chustę, aczkolwiek głowa dziecka też co nieco zakrywa. Swoją drogą niektóre kobiety czasem noszą dużo bardziej wydekoltowane bluzki niż matki w trakcie karmienia. Pierś jest do karmienia, a nie gorszenia, szczególnie ta wyciągnięta w obecności karmionego dziecka. Przy okazji tej dygresji odsyłam do kilku memów karmieniowych z przymrużeniem oka.

Sukienki


Sukienka z Happymum

Z sukienką już tak prosto nie jest - podniesienie jej do góry może rzeczywiście siać zgorszenie. W trakcie ciąży nabyłam dwie sukienki ciążowe, które w późniejszym okresie jednocześnie nadawały się do karmienia. W mojej garderobie wisiały także kupione kiedyś w zwykłych sklepach sukienki z kopertowym dekoltem, który idealnie nadaje się do karmienia. Specjalna odzież jest przeważnie dużo droższa niż zwykła sukienka, więc warto poszukać czegoś w standardowych sklepach odzieżowych. Swoje specjalne sukienki kupiłam w Happymum. Ładne, funkcjonalne, ale szkoda, że wszystkie są równocześnie sukienkami ciążowymi. W pierwszych miesiącach po porodzie na pewno się to przydaje, bo jest co ukrywać, ale później nie wszystkie mamy mają taką potrzebę. Poza tym łatwiej mi było wyciągnąć pierś do karmienia w zwykłych ubraniach niż ze specjalnymi zamkami.

Tunika z Happymum

Nie wiem, jak to zrobiłam, ale na roczek mojego dziecka nie wzięłam pod uwagę tego, że karmię piersią i nie założyłam sukienki nadającej się do karmienia. A może miałam już dość noszenia ciągle tych samych sukienek na wszystkie uroczystości, które odbyły się w ostatnim roku. Moment krytyczny nastąpił w kościele, kiedy noszenie nie było w stanie ukoić płaczu syna. Konieczna była pierś. Okazało się, że jak się chce, to się potrafi i nakarmiłam dziecko, będąc w sukience rozsuwanej z tyłu i żakiecie - ktoś mi pomógł rozsunąć sukienkę, zdjęłam rękaw, nawet się nie obnażając, bo na ramieniu miałam żakiet, a z szyi zwisała chusta. Da się? Da się.

Bielizna nocna



Bywa, że w nocy karmimy niezliczoną ilość razy, więc moim zdaniem istotne, żeby ubranie nocne było szybkie w obsłudze. Szpitale polecają koszule nocne i takie też kupiłam. Osobiście bardziej od zwykłych guzików polubiłam napy, które łatwiej rozpiąć w półśnie. Dobrze sprawdzą się też koszule na ramiączkach. Aczkolwiek ja najchętniej w nocy karmiłam w zwykłej piżamie czy bluzce, którą po prostu podciągałam do góry. Umówmy się, w ciemną noc nikt nas nie widzi i możemy sobie karmić nawet nago.

Koszula nocna z Esotiq

Specjalne gadżety 


Unikałam specjalnych zasłon czy szalów do karmienia. Nie tylko dlatego, że szkoda mi było pieniędzy. Uważam, że karmienie piersią jest normalne i nie ma co robić z niego czegoś nadzwyczajnego, do czego potrzeba specjalnych okryć, które prawdopodobnie wzbudzałyby większe zainteresowanie i przyciągały wzrok. A poza tym sami spróbujcie jeść z głową przykrytą kawałkiem materiału. Chyba nic przyjemnego. Na koniec polecam usiąść w trakcie karmienia przed lustrem i zobaczyć, ile tak naprawdę widać. Tyle co nic!

Jeśli spodobał ci się ten wpis, proszę, podziel się nim ze znajomymi, korzystając z poniższych przycisków i polub moją stronę na facebooku, żeby być na bieżąco.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz