środa, 31 maja 2017

Pokój mojego syna - 1,5 roku


Pokój dziecięcy zaczęłam urządzać w okolicach roczku syna. To był długotrwały proces - pokój od tego czasu co jakiś czas się zmieniał. Tu coś dodałam, tam coś przestawiłam. Nie potrafiłam urządzić całego pokoju na raz. Planowałam stopniowo. Dziś pokażę stan obecny, gdy moje dziecko ma 20 miesięcy. Ale myślę, że przez dłuższy czas wiele się tu nie zmieni, bo z tego efektu jestem zadowolona i co najważniejsze - moje dziecko dobrze się tu czuje.


Łóżko


Zacznę od łóżeczka, bo jest z nami najdłużej. Kupiliśmy je jeszcze przed narodzinami syna. Na początku stało w naszej sypialni. Gdyby nie fakt, że ma zdejmowany jeden bok, byłoby moim zdaniem kompletnie chybionym zakupem. Dopóki nie został usunięty jeden bok, w miejsce którego wstawiliśmy barierkę ochronną, mój syn w łóżeczku przebywał jedynie na śpiocha. Od kiedy może swobodnie wchodzić i wychodzić z łóżeczka, wreszcie nie płacze tuż po przebudzeniu. Jeśli obudzi się w nocy, to po prostu przychodzi do naszej sypialni. O miejscach do spania kiedyś napiszę więcej, bo to dłuższy temat. 


Przy łóżku stoi stolik nocny. To miejsce, na którym syn zawsze znajdzie bidon z wodą - może się jej napić, kiedy tylko chce, nie prosząc nikogo o jej podanie. Myślę, że niezależność nawet w tak błahej sprawie jest ważna dla dziecka.


Krzesło i stolik



Syn ma do dyspozycji krzesełko i stolik przystosowane do małych dzieci. Planuję kiedyś przygotować mu kącik plastyczny, ale na razie na stoliku ma jedynie kredki i zawsze czystą kartkę, żeby mógł rysować, kiedy tylko najdzie go na to ochota. Krzesełko wykonaliśmy z mężem, posiłkując się tutorialem z bloga kukumag.com. Polecam! Nie trzeba się martwić, że dziecko z niego spadnie, bo posiada oparcia z trzech stron, a do tego wygląda estetycznie i urzeka prostotą. Natomiast stół to stolik z IKEA, któremu mąż skrócił nogi do pożądanej wysokości.



Biblioteczka




O kąciku czytelniczym pisałam kiedyś tu. Od tego czasu też trochę się w nim zmieniło. Półki na zdjęcia z IKEA tak mi się spodobały jako półki na książki, że dokupiliśmy je do pokoju dziecięcego, w którym powiesiliśmy dłuższą opcję. 


Zarówno do niżej, jak i wyżej położonych książek syn sięga bez problemu sam. Może je samodzielnie ściągnąć, a później odłożyć na miejsce. 

Jako siedzisko służy nam worek. Zdecydowaliśmy się na tego typu pufę, na której mieści się dziecko z czytającym mu rodzicem.

Wcześniej w miejscu półek z książkami wisiało lustro. Lustra świetnie sprawdzają się u młodszych dzieci, które z zaciekawieniem obserwują siebie i otoczenie. Dziecko leży czy siedzi na dywanie i przygląda się sobie i temu, co znajduje się dookoła. Obecnie na dywanie syn lubi sam przeglądać książki albo się bawić. Nasz dywan jest pstrokaty. Polecam dywan w bardziej stonowanych kolorach, a najlepiej jednokolorowy, żeby nie rozpraszał uwagi.


Półki na zabawki


Rozwiązanie w duchu Montessori, które bardzo polecam - zabawki przechowywane na półkach, a nie w jednym dużym koszu. Regał, który posiadamy, zajmuje stosunkowo dużo miejsca, więc jeśli nie macie wystarczająco dużej przestrzeni, warto poszukać czegoś mniejszego. Każda zabawka leży tu na osobnej półce, dzięki czemu dziecko nie ma problemu z utrzymaniem porządku w swoim pokoju i po zakończeniu zabawy po prostu odkłada zabawkę na miejsce.


