piątek, 24 marca 2017

Książki Erica Carle'a


Bardzo podobają mi się książki Erica Carle'a od strony wizualnej. Ilustracje kojarzą mi się z obrazami. Zaczęło się od "Bardzo głodnej gąsienicy". Później kupiłam "Moją pierwszą książkę o kolorach", a ostatnio trafiliśmy też na "Biedronkę". Nie są to zwyczajne książki, w których znajdują się wyłącznie ilustracje i tekst. W każdej z nich jest jakiś "gadżet" typu dziurki, przecięte na pół strony czy kartki różnej wielkości. Te dziurki i inne dodatki są podobno przez dzieci uwielbiane, ale moje dziecko niestety rozpraszają i odciągają uwagę od samej treści.

"Bardzo głodna gąsienica"




Autor: Eric Carle
Liczba stron: 26
Moja ocena: 4/6
Ocena supersyna: 4/6
Cena katalogowa: 25 zł
Do kupienia tu

Mam wrażenie, że mojemu dziecku nie chce się słuchać treści tej książki - szczególnie końcówki. Jego interesują tylko dziury i samodzielne przewracanie coraz szerszych stron z kolejnymi owocami, które pożarła gąsienica. Męczę się, czytając tę książkę mojemu dziecku. A książka jest moim zdaniem ciekawa. Pokazuje cykl rozwojowy motyla. Na pierwszej stronie mamy jajeczko, później wykluwa się maleńka, bardzo głodna gąsienica. Głodna jest niesłychanie. Od poniedziałku do piątku zjada różne owoce w coraz większej liczbie - w poniedziałek jedno jabłko, we wtorek dwie gruszki itd. W sobotę w ogóle traci wszelkie hamulce i zjada m.in. lody, kiszonego ogórka, kawałek kiełbasy i wcale się nie dziwię, że wieczorem boli ją brzuch. Myślę, że mój syn całkiem dobrze ją rozumie. Kto wie, może się z nią nawet identyfikuje, a już na pewno z jej apetytem. Książka ma w sposób naturalny uczyć dni tygodnia i liczb. Ja niestety nie nadążam z czytaniem, bo syn tak szybko przewraca kartki w tej publikacji. Gdy kończy się uczta, mój syn traci zainteresowanie, bo kartki wyglądają już normalnie, ale wspomnę, że na końcu są jeszcze takie ciekawe obrazki jak kokon i piękny motyl. 





"Moja pierwsza książka o kolorach"



Autor: Eric Carle
Liczba stron: 22
Moja ocena: 5/6
Ocena supersyna: 4/6
Cena katalogowa: 25 zł
Do kupienia tu

Uwielbiam te obrazki. Nawet górna połowa kartki, czyli zwykły kolor, jest pięknie namalowana. Każda strona jest przecięta w pół w poziomie - u góry mamy kolor, a na dole przedmiot. Dziecko ma za zadanie dopasować kolor do ilustracji. Na początku przeglądaliśmy tę książkę w ten sposób, że obracaliśmy kolory i pytałam: "czy cytryna ma kolor niebieski?" i przewracaliśmy dalej, mówiąc: "nie". Supersyn tak bardzo lubi słowo nie, że nawet, gdy trafiamy na odpowiedni kolor, on wciąż mówi "nie" i chce przewracać dalej. Mam wrażenie, że nie chodzi o nierozpoznawanie kolorów, bo ma puzzle z kolorami, które potrafi właściwie dopasować, tylko o to zamiłowanie do przeczenia. Może gdy w końcu kiedyś sam zacznie oglądać tę książkę, dopasuje kolory do obrazków właściwie. Jest to książka z serii tych, których nie możemy po prostu "przeczytać" od początku do końca, bo mojemu dziecku to w przypadku tej pozycji nie odpowiada. Ale książka moim zdaniem ciekawa, warto ją mieć.




"Biedronka"



Autor: Eric Carle
Liczba stron: 36
Moja ocena: 3/6
Ocena supersyna: 3/6
Cena katalogowa: 36 zł
Do kupienia tu

Tytułowa biedronka to niezbyt uprzejmy owad, który już na początku trochę mnie do siebie zraził, mówiąc do innej biedronki: "zmiataj stąd". Opowieść sprowadza się do tego, że nieuprzejma biedronka nie chce podzielić się mszycami na liściu, do którego w zasadzie przyfrunęła jako druga, i chce się o nie bić, ale ostatecznie uznaje, że druga biedronka i tak jest zbyt mała, żeby z nią walczyć. I tak szuka sobie większego przeciwnika, i każdemu kolejnemu też mówi, że jest zbyt mały, mimo że spotyka coraz większe zwierzęta, począwszy od osy, poprzez hienę, a skończywszy na wielorybie. Cały dzień spędza na zaczepianiu i słownych potyczkach z innymi zwierzętami. Opowieść jednak kończy się dla nieuprzejmej biedronki szczęśliwie.
Niestandardowość w tej książce polega na tym, że strony nie są jednakowe - wraz z upływającymi godzinami, o których rozgrywają się kolejne scenki, kartki są coraz szersze. Dodatkowo na każdej kolejnej stronie czcionka rośnie wraz z gabarytami zwierząt, z którymi chce walczyć biedronka. Książka ma walor edukacyjny w postaci nauki obsługi zegara - na następnych stronach pojawiają się kolejne godziny i słońce na odpowiedniej do pory dnia wysokości.
Mnie ta historia ani ziębi, ani mrozi. A mojego syna? Chyba też. Po pierwsze chyba nie dojrzał do tekstu z długimi dialogami, a po drugie budowa książki, czyli różne szerokości stron i strona w kształcie ogona wieloryba, odwraca jego uwagę od tekstu - nie słucha mnie, tylko przewraca te strony.





Zobacz więcej moich recenzji i zdjęć książek dla dzieci.

4 komentarze:

  1. Wow nie spotkałam się jeszcze z takimi ksiązeczkami. Moja córka uwielbia wszystkie ksiązki i coś czuję, że te byłyby jej ulubionymi

    OdpowiedzUsuń
  2. Te książki są genialne! Moje dzieci uwielbiamy je oglądać bez końca.

    OdpowiedzUsuń
  3. My gąsienice czytamy po angielsku, takie właśnie wydanie, córka dostała w szkole.

    OdpowiedzUsuń