środa, 1 lutego 2017

Jak moje roczne dziecko przestało budzić się w nocy


Jestem ekspertem od swojego dziecka. Dlatego napiszę, jak to się stało, że moje dziecko zaczęło przesypiać całe noce, a nie co zrobić, żeby każde dziecko przesypiało całe noce. Bo nie wiem.

Samodzielne zasypianie nie jest dla nas


Jestem przeciwniczką uczenia samodzielnego zasypiania dzieci. Uważam, że dziecko zacznie samo zasypiać, gdy będzie na to gotowe. Mój 16 miesięczny syn wciąż nie jest na to gotowy, więc jest usypiany. Usypia przy piersi - choć u dzieci wszystko jest zmienne i przez ostatnie kilka tygodni pierś nie jest w stanie go uśpić i już - albo bujany, czyli noszony w chuście/nosidle, na rękach, bujany na piłce do ćwiczeń, wożony w wózku lub aucie. Próba usypiania na leżąco z głaskaniem zakończyła się płaczem, więc wciąż noszę i karmię do snu. Spotkałam się z opinią, że żeby dziecko zaczęło przesypiać noce, trzeba je nauczyć samodzielnego zasypiania. Nie zdecydowałabym się na to w przypadku mojego syna. Gdy tylko położę go do łóżka lub łóżeczka, płacze, a płacz jest dla mnie sygnałem, że coś dziecku nie odpowiada. Poza tym dziecko nauczone samodzielnego zasypiania metodami opartymi na wypłakiwaniu tak naprawdę nie zasypia samo, gdy się przebudzi, tylko nie płacze, ponieważ wie, że i tak nikt w nocy do niego nie przyjdzie - po prostu rezygnuje, a poziom kortyzolu, czyli hormonu stresu, jest na tak wysokim poziomie jak podczas samotnego płaczu. Podobno są dzieci, które samodzielnie zasypiają bez stosowania metod wypłakiwania - mój kręgosłup trochę zazdrości (chociaż nie jest źle - mam lekkie dziecko). W przypadku mojego syna nauka samodzielnego zasypiania sprowadzałaby się do wypłakiwania, bo ani chwili nie chce wieczorem leżeć sam, dlatego samodzielne zasypianie nie jest dla niego.

Dlaczego moje dziecko się budziło


Nie wiem. Przez pewien czas próbowałam ustalić przyczyny pobudek. Pisali o jedzeniu - że dziecko powinno dużo zjeść w dzień, żeby nie być głodnym w nocy. Pudło - mój syn jadł bardzo dużo, dbałam także o to, żeby zjadł kolację, a później jeszcze długo karmiłam na sen, a on wciąż często się budził. Pisali, że problem tkwi w tym, że dziecko budzi się w innym miejscu niż zasnęło - ta teoria też nie przekonała mojego syna.

Kiedy mama ma już dość


Około roczku mojego supersyna byłam już bardzo zmęczona ciągłymi nocnymi karmieniami i pobudkami. Nie chciałam tak dłużej funkcjonować. Mieliśmy jedynie ten komfort, że sypialnia do czasu naszego pójścia spać była nasza, bo usypiałam syna przy piersi i odkładałam do łóżeczka w jego pokoju, a spał z nami dopiero od swojej pierwszej pobudki danej nocy. Na żądanie powinno się karmić dziecko do roku, więc postanowiłam negocjować. Uznałam, że to niemożliwe, żeby dziecko było w nocy głodne co godzinę, a nawet pół. Zresztą mimo że moje dziecko miało niespełna rok, ja wciąż nie wiedziałam, jak rozpoznać, czy dana pobudka jest z głodu, czy jest jednak jakaś inna przyczyna. A skoro pobudka może być z innej przyczyny, to nie ma potrzeby, żebym za każdym razem proponowała pierś, szczególnie że karmienia bywały dosłownie minutowe - bywało że pokarm nawet nie zdążył wypłynąć, a syn już spał. Moim zdaniem syn potrzebował po prostu pomocy w zaśnięciu. Nieważne, czy z piersią w buzi, czy przez kołysanie.

Tata też może wstawać w nocy do dziecka


Kluczowe zatem było zaangażowanie taty do nocnego usypiania. Uważam, że tata to nie jest pomocnik mamy - to jest równorzędny rodzic i powinien uczestniczyć w wychowywaniu tak samo jak mama - nie tylko bawiąc się z dzieckiem czy wychodząc od święta na spacer, ale też powinien zmienić pieluchę czy wstać do dziecka w nocy. Kiedyś cała wioska uczestniczyła w wychowywaniu dziecka - babki, ciotki, wujkowie, kuzyni, rodzeństwo, a teraz jesteśmy my - same matki i ewentualnie tata. Nie wykańczajmy się, tylko włączajmy innych w zajmowanie się dzieckiem.
Mój supermąż nie wyrażał sprzeciwu wobec wstawania w nocy do syna, mimo że pracuje. Jeśli jednak jakiś tata się opiera, to ja bym dyskutowała - to przecież wspólne dziecko, a taty wysypianie się nie jest nadrzędne nad wysypianiem się mamy. Mama też wykonuje odpowiedzialne zadania i potrzebuje snu, a nie odeśpi nieprzespanej nocy, ponieważ również pracuje albo cały dzień zajmuje się wymagającym dzieckiem i domem.