Obecnie do dyspozycji syna jest osiem zabawek na raz, bo tyle przegródek ma regał i tyle mu wystarcza. Niedawno pojawiła się w sprzedaży półka wstawiana i przegroda na półki, które mogą ułatwić oddzielenie większej liczby mniejszych zabawek. Pozostałe zabawki czekają w schowanym w garderobie koszu. Zabawki podmieniam co jakiś czas, szczególnie gdy widzę mniejsze zainteresowanie daną rzeczą. 


Jeszcze pewnie kiedyś napiszę o tym więcej, ale generalnie zasada jest taka, że na półce kładę "nierozwiązaną zagadkę". Zabawkę składającą się z kilku elementów wkłada się do małych koszyków, dzięki czemu łatwiej zachować porządek. Podejrzewam, że m.in. dzięki temu systemowi moje dziecko potrafi bawić się jedną rzeczą dłużej niż kilka sekund. 


Gdy dziecko już wybierze to, czym chce się bawić i ściągnie z półki, musi gdzieś usiąść. Mój syn zwykle siada na podłodze albo na dywanie. Dobrym rozwiązaniem jest też mata gimnastyczna, którą można złożyć i schować pod łóżko, bo zajmuje mało miejsca. Jej kolorystyka nie rozprasza, a mata jest solidnie wykonana. Żałuję, że nie kupiłam jej niemowlakowi, gdy jeszcze leżał i się nie przemieszczał, bo mogłaby się wtedy też dobrze sprawdzić. 


Na regale stoi roślinka, o którą dba mój syn. Robi to wspólnie ze mną, bo sam by ją chyba zagłaskał na śmierć - uwielbia ją "poić", a ona należy do tych, które należy podlewać oszczędnie.


Ubrania



Mamy o tyle ułatwioną sytuację, że tak naprawdę każdą ścianę w dziecięcym pokoju możemy wykorzystać, więc jest łóżeczko, stolik z krzesełkiem, biblioteczka czy regał na zabawki. Syn nie potrzebuje szafy, bo ma garderobę, do której przechodzi ze swojego pokoju. Przygotowałam ją kilka miesięcy temu, ale zainteresowania brak, więc o przechowywaniu ubrań w pokoju dziecięcym napiszę innym razem. Wspomnę jedynie, że tu zasadę mamy podobną - ubrania dziecka są w zasięgu jego ręki.


Podsumowanie



Moje dziecko śpi w swoim pokoju od około 13 miesiąca życia. Coraz więcej się w nim bawi i przebywa w ciągu dnia. Może brakuje tu ozdób, firan czy zasłon (jest jedynie roleta zewnętrzna opuszczana na noc), ale wychodzę z założenia, że skoro nie mam na razie na to pomysłu ani chęci, to poczekam aż coś konkretnego zrodzi się w mojej głowie. Może będą to rysunki mojego syna, wydruki zwierząt lub roślin albo zdjęcia rodzinne. Na razie urządzona jest przestrzeń od połowy ściany w dół i warto się tą zasadą kierować, ponieważ małe dziecko wyżej nie sięgnie. W pokoju syna wszystko jest przede wszystkim dla niego dostępne - to wspiera samodzielność. Tak naprawdę zawsze jest w nim porządek, bo małe dziecko potrafi go zachować, gdy ma do dyspozycji na raz odpowiednią dla swojego wieku ilość rzeczy.  Gdy będziecie urządzać pokoje swoich dzieci, popatrzcie z ich perspektywy - usiądźcie na podłodze i zobaczcie przestrzeń oczami dziecka.

Jeśli spodobał ci się ten wpis, proszę, podziel się nim ze znajomymi, korzystając z poniższych przycisków i polub moją stronę na facebooku, żeby być na bieżąco.

4 komentarze:

  1. Zaglądam sobie do Ciebie od czasu do czasu i zawsze znajdę jakąś inspirację - tym razem podziałka do ikeowego regału no i barierka ochronna do łóżeczka, czad! Pokoik piękny, marzenie każdego rodzica :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jest mi bardzo miło! Cieszę się, że moje pomysły się przydają.

      Usuń
  2. Ciekawa inspiracja :) Mam pytanie . Jaki konkretnie i gdzie kupiliście pufę - worek ?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My akurat zamówiliśmy na stronie pufoteka.pl: worek sako XXL cytryna i pufa sako XXL szara. Ten cytrynowy worek jest trochę mniejszy. Jak siedzimy razem z synem, to wygodniej nam na pufie sako xxl.

      Usuń