poniedziałek, 6 lutego 2017

3 książki, które mój maluch ogląda sam


To nie jest tak, że roczne dziecko weźmie sobie książkę i zacznie "czytać". Nie moje. Nawet książki obrazkowe, w których nie pada ani jedno słowo, muszę opowiadać - supersyn sam ich nie chce oglądać. Ale o dziwo jest kilka książek, które mimo młodego wieku (16 miesięcy) czasem sam weźmie z półki i przez chwilę ogląda. Oto one.

Wszyscy ziewają



Autor: Anita Bijsterbosch
Liczba stron: 30
Moja ocena: 5/6
Ocena supersyna: 6/6
Do kupienia tu

Bestseller, który podobno pomaga zasnąć dzieciom na całym świecie. Z jednym wyjątkiem - nie mojemu. Aczkolwiek nie liczyłam na to. "Wszyscy ziewają" to książka, przy której mój syn się ożywia i śmieje się w głos. Uwielbia otwierać te zwierzęce paszcze i mówić im "Aaa". Byłam bardzo zaskoczona, gdy na chwilę spuściłam go z oka, a on sobie wziął książkę, usiadł na dywanie i  jak gdyby nigdy nic otwierał kotu, wężowi i innym zwierzakom buzie. Mimo że strony są miękkie, to raczej niełatwo je zniszczyć, więc spokojnie zostawiam sam na sam tę książkę z dzieckiem.






Poznaję dźwięki. Instrumenty



Autor: opracowanie zbiorowe
Liczba stron: 14
Moja ocena: 5/6
Ocena supersyna: 6/6
Do kupienia tu

Pierwszą książkę z serii Poznaję dźwięki wydawnictwa Yoyo Books wypatrzył w sklepie mój mąż, gdy syn miał 3 miesiące i w zasadzie od początku jest w użyciu. Gdy mu się nudziło albo miał zły humor, ratowała nas tego typu książka - naciskaliśmy nutki, a syn śmiał się z dźwięków, jakie wydają zwierzęta na wsi. Obecnie moje dziecko jest w posiadaniu 6 książek z tej serii.  Dla mnie tego typu książki są wybawieniem, gdy jestem przeziębiona i boli mnie gardło - do przeczytania na każdej kartce mam tylko jedno słowo, a supersyn wciska przycisk i słuchamy dźwięków.
"Poznaję dźwięki. Instrumenty" to pięknie ilustrowana książka kartonowa z wbudowanym na każdej rozkładówce modułem dźwiękowym. W książce usłyszymy 6 instrumentów: trąbkę, cymbałki, marakasy, pianino, gitarę i perkusję. Supersyn sobie nuci i rusza się w rytm wydobywającej się z książeczki muzyki. Często "czyta" ją sam - od roczku potrafi sam ją obsłużyć, naciskając przyciski z nutką. Na minus jedynie to, że książka wygląda na grubą, a składa się zaledwie z 7 kart - drugie tyle zajmuje mechanizm, przez który mój syn przez długi czas szukał w nim sklejonych stron.




Mój album ślubny

Autor: mój fotograf
Liczba stron: 30
Moja ocena: 6/6
Ocena supersyna: 6/6

Już drugi raz piszę o tej "książce". Wciąż jest hitem. Supersyn kilka razy dziennie zdejmuje z półki tę pozycję i ogląda. Szczególnie często wertował ją, gdy tata był w trzytygodniowej delegacji - na zdjęciach przybijał mu piątkę, głaskał i mówił "tata".


Zobacz więcej moich recenzji i zdjęć książek dla dzieci.

2 komentarze:

  1. Też kochamy "Wszyscy ziewają". Jeśli chodzi o "Poznaję dźwięki", to zgadzam się, że jest to wybawienie w momencie kiedy głos odmówi posłuszeństwa lub po prostu nie mamy siły na czytanie. Mamy 6 książek z serii i najbardziej podobają mi się te z muzyką klasyczną. Przesyłam link do naszej recenzji: https://sasanki.wordpress.com/2017/03/01/seryjni-ksiazkozercy-poznaje-dzwieki/ Pozdrawiam! m.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój syn też ma 6 książek z serii Poznaję dźwięki :) I rzeczywiście muzyka klasyczna jest moim zdaniem najlepsza. Syn też bardzo lubi. Pozdrawiam

      Usuń