O tym jak supersyn przestał się budzić


Trochę przypadkiem. Nawet nie marzyłam o tym, że będę spać całą noc, mając roczne dziecko.
Zaczęliśmy od tego, że mój mąż po każdej pobudce syna próbował pomóc mu zasnąć bujaniem. Przynosił syna do karmienia, gdy syn płakał i nie umiał zasnąć albo o ustalonej wcześniej porze. Na początku płakał od razu, nie dawał się uśpić tacie, więc karmiłam, ale mimo to mąż po każdej pobudce podejmował próbę i przytulał, bujał. Z czasem syn coraz częściej i szybciej usypiał w ramionach taty.
Odstawiałam karmienia nocne stopniowo - wieczorem ustalaliśmy z mężem ogólny plan działania, np. do której godziny wolałabym nie karmić, ile razy danej nocy chciałabym karmić. Nie chciałam, żeby było tak, że przez całą noc dziecko nie je i usypia syna tata, tylko żeby na początku były ok. 3 karmienia, skoro do tamtej pory było ich trylion. Dopiero w późniejszym okresie miałam zamiar zredukować do jednego/dwóch - ostatecznie syn zredukował sam, bo budził się raz. Po paru tygodniach obudziliśmy się dopiero rano - syn wcale nie był karmiony w nocy, bo po prostu się nie obudził. Aczkolwiek wiele dzieci potrzebuje po roku karmień nocnych. W tamtym czasie chciałam karmić do 3 razy na noc. Ideałem wydawało mi się 1-2 karmienia, a mój supersyn po prostu przestał się budzić. Od kiedy zaczął przesypiać całe noce, wybudza się tylko w trudniejszym dla siebie czasie. Ostatnio pobudki były związane z wyrzynaniem zębów (kilka pobudek na noc) i trzytygodniową delegacją taty (jedna pobudka w ciągu nocy).
Bywało i tak, że budziłam się z myślą: "mój kochany syn przespał całą noc!". Później okazywało się, że jednak nie. Mój kochany mąż usłyszał syna i pomógł mu zasnąć, czyli tylko ja przespałam całą noc :)

Woda zamiast karmienia?


Kiedyś nie proponowałam synowi wody w nocy. Wydawało mi się to bez sensu, kojarzyło z manipulowaniem - szczególnie że ciocie dobra rada radzą: "oszukaj go wodą". Kiedyś po każdej pobudce dawałam pierś, nawet jeśli pobudki były co 30 minut. Na początku karmienia mleko służy do zaspokojenia pragnienia, a następnie staje się gęstsze i zaspokaja głód. Co jeśli dziecku chce się tylko pić - bardzo pić. Syn sam mi to uświadomił - którejś nocy nie zasnął przy piersi, tylko wskazał palcem na szklankę z wodą na mojej szafce nocnej - wypił, przytulił się do mnie i zasnął (a tak jak pisałam wcześniej, takie sytuacje nie zdarzają mu się prawie nigdy - potrzebne jest zawsze bujanie lub pierś). W końcu mam tę wodę na szafce, bo czasem w nocy chce mi się pić, gdy się przebudzę, a dziecko też człowiek - jemu też może chcieć się tylko pić. Przeszło mi przez myśl pójście za ciosem i proponowanie krowiego mleka w nocy, ale zejście na parter do kuchni, podgrzanie mleka i powrót na piętro szybko uznałam za bardziej problematyczne i rozbudzające niż wyciągnięcie piersi, więc pomysł umarł śmiercią naturalną. Teraz jest tak, że karmię, gdy mój syn się przebudzi. Budzi się tak rzadko, że bardzo chętnie go wtedy karmię.

Inne czynniki regulujące sen


Może być tak, że to był zbieg okoliczności i moje dziecko przestało się budzić w nocy z całkiem innych powodów albo odpowiada za to suma wielu czynników.
Istotna może być dieta. Tu przeczytacie o tym, że na sen dzieci wpływają kwasy omega-3. Do ukończenia roku przez supersyna suplementowałam kwas DHA i jadłam raz w tygodniu ryby. Supersyn nie przepada za rybami, ale usilnie je serwuję raz w tygodniu na obiad. Za to uwielbia od początku rozszerzania diety, czyli po skończeniu 6 miesiąca, awokado bogate w kwasy omega-3. Zaczęłam mu także suplementować DHA.
Mleko nocne jest bogate w substancje regulujące sen, więc karmię wieczorem przed snem.
Mój syn uwielbia mleko krowie, a podobno ono ułatwia zasypianie. Bardzo często wieczorem prowadzi mnie do lodówki i pokazuje, że chce mleko. Gdy pierwszy raz po roczku dałam mu skosztować, zapytałam, czy mu smakuje, pogładził się po brzuchu, wskazał palcem moją pierś i pił dalej. Odtąd rzadziej upomina się o karmienie - częściej pokazuje lodówkę i krowie mleko.
Ponadto w diecie mojej rodziny unikam sztucznych dodatków do żywności i ograniczam cukry proste, szczególnie wieczorem.
Drzemka w ciągu dnia odbywa się w warunkach jak to za dnia - w normalnym dziennym świetle i zwykłych odgłosach dnia. Gdy dziecko śpi, niektórzy rodzice chodzą na palcach i zasłaniają okna, ale ważne jest odróżnianie drzemki dziennej od snu nocnego.
Wieczorem staramy się wyciszać - pomagają spokojne zabawy, czytanie książek. Podczas kąpieli używamy słabszego światła. Karmię przy delikatnie świecącej lampce nocnej.
Usypiamy supersyna, gdy daje oznaki senności, a nie wtedy kiedy chcemy, żeby spał. Położenie dziecka spać zbyt wcześnie może skończyć się bardzo wczesną pobudką, a zbyt późno - trudnością w zasypianiu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz