piątek, 10 lutego 2017

Maniery przy stole, czyli jak nauczyć dziecko posługiwać się sztućcami



Jak uczę syna używać sztućców? Po prostu nie uczę. Wolę, gdy dziecku samo zdecyduje, kiedy jest dla niego czas na ćwiczenie poszczególnych umiejętności.

Syn od początku rozszerzania diety, czyli od ukończenia 6 miesiąca, je sam. Na początku maluch je wszystko własnymi rękami. Warto proponować takie kawałki, z jakimi jest w stanie sobie poradzić dziecko na danym etapie. Dziecko już wtedy zaczyna się uczyć trafiania jedzeniem do buzi, co jest pierwszym krokiem w nauce samodzielnego posługiwania się sztućcami.

Nie martw się, że maluch będzie już zawsze chciał jeść tylko rękami, ponieważ dzieci uwielbiają naśladować otoczenie, a że dorośli używają łyżki, widelca i noża, to twoja pociecha też kiedyś będzie się nimi posługiwała. Wystarczy, że będziecie jeść posiłki razem przy jednym stole, a dziecko będzie miało mnóstwo okazji do zaobserwowania, jak i czym rodzice dostarczają jedzenie do ust.

Jak moje dziecko uczy się jeść sztućcami


Od czasu do czasu kładłam obok dziecięcego talerza sztućce, ale w zależności od wieku syn bawił się, zrzucał albo tylko trzymał je w dłoni. Najpierw zaczął korzystać z widelca. Zaczęło to działać, gdy sam wykazał zainteresowanie sztućcami - pokazał, że chce dostać widelec, wskazując podczas posiłku na mój sztuciec. Widelec ma tę przewagę nad łyżką, że jak już coś się na niego nabierze, to można go nawet obrócić do góry nogami i kawałek jedzenia się raczej na nim utrzyma - z łyżki od razu się wyleje, więc potrzeba więcej wprawy. Prawdopodobnie w pierwszych dniach dziecko będzie się tylko bawiło. Supersyn w jednej ręce trzymał widelec, a drugą ręką jadł. Później podałam talerz z już nabitym na widelec kawałkiem jedzenia. Syn zjadł i pokazał, że mam mu znów nabić coś na widelec. Czasem - jak to przy obiedzie - byliśmy z mężem tak pochłonięci rozmową, że syn mnie wzywał, krzycząc: "eee!" (w wolnym tłumaczeniu: "mamo, nie zauważyłaś, że nie mam nic na widelcu!") Obecnie jest coraz więcej rzeczy, które sam potrafi nabić, ale wciąż domaga się pomocy, a ja mu pomagam, jeśli o to prosi.

W międzyczasie zainteresował się łyżką. Są dzieci, które już przed roczkiem potrafią używać łyżki. Supersyn dość późno jak na dziecko jedzące zgodnie z BLW zaczął przygodę z łyżką - do roczku nie jadł zup. Nie że nie chciało mi się gotować. Po prostu po paru próbach wyglądających w najlepszym wypadku tak, że zupa była w całej kuchni i na synu, tylko nie w jego buzi, a łyżeczka radośnie uderzała o kubek lub miskę, dałam sobie spokój i tylko co jakiś czas ugotowałam kontrolną zupę, żeby sprawdzić, czy już jest gotowy. Obecnie łyżką radzi sobie nawet lepiej niż widelcem. Zaczął jakoś tuż przed 12 miesiącem od gęstego jogurtu, który oblepiał łyżeczkę, a syn dumny z siebie zajadał tak dużo, że podejrzewam, iż nie chodziło tyle o głód, co o ćwiczenie swoich nowych umiejętności. On generalnie ma tak, że jak spodoba mu się nowy dla niego sposób jedzenia czy picia, to je lub pije chyba głównie po to, żeby to ćwiczyć - gdy ćwiczył chwyt pęsetowy, jadł dużo marchewki z groszkiem, a ostatnio pił dużo wody, bo uczył się sam sobie nalewać i trzymać dorosłą szklankę.

Kolejnym krokiem było jedzenie gęstej zupy krem. Początkowo wyglądało to tak, że do buzi trafiało bardzo niewiele - łyżkę dziwnym trafem w ostatniej chwili przechylał i wylewał z niej zupę tuż przed skierowaniem jej do ust i jedynie oblizywał z tego, co na niej zostało. Któregoś dnia, mając chyba 15 miesięcy, nagle jak gdyby nigdy nic zjadł całą zupę łyżką, roniąc tylko kilka kropli. Obecnie uczy się jeść coraz rzadsze zupy, a na szyi ma nasz ulubiony śliniak BabyBjorn, który zbiera do kieszonki to, co przypadkiem spadnie z łyżki.

W pewnym momencie dojdzie do tego, że dziecko będzie chciało jeść wszystko sztućcami. Mój syn nawet owoce woli jeść ostatnio widelcem. Dziecko będzie prawdopodobnie też chciało karmić rodzica. I babcię. I dziadka. I misia. Mnie syn wręcz zmusza do jedzenia, chociaż nigdy nie był zmuszany. "Am!" - krzyczy, gdy nie chcę jeść kąsków, które dla mnie przygotował.

Uważam, że w nauce samodzielnego posługiwania się sztućcami wystarczy tylko pozwalać być samodzielnym, uważnie obserwować i reagować w odpowiednim momencie, umożliwiając dziecku robienie tego, na co w danym okresie jest gotowe. Uczenie, zachęcanie czy wręcz zmuszanie dziecka do podejmowania prób jedzenia sztućcami może przynieść odwrotny skutek i je do tego zniechęcić.

Jakie sztućce wybrać 


Metalowe. W ogóle nie rozważałam plastikowych sztućców - sama nie chciałabym takimi jeść. Nie lubię jednorazowych plastikowych widelców i noży, których niektórzy używają np. w czasie grillowania - ja się nimi męczę, dużo łatwiej nabiera się jedzenie zwykłymi metalowymi sztućcami. Ale nie wykluczam, że komuś mogą odpowiadać.

Najprostsze i najtańsze rozwiązanie - bo nic nie trzeba kupować - to łyżeczka do herbaty i widelczyk do ciasta. Mojej mamie je doradziłam, gdy jej wnuczek miał ochotę coś u niej przekąsić. Nie poszedł na to - gdy jedli razem, pokazał, że chce widelec babci i je u niej zwykłymi dorosłymi sztućcami.

O lewej: widelczyk do ciasta i łyżeczka do herbaty, sztućce Skip Hop, sztućce Fabler z IKEA

Można też kupić specjalne sztućce dla dzieci. Mój syn ma dwa komplety:
- sztućce ze stali nierdzewnej FABLER z IKEA za 14,99 zł - producent zaleca dla dzieci od 3 lat,
- łyżka i widelec marki Skip Hop za ok. 30 zł - według producenta do użytku od 12 miesiąca.

Najczęściej w użyciu jest komplet z IKEA - jesteśmy z niego bardzo zadowoleni. Syn bardzo dobrze sobie nim radzi. Skip Hop nadawał się na początku. Podobno gruba rękojeść, którą ma ten zestaw, jest łatwiejsza do uchwycenia dla malucha, a specjalnie wyprofilowany kształt ułatwia nabieranie jedzenia, ale u mojego syna sprawdził się tylko na chwilę - gdybym miała jeszcze raz rozważać zakup, nie kupiłabym, ale czytałam wiele pozytywnych opinii innych rodziców, więc może u kogoś innego byłby warty uwagi. Aczkolwiek rodzice nie mają takich uchwytów na swoich sztućcach, więc może dlatego bardziej atrakcyjny stał się zestaw z IKEA - jest miniaturką dorosłych narzędzi do jedzenia.

Nóż zamierzam położyć dziecku obok talerza, gdy uznam, że jest na to gotowe albo samo poprosi. Póki co używa drewnianego noża z IKEA, którym smaruje, tzn. usiłuje smarować chleb masłem czy twarożkiem.


Jeśli zainteresował Cię temat samodzielnego jedzenia, polecam również inne moje teksty o naczyniach do picia oraz o talerzach i miskachZachęcam też do przeczytania pozostałych wpisów na temat BLW.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz